Papuga w Dolinie Popradu. „Olek” z Barcic – trochę żart natury a trochę „nasz skrzydlaty ziom”

Papuga w Dolinie Popradu. „Olek” z Barcic – trochę żart natury a trochę „nasz skrzydlaty ziom”

W Dolinie Popradu, w okolicach Barcic, od kilku lat można spotkać ptaka, który wygląda jakby pomylił kierunek lotu o kilka tysięcy kilometrów. Nie pomylisz go z żadnym innym skrzydlatym stworem: zielone skrzydła, fioletowo-szara pierś, czerwony dziób, długi turkusowy ogon i egzotyczna pewność siebie. Nadleśnictwo Piwniczna pokazało zdjęcie aleksandretty chińskiej, a mieszkańcy dopowiedzieli resztę historii: papuga ma już lokalne imię: Olek i chyba urządziła się na Sądecczyźnie na dobre.

Według relacji mieszkańców Olek pojawia się w okolicy od około dwóch lat. Bywa głośny, szczególnie w weekendy, przesiaduje z gołębiami na kablach, czasem spaceruje po ziemi po sianokosach albo żniwach, a przed kawkami i srokami potrafi się schować. Zimą ma znikać do gołębników albo innych sobie tylko znanych kryjówek, a wiosną wraca.  Co ciekawe – dzieci z okolicy nauczyły się naśladować jego okrzyki, a komunikacja podobno działa w obie strony.

Ojczyzna w Tybecie

Aleksandretta chińska, znana też jako aleksandretta Derby’ego lub Lord Derby’s parakeet, naturalnie występuje daleko od Małopolski: od północno-wschodnich Indii po południowe Chiny, Tybet, Syczuan i Junnan. To gatunek związany m.in. z lasami iglastymi, mieszanymi, zaroślami wysokogórskimi i dolinami uprawnymi, spotykany nawet na wysokościach od 1250 do 4000 metrów n.p.m. To ważny trop: papuga z Barcic nie jest tropikalną mimozą, która przy pierwszym beskidzkim chłodzie mówi „dziękuję, ja wysiadam”. Jest gatunkiem górskim. Chłodniejsze warunki nie są dla niej aż takim szokiem, jak mogłoby się wydawać.

Po wyglądzie można przypuszczać, że barcicki Olek jest samcem. U samców aleksandretty chińskiej górna część dzioba jest koralowoczerwona, z żółtawą końcówką, a dolna czarna. Do tego dochodzą charakterystyczne czarne „wąsy” na policzkach i szyi oraz liliowo-szara pierś. Całość wygląda jak papuga zaprojektowana przez kogoś, kto bardzo lubił kolory, ale miał też poczucie kompozycji.

Papuzie epizody – również w Nowym i Starym Sączu

Pojedyncza papuga żyjąca na wolności to najprawdopodobniej uciekinier z hodowli albo ptak wypuszczony przez człowieka. Komisja Faunistyczna umieszcza aleksandrettę chińską w kategorii E, czyli wśród gatunków pochodzących z niewoli, zawleczonych lub introdukowanych, które nie utworzyły w Polsce samodzielnie utrzymujących się populacji. Co ciekawe, Małopolska już wcześniej miała papuzie epizody. W raporcie Komisji Faunistycznej za 2018 rok odnotowano obserwację dorosłego samca aleksandretty obrożnej w Nowym Sączu, a aleksandretta chińska była w tym samym roku widziana m.in. w Zielonkach pod Krakowem oraz w Poznaniu. W internetowych lokalnych doniesieniach pojawiał się też Stary Sącz, gdzie aleksandretta chińska miała latać z gawronami i kawkami przy ul. Wyszyńskiego. Sądecczyzna nie ma jeszcze raczej papuziej kolonii, ale bywa przystankiem dla egzotycznych uciekinierów.

W Polsce najwięcej mówi się o aleksandretcie obrożnej, która w 2018 roku zaliczyła pierwszy potwierdzony udany lęg w Polsce, w Nysie. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska podaje, że gatunek ten występuje u nas w stanie dzikim, ale nie rozprzestrzenia się jeszcze spontanicznie tak jak w krajach Europy Zachodniej i Południowej, bo w Polsce nie ma stabilnych, rosnących populacji lęgowych.

Wolne papugi w Polsce nie są miejską legendą. Badanie opublikowane w 2024 roku w „PLOS ONE” pokazało skalę zjawiska: na podstawie danych z ogłoszeń i obserwacji w mediach społecznościowych zebrano informacje o 2675 papugach z 49 gatunków, które pojawiły się na wolności w Polsce. Najczęściej były to nimfy, papużki faliste i aleksandretty obrożne. Obserwowano je najczęściej w miastach, zwłaszcza tam, gdzie jest więcej ludzi, więcej potencjalnych hodowli i więcej miejsc, w których ptak może znaleźć schronienie albo jedzenie.

W przypadku aleksandretty obrożnej ponad jedna piąta obserwacji przypadała na najchłodniejsze miesiące, od listopada do marca. Badacze wskazują, że miejskie wyspy ciepła, dokarmianie ptaków i osłonięte miejsca w budynkach mogą pomagać egzotycznym ptakom przetrwać chłodniejszy okres.

All inclusive

Jeśli ktoś spotka podobnego ptaka, najlepiej zrobić zdjęcie, zanotować miejsce i godzinę obserwacji, nie płoszyć go i nie próbować łapać na własną rękę, jeśli nie ma doświadczenia. Warto sprawdzić lokalne grupy o zaginionych papugach, powiadomić właścicieli, jeśli ptak jest oznakowany, albo skontaktować się z osobami zajmującymi się interwencjami przy ptakach egzotycznych.

Olek najwyraźniej uznał, że Dolina Popradu ma potencjał. Niby to nie Himalaje, tylko beskidzka wieś, ale są gołębniki, więc prawie all inclusive.

Filmoteka dts24

196 Videos