Jest coś, co łączy koszmar toksycznej relacji prezydenta Nowego Sącza z większościową koalicją radnych PiS&PiS-bis oraz koszmar konfrontacji „narodowców” z przedstawicielami środowiska LGBT.  Wieści z obu wojen klikają się w sieci na potęgę.

W obu przypadkach, obie strony konfliktów przywiązały się ślepo do strategii „wrednej” i „nieprzebaczającej” w potyczce z przeciwnikiem. Słowo „wredna” nie jest w tym przypadku epitetem z mojego wyboru, ale określeniem używanym w teorii gier, mającej szerokie zastosowanie w rozwiązywaniu społecznych problemów.  Brakłoby miejsca w gazecie, aby rozwodzić się teraz nad szczegółami teorii gier, ale wystarczy wspomnieć o kilku ciekawych wnioskach, do których doprowadziły wielokrotne analizy naukowców. Po pierwsze: w grze, która toczy się w sposób ciągły, egoistyczne strategie dają średnio bardzo małe wygrane w porównaniu z altruistycznymi. Po drugie - dla obu stron korzystne jest wyciąganie ręki na zgodę, szczególnie gdy wcześniej gra toczyła się wedle zasady: wet za wet. Gdyby wojownicy z obu stron barykady w sądeckim ratuszu oraz narodowcy i przedstawiciele LGBT chcieli sięgnąć po gotowe recepty z teorii gier, może zrozumieliby, że ich wredne strategie dopuszczające atak lub zdradę niebędącą odwetem, prowadzą na manowce. Przecież w stosunku do wrednego gracza przeciwnik niemal odruchowo stosuje strategię nieprzebaczającą, a wtedy rozgrywka zmienia się w jatkę.

Znacie to?

Nowak okazał pogardę Kowalskiemu, bo Kowalski jest gejem. Kowalski odpłacając pięknym za nadobne - wyśmiał wiarę Nowaka. Rozjuszony Nowak odpowiedział obelgą i wrzasnął: won z mojego kraju. Kowalski w odwecie sprofanował to, co dla Nowaka święte. Nowak rzucił się więc z pięściami na Kowalskiego…

Kto zaczął? Czy to najważniejsze? Chyba nie. A kto mądrzejszy? To akurat jest jasne: ten, kto przerwie błędne koło, pokaże, że jest emocjonalnie mądrzejszy i wykona gesty zgody.

Radni PiS i spółka nie dopuścili radnych z drużyny prezydenta do pracy w prezydium. Prezydent wyczyścił dyrektorskie stanowiska w miejskich instytucjach z ludzi, którzy kojarzyli mu się z opcją PiS i spółka. Radni PiS i spółka zaczęli publicznie krytykować, że prezydent rządzi nieudolnie. Radni prezydenta zaczęli publicznie krytykować, że PiS i spółka jest totalną opozycją dla dobrej zmiany. Jatka trwa w najlepsze. Pouczanie nauczycielskim tonem, upominanie, zwracanie się do oponentów jak do niesfornych dzieciaków nie działa. Czemu? Bo każdy widzi tylko drzazgę w oku przeciwnika i – podobnie jak w konfrontacji narodowców i środowisk LGBT - wydaje się, że wzajemny szacunek poległ jako pierwszy na placu boju. I jeszcze jedno, bodaj najważniejsze: moi rodacy, ponoć chrześcijanie uporczywie zapominają o bardzo ważnym zdaniu z Nowego Testamentu: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem”.  Słowem też czasem bardzo boli.

 

WIŚNIAMAŁALIP

Wypowiedz się w tej sprawie