Kto krzywdzi koty i dlaczego sąsiedzi milczą jak zaklęci? ,,Karusia” przestała ufać ludziom

Kto krzywdzi koty i dlaczego sąsiedzi milczą jak zaklęci? ,,Karusia” przestała ufać ludziom

,,Karusia”, to jedyny kot, który został na osiedlu z miotu dziko żyjącej kocicy. Jak twierdzi jeden z mieszkańców Nowego Sącza, nad zwierzęciem ktoś się znęca. Mężczyzna chce nagłośnić sprawę i czeka na odzew sąsiadów, którzy mają informacje, kto robi krzywdę kocicy.

Na obszarze zabudowy szeregowych budynków jednorodzinnych przy ul. 1 Brygady naprzeciw przystanku autobusowego MPK od 2015 roku zamieszkuje przygarnięta przez jednego z mieszkańców, ze względu na zbliżającą się zimę, kotka ,,Karusia”.

Zygmunt Rynduch, który mieszka przy ul. 1 Brygady w Nowym Sączu przekonuje, że zwierzę jest zaopiekowanie, bezpieczne i lubiane przez mieszkańców. Sielskie życie kota miało zostać brutalnie przerwane w październikowy wieczór ubiegłego roku. Ktoś próbował, jak twierdzi mieszkaniec Nowego Sącza, zabić zwierzę twardym narzędziem.

– Najpoważniejszym skutkiem tego ataku poza doznanym bólem i cierpieniem było zerwanie wiązadeł krzyżowych lewej tylnej łapy kota, co świadczyło o znacznej sile zadawanych uderzeń kotu. Lekarz kliniki weterynaryjnej, po ocenie obrażeń kota wykluczył, obrażenie komunikacyjne. W rozmowie na temat obrażeń kota sąsiad wskazał miejsce, gdzie to się mogło stać, tj. teren graniczenia ogrodów przydomowych prostopadle usytuowanych do terenu łąki – opowiada mieszkaniec. 

Nowosądeczanin twierdzi, że inni sąsiedzi mają wiedzę w tej sprawie, ale milczą, co wpływa na poczucie bezkarności sprawcy. Drugi atak na kota miał miejsce 29 czerwca bieżącego roku. Karusia wyszła z domu około 4 rano, godzinę później została znaleziona w ogrodzie swoich opiekunów. Miała uszkodzoną lewą tylną łapę i opuchliznę na kręgosłupie, bardzo cierpiała. Na pomoc weterynarza musiała czekać do godziny 9 rano, gdyż była sobota. Diagnoza weterynaryjna była taka sama jak w przypadku urazów z października 2023 roku. 

– Kot był bardzo mocno obity, uderzenia ukierunkowane z góry na kręgosłup najprawdopodobniej z zamiarem zabicia kota. Po aplikacji serii zastrzyków znieczulających i przeciwobrzękowych do kręgów kręgosłupa, kot ma nadal trudności z chodzeniem i widać, że bardzo cierpi. Lekarz poza środkami przeciwbólowymi nie widzi obecnie możliwości działania. Mamy oczekiwać czy jedynym ratunkiem dla kota będzie operacja chirurgiczna uszkodzonego stawu kolanowego (odprysk kości), której rokowanie nie są pewne! – relacjonuje Zygmunt Rynduch.

Zwierzę po tym zdarzeniu jest zlęknione, ukrywa się przed ludźmi, przestało im ufać. Jak zaznacza mieszkaniec miasta, swoista „omerta” (red. zmowa milczenia) sąsiedzka i pewność w bezkarności sprawcy doprowadziła do bezprecedensowego publicznego przyznania się do likwidacji kotów z terenu działek. 2 lipca sprawca miał z dumą ogłosić najbliższym sąsiadom, że ,,ostatecznie rozwiązał problem kotów na osiedlu i teraz można bezpiecznie uprawiać własne ogródki”

,,Polowanie na bezbronnego kota oswojonego z otoczeniem ludzi jest czynem chwalebnym dla niektórych sąsiadów wartym ochrony sprawcy przez milczenie! Sprawa okrucieństw wobec kota jest zgłoszona do „Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami” w Nowym Sączu. Na ich wniosek zostało skierowane zawiadomienie do KM Policji w Nowym Sączu, która wdrożyła postepowanie w tej sprawie. Liczymy, że tym instytucją uda się rozerwać swoistą sąsiedzką „omertę” osób mających wiedzę na temat sprawcy znęcania się nad zwierzęciem” – mówił z nadzieją Zygmunt Rynduch. 

Mieszkaniec liczy także na pomoc w tej sprawie sąsiadów z pobliskiego osiedla mieszkaniowego, którzy mają jakąkolwiek wiedzę na temat znęcania nad kotem i wychodzą ze swoimi pupilami między 3, a 5 rano na spacery.

Do tematu wrócimy!

Czytaj także: Siedem bramek w Derbach Jeziora Rożnowskiego [ZDJĘCIA]

Fot. Zygmunt Rynduch 

Filmoteka dts24

194 Videos