Ma dziesięć lat i trzeci raz walczy o życie. Potrzebna sztafeta dobrych ludzi, aby chłopiec mógł wygrać

Marcin ma 10 lat. Dokładnie za miesiąc – 22 marca będzie obchodził kolejne urodziny. Czy doczeka dwunastych, dwudziestych i następnych? To zależy od odrobiny szczęścia i od tego, czy nie braknie dobrych ludzi, którzy wspólnie złożą się na najcenniejszy prezent, jaki można podarować drugiemu człowiekowi: szansę na życie. Wiadomo już ile ta szansa kosztuje w przypadku Marcina: 27 tysięcy złotych, co miesiąc, przez dwa lata… Łącznie około 650 tysięcy. To koszt terapii z użyciem lekarstwa, które daje nadzieję na pokonanie śmiertelnego wroga  – neuroblastomy.

Chłopiec urodził się 22 marca 2010r. Wraz z rodzicami mieszka w Tymbarku. Miał niespełna roczek, gdy rozpoznano u niego jeden z najcięższych nowotworów złośliwych wieku dziecięcego. Diagnoza brzmiała: „neuroblastoma; stan kliniczny I; grupa wysokiego ryzyka”. Guz w brzuszku maleństwa już wtedy, gdy go wykryto, zdążył dać przerzuty do węzłów chłonnych i do kości. Marcinek został poddany chemioterapii i radioterapii. Wykonano także autoprzeszczep szpiku. Leczenie przyniosło efekt. Niestety nie na zawsze. W sierpniu 2015 roku choroba znów się ujawniła, tym razem w nerce. Miesiąc później Marcinek przeszedł operację w niemieckim Greifswald. Zakończyła się sukcesem. Rodzina chłopca otrzymała pięć lat względnego spokoju. We wrześniu ubiegłego roku nowotwór po raz trzeci zaatakował.

Nasz syn znów znalazł się na oddziale onkologicznym. Tym razem choroba ujawniła się licznymi guzkami w prawym płucu i w opłucnej. Po biopsji okazało się, że nowotwór Marcina jest efektem mutacji genu ALK. To otworzyło szansę wykorzystania leku nowej generacji o nazwie Lorlatynib. Niestety nie jest on refundowany – informuje mama chłopca.

Mutacje w genie kodującym ALK prowadzą do niekontrolowanego wzrostu komórek nowotworowych. Lorlatynib blokuje aktywność enzymu wywołującego ten wzrost, a tym samym prowadzi do zahamowania choroby.

Dzielny chłopak jest po czterech cyklach bardzo ciężkiej chemioterapii, a dzięki funduszom zgromadzonym na koncie Limanowskiej Akcji Charytatywnej udało się już rozpocząć kosztowną kurację. Życie Marcina zależy między innymi od tego, czy wystarczy pieniędzy, aby leczenie kontynuować. Zbiórka pieniędzy na terapię prowadzona jest na portalu finansowania społecznościowego ZRZUTKA. Z pomocą pospieszyli między innymi funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej.

Nasze partnerskie jednostki postanowiły zorganizować wirtualny bieg. Opłaty startowe zasilały konto na którym zbierane są pieniądze na leczenie chłopca. Marcin jest blisko związany z naszą partnerską szkołą  – Zespołem Szkół im. KEN w Tymbarku oraz Jednostką Strzelecką  nr 2007 im. kpt. Tadeusza Paolone w Tymbarku. Jednak do oficjalnego wstąpienia w szeregi „Strzelca” brakuje mu jeszcze pięciu lat – jak się okazuje, ciężkiej drogi.– informuje chor. Michał Tokarczyk koordynator Referatu Prasowego Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu – Wierzymy gorąco, że waleczny młodzieniec wygra wyścig o własne zdrowie, a funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej będą mieli możliwość spotkać się z nim w przyszłości na lekcji w terenie.

Wczoraj karpaccy pogranicznicy zakończyli swoją inicjatywę pomocową ogłoszoną na początku lutego. Ufamy, że dali piękny przykład naśladowcom. Aby Marcin mógł walczyć o życie potrzebna jest wytrwała sztafeta życzliwych ludzi.

Dołącz!

Możesz to zrobić wpłacając dowolnej wysokości datek  TUTAJ, lub na subkonto Marcina w Stowarzyszeniu Limanowska Akcja Charytatywna:

Bank Spółdzielczy w Limanowej; 53 8804 0000 0000 0021 9718 0001  z tytułem przelewu: Marcin Sporek
Możesz też podarować na leczenie chłopca 1% podatku: KRS 0000212400 z dopiskiem: Marcin Sporek
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.