Pożar w klubie, Sandecja bez punktów

Nie był to mecz na dobrym poziomie sportowym. Obie drużyny zaprezentowały się kiepsko, choć ambicji, a w drugiej połowie – agresji  – nie brakowało. Jednak to było o wiele za mało by osiągnąć sukces.

wsb3

Sandecja Nowy Sącz – Termalica Bruk Bet Nieciecza 0:1 (0:0)
0:1 Artem Putivtsev 61.

Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom).
Żółte kartki: Maciej Małkowski, Kamil Palacz – Marcin Grabowski, Artem Putivtsev.
Czerwona kartka: Kamil Palacz 89′ (za dwie żółte kartki).

Sandecja: Szymon Tokarz – Adrian Danek, Tomasz Boczek, Michal Piter-Bućko, Miłosz Kałahur (62 Adrian Basta) – Damian Chmiel (71 Paweł Mandrysz), Wojciech Kamiński (71 Jan Kuźma), Michał Walski, Maciej Małkowski (77 Kamil Palacz), Kamil Ogorzały (62 Artem Dudik) – Maciej Korzym.

Bruk-Bet: Tomasz Loska – Mateusz Grzybek, Jonatan De Amo Perez, Artem Putivtsev, Marcin Grabowski – Samuel Stefanik (90 Michał Bezpalec), Piotr Wlazło, Paweł Żyra (90 Adam Radwański), Roman Gergel, Patrik Miśak (78 Martin Zeman) – Michał Orzechowski (60 Kacper Śpiewak).

Sobotni mecz zaczął się znacznie wcześniej, bo już po godz. 6 rano od pożaru stacji trafo, dzięki której można oświetlać stadion. Stacja spaliła się doszczętnie. Mecz z 19. przesunięto na godz. 17. i tak pożar stał się synonimem sytuacji klubu i drużyny.

Spotkanie rozpoczęło się od ataku Sandecji w 3 minucie, ale strzał Małkowskiego został zablokowany. Chwilę później inicjatywę przejęli goście jednak byli równie nieskuteczni jak gospodarze. Mnożyły się niecelne podania, widać było brak zgrania biało czarnych. Rywale lepiej prezentowali się w ataku, ale na szczęście bardzo dobrze w bramce spisywał się Szymon Tokarz.

W 41 minucie Sandecja miała szansę na gola. Z prawej strony boiska z piłką pobiegł Danek, minął obrońcę, dośrodkował do Małkowskiego, ale jego strzał minimalnie bramkę rywali.

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Obie drużyny próbowały zmienić wynik, ale niewiele z tego wychodziło.

W 55 minucie błąd popełnił Ogorzały, który mógł się skończyć golem. Piłka po jego kiksie trafiła do Miśaka, który nie zdołał wykorzystać okazji.

W 60 minucie strzalał Śpiewak. Kolejny raz Tokarz popisał się znakomitą interwencją, ale przy dobitce Putivtseva był już bezradny.

Po stracie gola trener Mandrysz dokonał kilku zmian. Na boisku pojawili się Palacz, Dudik, Basta, Kuźma i Mandrysz. Niewiele to jednak dało. Goście zaczęli grać coraz agresywniej. Sędzia dawał się nabierać na teatralne upadki i krzyki piłkarzy gości.

W pewnym momencie gwizdał tylko w jedną stronę – gości. To powodowało, iż frustracja sądeczan rosła. Posypały się kartki, w tym czerwona dla Palacza, za dwie żółte.

Mecz mógł się zakończyć sukcesem biało czarnych, ale dwukrotnie znakomitych okazji nie wykorzystał Danek, a w ostatniej minucie Boczek, jednak bramkarz gości obronił jego strzał.

MAGIK MAŁA
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

[mailpoet_form id="1"]