Dokładnie nie wiadomo co się stało. Alicja z mężem przyszli do swojego sklepu po treningu tak, jak każdego dnia. Zastali gruzowisko. Runęły kasetony gipsowo-kartonowe, a lokal został zalany. Powyżej nie pękła żadna główna rura, więc prawdopodobnie coś wydarzyło się u najemcy, który prowadzi klub karate piętro wyżej. Małżeństwo jest załamane sytuacją.
Sklep z bielizną Lolita mieści się w Galerii EP na ul. Kościuszki 42g w Gorlicach. Jak podkreśla Alicja, 16 marca, w jeden dzień został zalany i zasypany gruzem dorobek ich życia. Ten biznes dla rodziny Kaszkur to jedyne źródło utrzymania. Zakres zniszczeń lokalu i wszystkiego, co było w środku, jest ogromy. Obecnie trwa spisywanie towaru do utylizacji.
Jak przyznaje w rozmowie z naszą redakcją Alicja, na tym nie koniec, bowiem zniszczone zostały dwa laptopy, sprzęt elektroniczny, regały… Finalnie straty zamkną się w dzieciątkach tysięcy.
,,Jeżeli chcecie nas wesprzeć w tej dla nas ciężkiej sytuacji, zapraszam na zakupy tego, co ocalało. Każdy, nawet najmniejszy zakup w naszym sklepie, ma dla nas ogromną wartość. Ta działalność jest naszym jedynym źródeł utrzymania, a koszty stałe jak np. ZUS są w tej sytuacji ogromne. Jeżeli coś z zamoczonego towaru będzie nadawało się do sprzedaży bo ma np. zniszczone tylko opakowanie lub metkę – sprzedajemy z rabatem” – informuje Alicja.

















































































































































































































