„W Marcinkowicach za przejazdem kolejowym została wykonana dziura. Wyrwa nie jest w żaden sposób zabezpieczona. W godzinach wieczornych wpadły do niej trzy samochody. Trudne warunki pogodowe i brak jakiegokolwiek zabezpieczenia, zero widoczności … wszystko to sprawiło, że jadąc od strony kolonii wpadłam tam również ja. Chwilę później to samo – ciężarówka. A godzinę wcześniej – jadąc od strony Nowego Sącza – auto, którym jechała mama z małym chłopcem (…)Dziś rano wyciągane stamtąd było kolejne auto. Czy musi dojść do tragedii, żeby tą wyrwę zabezpieczyć w jakiś sposób?”





























































































































































































































