Mózg prześwietlisz w miesiąc, na jelita poczekasz rok, na serce – trzy lata

Mózg prześwietlisz w miesiąc, na jelita poczekasz rok, na serce – trzy lata

Sądecczyzna, luty 2026. Jeśli boli Cię głowa, system czasem zadziała w miarę sprawnie. Jeśli boli brzuch, musisz uzbroić się w cierpliwość tybetańskiego mnicha.  Jeśli boli cię serce – wyciągaj portfel i szukaj specjalisty poza publiczną służbą zdrowia, bo czekając w kolejce Twoje serce może odmówić współpracy. Ochrona zdrowia w naszym regionie przypomina czasem grę w rosyjską ruletkę. Stawka jest wysoka. Czasem chodzi o życie.

Czekanie na diagnozę to stan zawieszenia, który degraduje psychikę pacjenta. Pojęcie „profilaktyki”, o której tak głośno mówią kampanie społeczne, brzmi niestety jak ponury żart. Co z tego, że pacjent wie, że powinien się zbadać, skoro system zamyka przed nim drzwi? Dane z portalu Alivia Onkoskaner, które dostarczono nam niedawno na redakcyjną skrzynkę mailową dts24, biją na alarm: w Małopolsce średni czas oczekiwania na kolonoskopię w trybie pilnym to 143 dni. To i tak wersja optymistyczna, „uśredniona” przez duże ośrodki krakowskie. Gdy zejdziemy na poziom powiatów: nowosądeckiego, limanowskiego i gorlickiego, statystyka zaczyna być horrorem.

Teatr absurdu

Ciekawie, ale niestety niewesoło wygląda  sytuacja wygląda w Szpitalu Specjalistycznym w Gorlicach. Jeśli potrzebujesz gastroskopii, masz szczęście: poczekasz „tylko” 95 dni.  Ale niech Cię to nie zmyli. Jeśli w tym samym gorlickim szpitalu będziesz potrzebować kolonoskopii, zderzysz się ze ścianą. Pierwszy wolny termin –  za 445 dni (dane z 16 lutego 2026 r.) . Dwa odcinki przewodu pokarmowego traktowane są jak dwie różne galaktyki.

Jak to wytłumaczyć pacjentowi, że jego żołądek jest dla systemu priorytetem, ale jelito grube może poczekać do przyszłego roku? Gdy w jego głowie pojawia się pytanie: „dlaczego rurę do żołądka włożą mi zaraz, a na badanie jelita każą czekać do następnej wiosny?”.

Medyczna ruletka wewnątrz jednej placówki sprowadza się do tego, że pacjent z bólem brzucha ma 50 proc. szans na w miarę szybką diagnostykę, zależnie od tego… gdzie go boli.

Jeśli pacjent jest mobilny,  jest sposób na ruletkę: wyprawa w inny zakątek województwa albo kraju, żeby nie czekać aż tyle.

Cierpliwość czy wyrok?

W Nowym Sączu rekordziści raportują kolejki sięgające 337 dni. W Limanowej – 250 dni oczekiwania.

Rezonans? Tutaj mamy zdziwienie: prawie ekspresowo, bo maksymalnie 120 dni (w Gorlicach), 60-70 – w Nowym Sączu i 45 w Limanowej. Tomografia komputerowa – wszędzie poniżej 150 dni

Skąd ta przepaść? Najbardziej prawdopodobna odpowiedź brzmi: kadry. Rezonans to maszyna. Wynik może opisać radiolog siedzący w innym województwie (teleradiologia). Gastroskopię czy kolonoskopię musi wykonać lekarz specjalista tu i teraz, własnymi rękami. Sprzęt może stać, ale brakuje rąk do pracy.

Kolejna kula w ruletce dokłada trosk: od 1 stycznia 2026 roku NFZ obniżył wyceny kluczowych badań obrazowych, w tym tomografii i właśnie rezonansu. Eksperci alarmują, że niższe stawki oznaczają, że szpitalom i przychodniom przestaje się opłacać wykonywanie tych badań. Mamy więc sytuację kuriozalną: jedyny obszar diagnostyki (MRI), który na Sądecczyźnie działa jeszcze w miarę sprawnie, został ukarany finansowo. Skutek jest łatwy do przewidzenia: mniejsza opłacalność to mniej terminów, a kolejki mogą wkrótce wydłużyć się do poziomu tych endoskopowych.

Musisz mieć mocne serce żeby chorować

Ruletka dostarcza też poważnych problemów sercowych.  Nowy Sącz. Poradnia kardiologiczna, przypadek stabilny: pierwszy wolny termin: 17 kwietnia 2029 r. Ponad trzy lata oczekiwania na konsultację. W tym samym miejscu oddział kardiologiczny przyjmuje niemal od ręki, koronarografia dostępna jest w ciągu kilku dni, rehabilitacja kardiologiczna również nie wymaga wielomiesięcznej kolejki.  Jeśli możesz podróżować aby sprawdzić czy masz zdrowe serce – jest nadzieja na spotkanie z kardiologiem trochę szybciej. W Limanowej poradnia kardiologiczna pokazuje najbliższy termin we wrześniu 2026. W Gorlicach – w październiku i grudniu. Kilkanaście miesięcy oczekiwania w sąsiednich powiatach, ponad trzy lata w Nowym Sączu.

Również w ortodoncji szczęściarzami są mobilni. Na leczenie aparatem ortodontycznym w Nowym Sączu poczekasz do  6 kwietnia 2029 r. Termin równie odległy jak kardiolog. W Limanowej  masz szansę na termin na czerwiec 2028. W Gorlicach – ortodonta dostępny najszybciej – praktycznie „na już”. Jeden region, trzy zupełnie różne doświadczenia.

System finansowania ochrony zdrowia premiuje procedury. Badanie, zabieg, hospitalizacja mają swoje wyceny. Konsultacja w poradni podlega limitom. Czas specjalisty to dobro deficytowe, szczególnie w specjalizacjach wymagających wieloletniego szkolenia i dużej odpowiedzialności.

Widać to także w poradniach endokrynologicznych. W wielu miejscach czeka się nawet ponad rok. Choroby tarczycy, zaburzenia hormonalne i metaboliczne stają się coraz powszechniejsze, ale liczba specjalistów nie rośnie proporcjonalnie do potrzeb. Efekt to wydłużające się kolejki i coraz większa presja na sektor prywatny, który bywa ostatnią deską ratunku, bo zaburzenia hormonalne potrafią wpływać na serce, metabolizm, samopoczucie, płodność i może się okazać że w kolejce do endokrynologa mocno zaboli nas serce…

Gdzie sprawdzić terminy:

  • Oficjalny Informator o Terminach Leczenia NFZ –  baza rządowa. Szpitale mają ustawowy obowiązek raportowania tu danych: terminyleczenia.nfz.gov.pl
  • Świat Przychodni –  serwis prywatny, który zaciąga dane z NFZ i prezentuje je w nieco czytelniejszej formie: swiatprzychodni.pl
  • Onkoskaner – baza tworzona przez Alivię: onkoskaner.pl

 

Fot. Z banku zdjęć Canva

Czytaj całe wydanie dts ZDROWIE

Filmoteka dts24

207 Videos