Pełnomocnik kurii sugeruje, że ofiary księdza Mariana W. zgadzały się na molestowanie?

Pełnomocnik kurii sugeruje, że ofiary księdza Mariana W. zgadzały się na molestowanie?

ksiądz

Były ksiądz Marian W. został skazany za wykorzystywanie seksualne 11 ministrantów. Miał skrzywdzić w sumie ponad 20 dzieci, także w parafiach naszego regionu, ale pozostałe sprawy już się przedawniły. Sprawę opisywaliśmy TUTAJ. Teraz grupa pokrzywdzonych przez niego mężczyzn pozwała tarnowską kurię, żądając 12 milionów złotych zadośćuczynienia. Dziennikarze Onetu dotarli do szokującej odpowiedzi pełnomocnika kurii w tej sprawie. Jak informują, prawnik zasugerował, że ofiary księdza mogą być same sobie winne…

Przypomnijmy, że 70-letni były ksiądz Marian W. został skazany na 12 lat więzienia w systemie terapeutycznym. Ponadto miał zapłacić 255 tysięcy złotych zadośćuczynienia pokrzywdzonym i 15 tys. zł za częściowe koszty sądowe. Wyrok zapadł 16 września w Sądzie Rejonowym w Nowym Targu. Kapłan pracował między innymi w Kiczni w gminie Łącko i w Szalowej w powiecie gorlickim.

Pozew przeciw kurii

Jak poinformowali ostatnio dziennikarze portalu Onet, grupa pokrzywdzonych przez byłego księdza Mariana W. złożyła pozew przeciw Kurii Diecezjalnej w Tarnowie. Chcą po 1,5 miliona złotych zadośćuczynienia. Sprawą zajmuje się Sąd Okręgowy w Tarnowie, gdzie trafiła także odpowiedź pełnomocnika kurii – mec. Krzysztofa Nocka. Dziennikarze Onetu dzielą się jej fragmentami, które określają jako szokujące.

Prawnik podkreślił, że powodów (mężczyzn, którzy złożyli pozew) absolutnie nie można w żadnym stopniu obarczać winą za podejmowanie przez księdza bezprawnych działań i za zaburzenie jego preferencji seksualnych. Jednak dodał też, że powtarzalność i częstotliwość zachowań duchownego wydaje się być związana z reakcjami i działaniami pokrzywdzonych. Co więcej, zasugerował, że po analizie zeznań mężczyzn oraz innych przesłuchiwanych można wyciągnąć wniosek, iż molestowane przez księdza Mariana W. osoby akceptowały jego zachowanie.

Pełnomocnik zaznaczył też, że to nie pokrzywdzeni złożyli zawiadomienie do prokuratury. Zrobiła to diecezja, mając kierować się dobrem pokrzywdzonych. Ponadto diecezja niezwłocznie podjęła wobec księdza odpowiednie kroki, które skutkowały najwyższą przewidzianą w prawie kanonicznym karą – wydaleniem ze stanu duchownego.

Mecenas Nocek wnosi o oddalenie pozwu w całości, a także o nieobciążanie diecezji z tytułu naruszenia dóbr osobistych pokrzywdzonych. Co więcej, domaga się, by to oni zwrócili diecezji pieniądze za koszty postępowania sądowego. Jak tłumaczył dziennikarzom Onetu, odpowiedzialność cywilną za przestępstwa powinien ponieść ich sprawca, a nie diecezja.

Jeden z pokrzywdzonych przez byłego kapłana w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że kuria zdaje się umniejszać cierpienie ofiar i traktować je tylko jako niewygodny problem prawny.

– Czytając argumentacje obrońcy, czuję się zdradzony przez instytucję, która miała być moralnym drogowskazem, a zamiast tego ukazała twarz obojętnej i wyrachowanej korporacji – powiedział mężczyzna.

Jak informuje Onet, odpowiedzią pełnomocnika kurii na pozew ma zająć się rzecznik dyscyplinarny Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie.

Czytaj też: „Głupota ludzka”, czyli ślady wandalizmu na szlaku w Dolinie Popradu

fot. ilustr. Pixabay

 

Filmoteka dts24

217 Videos