Poseł, burmistrz i menedżer utopili ministrę!

Poseł, burmistrz i menedżer utopili ministrę!

20 lat temu 21 marca 2006 r. Jerzy Cebula, fotoreporter „Dziennika Polskiego”, niemal w samo południe nacisnął migawkę w swoim aparacie. Pierwszy dzień wiosny w Nowym Sączu był szary i mglisty. Ale nad Kamienicą zgromadziło się spore grono miłośników staropolskich obrzędów. Młodzieżówka Prawa i Sprawiedliwości dowodzona przez Tomasza Michałowskiego utopiła w lodowatym nurcie górskiej rzeki dwie Marzanny, mające symbolizować postaci lokalnych polityków. Chwilę potem o Nowym Sączu mówiły wszystkie ogólnopolskie media.

Konferencję prasową nad Kamienicą w pierwszy dzień wiosny zwołał Michałowski – ówczesny szef sądeckiego biura eurodeputowanego Adama Bielana. Jedna z przygotowanych przez młodzieżówkę kukieł miała symbolizować posłankę Stanisławę Okularczyk, dla której miała to być symboliczna kara za opuszczenie PiS i przeniesienie się do PO. Okularczyk jeszcze miesiąc wcześniej była wiceministrem rolnictwa w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza i autorką programu rolnego partii. Druga kukła miała symbolizować sądeckiego radnego Mieczysława Gwiżdża, który odważył się kandydować na prezydenta miasta. Na zdjęciu Jerzego Cebuli widać również innych młodzieżowych działaczy partii m.in. Patryka Wichra i Tomasza Cisonia. Mikrofon przed Tomaszem Michałowskim trzyma reporterka Radia Kraków Monika Zagórowska.

W nowosądeckim dodatku „Dziennika Polskiego” relacja z topienia Marzanny kończyła się takim oto zdaniem: „(…) Obserwatorzy wróżą, że dzięki swej pracy i ambicji Michałowski zrobi w Nowym Sączu karierę (…)”. No i zrobił, bo główny organizator happeningu to obecny burmistrz Piwnicznej. Nie tylko on zresztą. Trzymający kukłę Patryk Wicher, to nie kto inny, jak poseł PiS od kilku kadencji. Tomasz Cisoń w polityce kariery nie zrobił, ale zrobił w biznesie, dzisiaj bowiem jest jednym z istotnych menedżerów dużej sądeckiej firmy branży budowlanej.

Kilka dni później w tym samym „Dzienniku Polskim” ukazał się obszerny wywiad Moniki Kowalczyk ze Stanisławą Okularczyk. Była już minister mówi w nim m.in. o brutalności życia politycznego, bo właśnie… spalono jej symboliczną kukłę:

„(…) – Jest już pani profesor członkiem Platformy Obywatelskiej?

– Właśnie zakończyło się głosowanie (rozmowa przeprowadzona we wtorek wieczorem – red.) i uzyskałam sto procent głosów za przyjęciem mnie do PO. Donald Tusk powiedział, że to znakomity wynik.

– W okręgu nr 14 obejmującym byłe województwo nowosądeckie, gdzie otwierała pani listę PiS do parlamentu, zdobyła pani ponad 12 tysięcy głosów. Choć była tu pani osobą nieznaną. Niektórzy działacze PiS uważają, że odchodząc z partii zdradziła pani swoich wyborców i powinna złożyć mandat. Co pani na to?

– Ja przyjmowałam, że w Nowym Sączu głosowano na mnie jako na profesora ekonomiki rolnictwa, nie na polityka PiS-u. Wszyscy mnie znają z tego, że ja walczę o byt rolnika, bo ja z chłopa się wywodzę. Mnie to boli, że w moim okręgu, w miejscu gdzie ja się urodziłam, jakieś kukły moje palą. Jakby to panią spotkało, to jakby pani zareagowała?

– Ja bym tak dramatycznie nie reagowała. Z okazji pierwszego dnia wiosny spławiono w rzekach wiele kukieł polityków. Tak też wygląda demokracja.

– Właśnie piszę książkę o kulisach polityki pod tytułem „Meandry polityki” (…)

Wojciech Molendowicz

Fot. Jerzy Cebula

Filmoteka dts24

217 Videos