Plotki, plotki… Czy Pannonica wspomoże otwarcie stadionu? 

Plotki, plotki… Czy Pannonica wspomoże otwarcie stadionu? 

Kurek leje wodę

Gada się po mieście o różnych scenariuszach. Podobno pisano o nich na „rozrywkowych” forach. Co prawda je usunięto, ale potem wyszło, że to były treści na tym podstępnie skopiowanym portalu, który również usunięto. W dzisiejszych czasach nie wiadomo jednak, co jest prawdą, a co fake’iem.

Ale na Jagiellońskiej i Rynku Maślanym mówi się o różnych wątkach, czasami nawet nieprawdopodobnych. Trudno w to nawet uwierzyć. Spisałem to wszystko jak leci, bez redakcyjnego fact-checkingu, aby nie zostać posądzonym, że manipuluję informacjami. Zatem jedziemy z tymi rewelacjami…

Podobno te gwiazdy mające występować na otwarciu stadionu 30 sierpnia postawiły zdumiewające warunki. Nie chodzi o pieniądze, tylko o ich wymagania dotyczące pobytu w naszym mieście i tutejszych hotelach. Są one nieprzygotowane do takich wymagań. A to dotarło do ratusza i rozsierdziło decydentów.

Jedna „gwiazda” zażyczyła sobie, wzorem Marii Callas, żywego pawia w pokoju hotelowym. No i pełną wannę wypełnioną zsiadłym mlekiem. To jej działa dobrze na cerę. W nocy zażądała wyłączenia z ruchu połowy miasta. Ona chce spać bez zakłóceń miejskiego gwaru. No i w „Kolejowym” nie mogą dzwonić na prymarię.

Druga „gwiazda” zażyczyła sobie, aby Pan Prezydent wypił z nią szampana Dom Pérignon Rosé 1959. Butelka tego szampana kosztuje około 80 tysięcy dolarów. Potem Pan Prezydent osobiście ma jej zapewnić nocne zwiedzanie miasta samochodem marki Warszawa. A kolor samochodu ma być różowy, jak ten cały szampan.

Przecież, gdyby to wyciekło do mediów i potem dostałoby się do opinii publicznej, to byłby czysty skandal. A ten „rozrywkowy” redaktor ma wszędzie swoich informatorów. Nic się przed nim nie ukryje. On nawet wie o ponadnormatywnym zużyciu papieru toaletowego w miejscowych szaletach.

No i teraz w ratuszu jest rozważane zerwanie tych kontraktów i powstanie „dziury artystycznej” podczas otwarcia stadionu. Przecież ci rugbiści nie zapewnią mocnej zabawy dla zebranych ludzi na stadionie i w loży VIP.

Powołano nawet tajny sztab kryzysowy w ratuszu. No i awaryjnie zwrócono się do organizatorów festiwalu Pannonica z prośbą o pomoc. Podobno Pan Prezydent osobiście pojechał do Pana Burmistrza Starego Sącza, aby się porozumieć. Była rozważana koncepcja, aby powtórzyć koncert z Pannoniki na stadionie.

Podczas koncertu 29 sierpnia gra ciekawy zestaw muzyków na Pannonice i oni mogliby powtórzyć koncert w Nowym Sączu 30 sierpnia. Prawda, że to sprytne? Pan Prezydent złożył propozycję, że Nowy Sącz zapłaci za te dwa koncerty.

Ułożyli się, ale Dyrekcja Festiwalu Pannonika „postawiła się okoniem”. Zażądała, aby Nowy Sącz pokrył całe koszty Pannoniki, które i tak są dziewięciokrotnie mniejsze niż te „gwiazdy” na otwarciu stadionu, nie mówiąc już o kosztach ich wymagań. Inna sprawa, że paw, szampan i te przejażdżki nocne są przecież żenujące. A za to będziemy płacić my, społeczeństwo Nowego Sącza.

Potem rozważono, aby całą Pannonikę przenieść na nowy stadion, na otwarcie. Świętowanie trwałoby zatem trzy dni!

To wydaje się pomysłem doskonałym. Ale… zaprotestowali stali bywalcy Pannoniki, bo oni chcą rustykalnie spędzać czas i nie lubią piłki nożnej. Oni chcą moczyć nogi w Popradzie i słuchać bałkańskiej muzyki. Nie widzi im się stadion, choćby narodowy.

Pewna część festiwalowiczów miała także problem z tym piwem 3,5%. Poszło o to, aby jednak wydać trzydniową zgodę na alkohol mocniejszy. (To kwestia przecież jednej uchwały rady miasta.) Wódeczkę pić można, ale tylko ukradkiem w strefie VIP, ta z kolei ma ograniczenia ilościowe. Przecież festiwalowiczów jest jakieś trzy tysiące i nie pomieszczą się w loży VIP.

