Nie warto bać się ASO

Nie warto bać się ASO

Rozmowa z Arturem Sławeckim, Kierownikiem Serwisu Ford Wikar w Nowym Sączu, wykładowcą Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Sączu

Autoryzowane Stacje Obsługi wielu kierowcom wciąż kojarzą się głównie z wysokimi cenami. Tymczasem rzeczywistość często wygląda zupełnie inaczej. O tym, dlaczego warto serwisować samochód w ASO i skąd biorą się mity na temat kosztów, rozmawiamy z Arturem Sławeckim, Kierownikiem Serwisu Ford Wikar w Nowym Sączu.

ASO wciąż kojarzy się z drogimi naprawami. Słusznie?

To jeden z najczęstszych mitów. Wielu klientów jest przekonanych, że w ASO „zawsze jest drogo”, nawet nie sprawdzając realnej wyceny. Tymczasem w praktyce ceny bardzo często są na tym samym poziomie co w warsztatach niezależnych, a nierzadko nawet niższe.

Różnica polega na tym, że w niezależnym warsztacie klient płaci i po prostu przyjmuje rachunek, a w ASO z góry zakłada, że będzie drogo — jeszcze zanim pozna ofertę.

Może podać Pan konkretny przykład?

Oczywiście. Dla wielu osób zaskoczeniem jest, że np. wymiana oleju z filtrem wraz z robocizną w Fordzie Mondeo Mk4 (roczniki 2007–2014) może kosztować około 339 zł brutto. To cena porównywalna, a często niższa niż w lokalnych warsztatach.

Co więcej — im starszy samochód, tym większe rabaty w programach serwisowych ASO.

Czyli ASO to nie tylko nowe auta na gwarancji?

Zdecydowanie nie. To kolejny mit. Coraz więcej naszych klientów to właściciele kilku- czy kilkunastoletnich samochodów. Producent przygotowuje specjalne programy serwisowe dla starszych aut, właśnie po to, by ich utrzymanie było opłacalne.

Co klient zyskuje poza samą naprawą?

Przede wszystkim pewność jakości i bezpieczeństwa. W ASO:

  • pracują technicy wyspecjalizowani w jednej marce
  • korzystamy z narzędzi i oprogramowania diagnostycznego producenta
  • stosujemy części zgodne ze specyfikacją producenta
  • wykonujemy naprawy według aktualnych biuletynów technicznych i procedur fabrycznych

Dzięki temu naprawa nie jest „na skróty”, tylko dokładnie tak, jak przewidział to producent samochodu.

A co z czasem naprawy?

Tu również ASO często wygrywa. Dzięki doświadczeniu z jedną marką i dostępowi do właściwych części diagnoza jest szybsza i trafniejsza, a naprawy przebiegają sprawnie. Nie tracimy czasu na zgadywanie czy metodę prób i błędów.

Czym ASO różni się od zwykłego warsztatu pod względem dostępu do informacji o aucie?

To ogromna różnica, której klient często nie widzi. Jako Autoryzowana Stacja Obsługi mamy stały dostęp do systemów producenta. Oznacza to, że na bieżąco widzimy wszystkie akcje serwisowe, kampanie techniczne i aktualizacje dotyczące konkretnego egzemplarza samochodu — po numerze VIN.

Niezależny warsztat po prostu nie ma takiego dostępu.

Akcje serwisowe wielu kierowcom kojarzą się tylko z poważnymi wadami i wezwaniami do serwisu. To pełny obraz?

Nie do końca. Owszem, zdarzają się akcje związane z bezpieczeństwem, ale bardzo często są to tzw. kampanie serwisowe lub jakościowe, które:

  • poprawiają trwałość danego elementu
  • aktualizują oprogramowanie sterowników
  • eliminują drobne usterki, zanim staną się poważnym problemem
  • poprawiają komfort lub bezpieczeństwo użytkowania auta

Co ważne — wszystkie akcję serwisowe dla klienta są bezpłatnie.

Czy klient zawsze wie, że jego auto kwalifikuje się do takiej akcji?

Niestety nie. Dlatego regularne wizyty w ASO są tak istotne. Podczas każdej wizyty sprawdzamy numer VIN pojazdu w systemie producenta. Często klient przyjeżdża np. tylko na wymianę oleju, a przy okazji okazuje się, że możemy bezpłatnie zaktualizować oprogramowanie, poprawić działanie systemów bezpieczeństwa albo wymienić element, który w przyszłości mógłby ulec awarii.

W niezależnym warsztacie taka informacja zwyczajnie nie jest dostępna.

Czy takie akcje mają realny wpływ na bezpieczeństwo?

Jak najbardziej. Współczesne samochody to w dużej mierze elektronika i oprogramowanie. Aktualizacje w ASO mogą dotyczyć m.in.:

  • systemów wspomagania kierowcy
  • układów hamulcowych
  • sterowania silnikiem
  • systemów odpowiedzialnych za emisję spalin

To często rzeczy niewidoczne na co dzień dla kierowcy, ale kluczowe dla bezpieczeństwa i prawidłowego działania auta.

Czy serwisowanie w ASO wpływa na wartość auta?

Tak — i to bardzo. Pełna historia serwisowa w ASO znacząco podnosi wartość pojazdu przy odsprzedaży. Dla kupującego to jasny sygnał, że auto było obsługiwane zgodnie ze standardami producenta.

Dodatkowo udokumentowane wykonanie wszystkich akcji serwisowych i aktualizacji sprawia, że samochód jest po prostu bardziej pewny i atrakcyjny na rynku wtórnym.

Wspomniał Pan o przedłużonej ochronie. O co chodzi?

Klienci często nie wiedzą, że podczas serwisowania w ASO mogą skorzystać z programów przedłużonej gwarancji lub ochrony serwisowej nawet do 10 lat. To duży komfort — szczególnie dziś, gdy samochody są coraz bardziej zaawansowane technologicznie, a koszty poważniejszych napraw potrafią być wysokie.

Dlaczego więc wciąż tyle osób boi się ASO?

Bo to przekonanie funkcjonuje od lat i jest często powielane przez osoby, które nie sprawdzały aktualnych ofert. Tymczasem rynek bardzo się zmienił. ASO przestało być miejscem „tylko dla nowych aut”. Dziś stawiamy na konkurencyjność cen, przejrzystość kosztów i oferty dopasowane do wieku pojazdu.

Co powiedziałby Pan kierowcy, który waha się przed pierwszą wizytą w ASO?

Prosto: warto porównać, zanim się oceni. Przyjechać, zapytać o wycenę, zobaczyć, jak wygląda obsługa. Bardzo często klienci są pozytywnie zaskoczeni — zarówno ceną, jak i podejściem do samochodu oraz właściciela.

Bo naprawdę — nie warto bać się ASO.

Materiał partnera 

Filmoteka dts24

217 Videos