O co chodzi z ,,aferą nagrodową” w nowosądeckim ratuszu? ,,To nie tajemnica, ale żaden dziennikarz nie pytał”

O co chodzi z ,,aferą nagrodową” w nowosądeckim ratuszu? ,,To nie tajemnica, ale żaden dziennikarz nie pytał”

Od kilku dni w sieci wrze, bowiem pojawiła się informacja, jakoby kazano dziennikarzowi zapłacić za odpowiedź na jego pytanie prasowe ponad dwa tysiące złotych. Taka sytuacja miała go spotkać w nowosądeckim ratuszu, kiedy chciał poznać wysokość przyznanych przez prezydenta nagród dla urzędników w ubiegłym roku. ,,Wcześniej żaden dziennikarz o to nie pytał” – przeczytaliśmy w odpowiedzi zawierającej kwotę, o której mowa powyżej.

Rafał Kwarciak prowadzący facebook’owy profil ,,Sześcian” opisał sytuację z urzędnikami nowosądeckiego ratusza w roli głównej. W styczniu miał wystąpić z zapytaniem prasowym dotyczącym wysokości przyznawanych przez prezydenta Nowego Sącza nagród dla urzędników w 2025 roku. W odpowiedzi otrzymał kwotę, jaką ma zapłacić za przygotowanie  odpowiedzi.

„Informuję, że powstanie obowiązek pobrania opłaty odpowiadającej dodatkowym kosztom w rozumieniu określonym w art. 15 ust 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej tj. kosztom pracy pracowników, którzy z racji pracochłonnego żądania, zadanie będą realizować poza ich normalnym zakresem czasu pracy. Koszty dodatkowe o jakich mowa w art. 15 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji, w niniejszej sprawie obejmują koszty pracy dwóch pracowników Urzędu Miasta Nowego Sącza realizujących zadanie poza normalnym zakresem czasu pracy: 2 162,22 zł” – tak brzmiała odpowiedź, która nadeszła z Biura Prasowego nowosądeckiego ratusza.

Jak wynika z wpisu na profilu ,,Sześcian”, takie żądanie, to absurd i nikt nie będzie płacił ponad 2 tysiące złotych za informację publiczną.

,,Informacja o nagrodach jest informacją prostą. Jest dekret o jej przyznaniu i księgowe potwierdzenie przelewu. Tak więc samo wezwanie do wykazania interesu publicznego jest absurdem, kolejnym jest wydłużenie terminu do dwóch miesięcy a jeszcze kolejnym ta opłata za dodatkową pracę urzędników po godzinach” – czytamy dalej w poście zamieszczonym na profilu Sześcian.

Nagrody tajemnicą?

W ślad za tą publikacją zwróciliśmy się do nowosądeckiego ratusza o podanie wysokości nagród przyznanych urzędnikom w ubiegłym roku. Odpowiedź dotarła do nas od Mariusza Smolenia, szefa Biura Prezydenta.

,,Informuję, że łączna kwota wydatkowana przez UM na tzw. nagrody roczne w ubiegłym roku to: 706 123,00 w tym 630 000,00 ze środków własnych, 76 123,00 ze środków zewnętrznych. Stanowi to około siedem setnych procenta z ponadmiliardowego budżetu Miasta Nowego Sącza w 2025 roku” – napisał w odpowiedzi na nasze zapytanie prasowe Mariusz Smoleń.

Zapytaliśmy także, czy prawdą jest, iż dziennikarz, który wysłał pytanie dotyczące premii rocznych do nowosądeckiego ratusza, otrzymał informację, iż za przygotowanie odpowiedzi miałby zapłacić 2 162,22 zł. Mariusz Smoleń na wstępie zaznaczył, iż jestem jedynym dziennikarzem, który zadał pytanie w tej sprawie. Co jest zadziwiające, wobec wcześniejszych doniesień, chociażby Onetu opisującego sytuację przedstawioną przez ,,Sześcian”.

,,Mogła zaistnieć sytuacja, w której mieszkaniec innego województwa prowadzący komercyjną działalność jako właściciel agencji detektywistycznej został poproszony o uzasadnienie swojego wniosku i została wskazana kwota, jaką musiałby zapłacić za dodatkową pracę osób przygotowujących informację przetworzoną” – czytamy w odpowiedzi Mariusza Smolenia.

Przedstawiciel miasta dodał, że prowadzenie profilu na popularnym portalu społecznościowym nie czyni jeszcze z nikogo dziennikarza w rozumieniu Prawa Prasowego.

Czytaj także: DK75a. Kolejna zmiana organizacji ruchu. Sprawcą osuwisko

Fot. arch. DTS

Filmoteka dts24

214 Videos