Zwrócono się zatem do miejskiej policji, a ta kuriozalnie zażądała zagwarantowania, że uczestnicy nie przekroczą stężenia alkoholu powyżej jednego promila we krwi. To było zaś niewykonalne dla gości loży VIP, no i również dla festiwalowiczów. Tu panowała pełna zgoda.

Ale… nobliwi goście loży VIP nie chcieli się także bratać z „dziećmi kwiatami” z Pannoniki. To im podobno ubliżało. Oni w garniturach i krawatach, a „pannonikowcy” w tych hippisowskich pelerynkach i narzutach, pal diabli już te ich „dzwony”.

No i jest pat z tym wszystkim. Pan Prezydent chciał już to wszystko odwołać, zostawić tych rugbistów. No i zaprosić Kordiana z Żeleźnikowej. Ale on się zorientował i postawił podobno wymagania – zaporowe.

Zażądał białego koguta w garderobie i wanny wypełnionej winem musującym. Chciał także rajdować po mieście samochodem marki Syrena Bosto bez ograniczeń. No ale to także jest jak bomba i skandal gotowy. Poza tym komendant policji nie zgodził się na takie rajdy po Sączu, uznając, że będzie to niewychowawcze dla młodych kierowców.

Już wszystko zostało ustalone, że jednak Pannonika przeniesie się na stadion przy Kilińskiego, ale powstał problem, kto wygłosi główne przemówienie podczas imprezy. Pan Burmistrz jest „właścicielem” Pannoniki, a Pan Prezydent otwiera stadion. Zaangażowano ekspertów od protokołu dyplomatycznego i wskazali oni Pana Prezydenta jako tego, który powinien wygłosić centralną orację. Pan Burmistrz nawet bez tej ekspertyzy zgodziłby się na to, bo jest człowiekiem dobrego kompromisu.

Ale niespodziewanie zaprotestowało kierownictwo CKiS w Starym Sączu. Nie spodobały im się te roszady i oświadczyło, że tegoroczna Pannonika będzie ostatnim festiwalem. To oświadczenie spowodowało zaś nagłe zainteresowanie festiwalem w całej Europie. Wielu chce uczestniczyć w czymś, co dzieje się „ostatni raz”. Dekadentyzm jest kuszący. Ceny biletów w drugim obiegu skoczyły trzykrotnie.

A gdyby tak festiwal Pannonica przejął Nowy Sącz? I on odbywałby się właśnie na stadionie przy Kilińskiego. Tak się składa, że Kamienica płynie tuż przy stadionie, zatem festiwalowicze moczyliby nogi nie w Popradzie, a w Kamienicy. Stadion pomieści 8111 osób plus te miejsca nad Kamienicą, a i tam można zorganizować obozowisko czy hipisowskie koczowisko dla uczestników festiwalu. Wszystko składa się jak w dobrym pasjansie.

A co będą organizować w Myślcu w miejsce Pannoniki? Tutaj także pojawiły się liczne pogłoski, a nawet plotki. Podobno Pan Burmistrz postanowił, aby zjednać sobie zbuntowane kierownictwo CKiS i w Myślcu pobudować scenę operową, taką operę leśną na wzór Sopotu. Będą tam organizowane festiwale operowe poświęcane wybranym kompozytorom. Za rok wystartują z Giuseppe Verdim. Za dwa lata ma być Ryszard Wagner, potem Giacomo Puccini i tak dalej.

Ale goście tak nobliwych festiwali nie będą spać przecież w namiotach nad Popradem. No i potrzebny jest hotel, i to nie jakiś zwykły hotelik, tylko coś poważnego. No i tutaj gada się i plotkuje, że znany biznesmen sądecki postawi drugi hotel Heron w tym eksponowanym miejscu na błoniach, na trasie do Barcic. Powróciła także koncepcja budowy lotniska w Starym Sączu.

No ale w Barcicach działa silna opozycja wobec Pana Burmistrza i oni szykują protest oraz blokadę drogi i ronda. Nie chcą operowych występów i nie chcą tego hotelu dla elit z całej Europy. Oni chcieliby zorganizować w Myślcu karpacki festiwal muzyki biesiadnej i weselnej, z mocnym akcentem polskiego disco polo.

No ale wracając do tego „przenoszenia Pannonica”, to wszystko jest jeszcze niewiadome. Decyzje mają zapaść na początku przyszłego tygodnia. Ale biuro prasowe festiwalu ma podobno linię ciągle zajętą, ludzie dzwonią z całej Europy.

Postanowiłem sam do nich zadzwonić, chwyciłem za telefon, wykręciłem numer, był dobry sygnał i…

… no i w tym momencie obudziłem się…

Adam Kurek

Filmoteka dts24

217 Videos