Od 13 stycznia 1998 r., czyli od dnia, w którym premier Jerzy Buzek powierzył mi sprawowanie funkcji wojewody nowosądeckiego, zrywane kartki z kalendarza były ostatnimi dla województwa nowosądeckiego, istniejącego od 1975 r. Był to okres bardzo trudnej pracy administracyjnej związanej z likwidacją tej jednostki administracji rządowej przy pomocy urzędników, którzy mieli stracić pracę.
W tym trudnym roku podjęliśmy m.in. zadanie, które miało bardzo ważne znaczenie dla rozwoju gospodarczego regionu. Wspólnie z ówczesnym wicemarszałkiem Senatu Andrzejem Chronowskim dokonaliśmy przeglądu strategii województwa z poprzednich lat. Spośród wszystkich zadań tam wymienionych zdecydowanie linia kolejowa Podłęże-Piekiełko była najważniejsza. Pierwsze wzmianki o planach budowy tej linii pochodzą z początku XX w., a pierwsze prace studialne wykonano w latach 1972-75, czyli przed powstaniem województwa nowosądeckiego. Na przełomie lat 70 i 80 ub. wieku zarezerwowane zostały tereny pod tę inwestycję.
Nie można było nie podjąć tego wyzwania, tym bardziej, że stan infrastruktury kolejowej na liniach Tarnów – Nowy Sącz – Muszyna – granica państwa i Kraków – Skawina – Sucha Beskidzka – Chabówka – Zakopane był fatalny. Powodowało to wydłużanie czasów jazdy i ograniczenia zdolności przepustowych linii. Linie te, pilnie wymagały kapitalnego remontu, który jednak mimo wysokich kosztów nie mógł poprawić standardów eksploatacyjnych linii. Mając na uwadze znaczenie wysokosprawnej infrastruktury transportowej dla rozwoju gospodarczego Sądecczyzny i Podhala główne działania skupione zostały na tym zadaniu.
Działania zmierzające do przygotowania i realizacji tej inwestycji były kontynuowane również po rozwiązaniu województwa nowosądeckiego, w ich wyniku wykonano, m.in.: (…)



























































































































































































































