Piotr Wojnarski z Szymbarku ponad 30 lat pracował jako ratownik medyczny w gorlickim szpitalu. Uratował wiele istnień ludzkich, nigdy się nie skarżył na trudy codzienności, nigdy nie oczekiwał podziękowań. Mówił, że nie wyobraża sobie innej życiowej drogi, pracę traktował jako misję. Jeden dzień – 14 września 2024 rok, zmienił wszystko.
– To była zwykła sobota. Piotr miał wolne, odpoczywał na kanapie. Nagle stracił przytomność. Zorientowałam się natychmiast, że to coś poważnego – nie oddychał. Zadzwoniłam po karetkę i zaczęłam reanimację. Paradoksalnie – to ja, jego żona, musiałam podjąć walkę o jego życie. Choć znałam zasady pierwszej pomocy, ręce mi drżały, serce waliło jak oszalałe, a w głowie miałam tylko jedną myśl: „Tylko nie teraz, tylko nie on…” – opisuje historię na portalu Siepomaga.pl żona Piotra – Dominika.
Tata dwóch chłopców został przewieziony do szpitala przez Zespół Ratownictwa Medycznego. Reanimacja trwała kilkadziesiąt minut. Jak wspomina żona Dominika, udało się przywrócić akcję serca, ale niedotlenienie mózgu spowodowało uszkodzenia neurologiczne. Piotr przeżył – to cud, ale jego stan wymaga długiej i bardzo intensywnej rehabilitacji, by mógł odzyskać sprawność i wrócić do życia.
Ratownik potrzebuje intensywnej rehabilitacji neurologicznej, terapii logopedycznej, fizjoterapii, terapii zajęciowej, neuropsychologicznej. To wszystko pochłania dziesiątki tysięcy.
– Koszty leczenia są ogromne. Sami nie damy rady… Turnus neurologiczny w specjalistycznym ośrodku to wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. Do tego dojazdy, konsultacje, leki, opieka. Nasze oszczędności już się wyczerpały. Próbuję pracować na etacie, ale większość dnia spędzam przy Piotrze, wspierając go i organizując wszystko, co możliwe – opisuje żona ratownika.
Cała rodzina wierzy, że Piotr wróci, jeszcze kiedyś wypowie imiona swoich synów, porozmawia z ukochaną.
– Nie proszę o litość, proszę o solidarność z człowiekiem, który zawsze był gotów pomagać innym – apeluje żona Dominika. Rodzinę można wesprzeć na portalu Siepomaga.pl: Jako ratownik zawsze był pierwszy na miejscu tragedii… Dziś Piotr walczy o własne życie❗️
Fot. za Pomagam.pl



































































































































































































