Nowy Sącz: mieszkańcy kontra przedsiębiorcy. Kością niezgody sortownia odpadów

Mieszkańcy chcą likwidacji sortowni odpadów przeznaczonych na recykling. Przedsiębiorcy natomiast proponują budowę drogi alternatywnej, dzięki której będą mogli w dalszym ciągu pracować przy ul. Zakładników w Nowym Sączu, nie wchodząc w konflikt z mieszkańcami. Co dalej z budzącą szeroki bunt społeczny drogą, która nie spełnia wymogów, aby codziennie przejeżdżały nią samochody ciężarowe, a jest na ten moment jedyną możliwością dojazdu do firmy? Bój toczy się już od wielu miesięcy. Wczoraj wzburzonych mieszkańców odwiedził wiceprezydent miasta Nowego Sącza Artur Bochenek. W spotkaniu wzięli też udział przedstawiciele firmy PMP Style będącej właścicielem sortowni.

wsb3

Niemal 20 lat temu tereny przy ul. Zakładników przeznaczono pod budownictwo mieszkaniowe na mocy uchwały ówczesnej Rady Miasta. Jakiś czas później, a dokładnie w 2017 roku, podjęto jednak decyzję o legalizacji sortowni odpadów na samym końcu osiedla mieszkaniowego. To właśnie stało się powodem trwającego od dawna konfliktu.

Przedsiębiorcy chcą budowy drogi alternatywnej

- Przedstawiliśmy koncepcję przebiegu alternatywnych dróg, po czym mieliśmy dostać zezwolenie na wjazd. Niestety, miasto zmieniło zdanie i zażądało kolejnych dokumentów. Przedstawiliśmy również inne umowy, o które wnioskowało. Są trzy koncepcje budowy trasy do naszej firmy. Miałby to być osobny łącznik między ul. Węgierską, a Zakładników. My przedstawiliśmy też trzecią propozycję korzystną dla nas, która byłaby najbliżej zakładu, a omijałaby wszystkie domy - mówił Przemysław Maślanka, prezes firmy PMP Style

Przedsiębiorcy zadeklarowali również, że to po ich stornie leżałoby finansowanie budowy drogi. Miasto natomiast miałoby wykupić grunty. Na przeszkodzie zdaniem przedstawicieli firmy stoi biurokracja. Wywłaszczenie gruntów i przygotowanie odpowiedniej dokumentacji to w ich opinii bardzo czasochłonne przedsięwzięcie w stosunku do budowy drogi, której czas powstania szacują na około miesiąc.

Miasto

Mimo argumentów przedsiębiorców, to po stronie mieszkańców opowiedział się dziś prezydent Artur Bochenek. Zadeklarował, że ograniczenie prędkości na ul. Zakładników do 30 km/h oraz tonażu do 3,5 tony zostanie zachowanie, a mieszkańcy mogą liczyć na wsparcie władz miasta.

- W maju zeszłego roku mieliśmy tutaj spotkanie z przedsiębiorcami. Wtedy zobowiązali się przedstawić nam koncepcje dróg. Wpłynęły one do nas dopiero w lipcu, czyli po przeszło roku. Wcześniej milczeli w tym temacie - mówił dziś prezydent Bochenek.

Jak dodał prezes Miejskiego Zarządu Dróg Adam Konicki, nie ma możliwości zablokowania inicjatywy wykonania drogi wewnętrznej, jeśli miałaby ona być wykonana zgodnie z przepisami. Jego zdaniem jednak przesłane dane w postaci koncepcji dróg nie są wystarczające, aby można było zająć stanowisko techniczne. Podkreślił również, że miasto nie ma zamiaru wykupić gruntów, bo trwałoby to zbyt długo.

Mieszkańcy nie chcą sortowni

Protestujący natomiast żądają całkowitej likwidacji sortowni. Nie są w stanie znieść poruszania się po niedostosowanej do tego drodze, jak wyliczają, około stu samochodów dziennie. Droga jest nie tylko pozbawiona odpowiedniej podbudowy, ale również bardzo wąska. Minięcie się dwoma samochodami osobowymi wymaga wjechania na prywatną posesję. Trasa spełnia wymogi jezdni typu D4.

- Nasi dziadkowie ręcznie robili podbudowę tej drogi. Tutaj nie ma nawet trzech metrów szerokości. Tędy chodzą dzieci, a w pobliżu są dwa przedszkola. Mieszkają tu ludzie ludzie, którzy ciężko pracują, płacą podatki i chcieliby po pracy wypocząć - mówi jedna z protestujących sądeczanek.

Mieszkańcy zwracają również uwagę na fakt, że firma PMP Style nie jest podatnikiem w Nowym Sączu, ponieważ działalność zarejestrowana jest w Piwnicznej-Zdroju. Co więcej, ich zdaniem zgodnie z ustawą o gospodarce odpadami w tym miejscu sortownia nie powinna w ogóle powstać.

- Po pierwsze, składowisko stanowi zagrożenie dla czystości wody, bo w pobliżu płynie potok, który wpływa od rzeki Dunajec. Ulica nosi imię Zakładników, ponieważ tutaj rozstrzelano zakładników z Nowego Sącza w okresie II wojny światowej. Tam są groby tych ludzi. Jest to też teren blisko lasu. Miejsce ma więc znaczenie kulturowe i przyrodnicze. To przeczy ustawie o gospodarce odpadami. Nie mamy problemów z innymi firmami, które tutaj działają. Nie zgadzamy się jednak na tego typu działalność w pobliżu naszych domów - tłumaczy mieszkanka ul. Zakładników.

Kilka dni temu sądeczanie zbuntowali się i zablokowali drogę. Od około tygodnia zakład zatrudniający nieco ponad 60 osób nie może pracować. Nadal nie wiadomo, w jaki sposób można rozwiązać ten konflikt. Mieszkańcy zapowiadają, iż skierują sprawę do Marszałka Województwa i jeśli będzie to konieczne, będą szukać pomocy w wyższych urzędach do momentu korzystnego dla nich rozwiązania problemu.

KOMORA

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.