„Miałem poczucie, że to oferta życia” – Sandecja rozgrzewa rynek transferowy

„Miałem poczucie, że to oferta życia” – Sandecja rozgrzewa rynek transferowy

Propozycja, jaką 10 grudnia złożyła Sandecja za snajpera Unii Skierniewice zdziwiła wiele osób, ale jak się okazuje bardzo zaskoczony był również główny bohater tej historii. Kamil Sabiłło przyznał to w wywiadzie dla TVP Sport kreując nowosądecki klub na bardzo mocnego gracza rynku transferowego. Co ważne potwierdził, że sensacyjne doniesienia w tej sprawie, które jako pierwszy w Polsce podawałem w DTS24, były zgodne z prawdą.

Propozycja wydawała się wręcz niewiarygodna, zresztą po ujawnieniu jej szczegółów otrzymywałem komentarze, że na pewno publikuję brednie dla poklasku. No cóż… prawda była po stronie naszej redakcji. – Myślę, że wszyscy w Skierniewicach byli w szoku, że ktoś chce zapłacić takie pieniądze za ponad trzydziestoletniego zawodnika. Dla mnie to bardzo miłe, bo widać, że ktoś docenia moją postawę na boisku. Do tego dodatkowa motywacja, by stawać się jeszcze lepszym – wyjaśnił Kamil Sabiłło, lider strzelców II ligi.

Sandecja złożyła ofertę za mnie, nawet nie konsultowała z prezesami Unii, tylko od razu wysłała konkret. Byłem bardzo zaskoczony, bo dowiedziałem się o niej z mediów. Były dwie opcje. Najpierw transfer gotówkowy, a później zamiana mnie na Rafała Wolsztyńskiego plus wspomniana wcześniej gotówka dla Unii Skierniewice – powiedział 31-letni napastnik w rozmowie z Dominikiem Pasternakiem dla TVP Sport. Warto przypomnieć, że kwoty zawarte w tej propozycji, to 300 tysięcy złotych za wykup i 200 000 w bonusach.

Publicznie nie pojawiła się wysokość wynagrodzenia, na jakie mógł liczyć piłkarz w ramach miesięcznej pensji. Według moich ustaleń oscylowała ona w granicach czterokrotności średniej krajowej. – To była bardzo dobra propozycja. Miałem poczucie, że to oferta życia. Prezesi zrobili jednak wszystko, bym w Unii też był zadowolony. Finansowo nie mamy szans z Sandecją, ale decydują też inne czynniki. Klub zrobił dla mnie dużo, ja dla niego też i myślę, że obie strony wiedzą, że mamy jeszcze coś do ugrania – ujawnił Kamil Sabiłło.

– Rozmawiałem z prezesami i to nasze wspólne wizje zadecydowały. Wiąże przyszłość ze Skierniewicami. Chciałbym pracować kiedyś w pionie sportowym oraz mieć tutaj swoją akademię. Dobrze czuję się w tym mieście i nawet po karierze myślę, by tu zostać – podsumował zawodnik, którego na celownik wzięła sobie Sandecja Nowy Sącz.

Po takiej szarży na transfer napastnika, która jednak się nie udała, możemy spodziewać się, że nowosądecki klub będzie wykonywał kolejne mocne ruchy na rynku transferowym. Czy równie spektakularne? Jesień nie była najlepsza w wykonaniu Sączersów, więc determinacja na wzmocnienie drużyny nie może dziwić. Czekamy więc na rozwój wydarzeń.

Czytaj także: Toczył wielkie ringowe boje, teraz będzie szkolił wojowników

fot. Adrian Maraś

Filmoteka dts24

217 Videos