Krzysztof K., prezes spółki komunalnej Nova usłyszał prokuratorski zarzut spowodowania wypadku, który wydarzył się 9 listopada, po godzinie 17.30, na ulicy Barskiej w Nowym Sączu. Nie przyznaje się do winy. Czy był trzeźwy? Czy uciekł z miejsca wypadku? Czy udzielił pomocy kobiecie, której peugeota staranował swoim mercedesem? Wszystkie te pytania pozostają bez precyzyjnej odpowiedzi i bez komentarza zarówno samego Krzysztofa K. jak i jego mocodawcy, czyli prezydenta miasta Nowego Sącza.
15 listopada redakcja dts24 zwróciła się do służb prasowych Małopolskiej Policji z prośbą o odpowiedź na wymienione na wstępie pytania: czy sprawca wypadku zbiegł z miejsca zdarzenia? Czy udzielał pomocy poszkodowanej? Czy zatrzymano jego prawo jazdy, a jeśli tak, to na jakiej podstawie oraz czy znane są wyniki badań kierowcy pod kątem trzeźwości. Małopolska Policja oddelegowała udzielenie odpowiedzi na nasze pytania do służb prasowych nowosądeckiej Policji.
Z tutejszej komendy otrzymaliśmy lapidarną notkę o następującej treści: „9 listopada br. około godziny 17:30 na ulicy Barskiej w Nowym Sączu doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych marki Mercedes i Peugeot, w efekcie którego peugeot dachował. Kierująca peugeotem została przetransportowana do szpitala. Kierowca mercedesa po zdarzeniu oddalił się, jednak bardzo szybko został zatrzymany przez policjantów. W szpitalu została pobrana od niego krew do badań. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy. Dokładne okoliczności i przyczyny tego wypadku są wyjaśniane przez sądeckich policjantów. Postępowanie jest w toku i nie udzielamy więcej informacji”.
Po zatrzymaniu K. miał odmówić poddania się badaniu alkomatem. Został przewieziony do szpitala, gdzie pobrano krew do badań na zawartość alkoholu i innych substancji psychoaktywnych. Wyników nadal nie ma.
Nieco więcej informacji przekazała opinii publicznej prokurator rejonowa Sylwia Lenart-Cabała.
– Sprawcy zostały przedstawione zarzuty. Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień – cytuje Sylwię Lenart-Cabałę z sądeckiej prokuratury rejonowej TVN. Jak poinformowali reporterzy tej stacji, Krzysztofa K. zatrzymano około kilometra od miejsca zdarzenia. Ma odpowiadać z artykułu 177 Kodeksu karnego, czyli za spowodowanie wypadku komunikacyjnego. Grozi mu trzech lat więzienia. Jak informuje prokurator – prezes Novej nie przyznaje się jednak do winy.
Krzysztof K. nadal pełni swoje obowiązki w zakresie zarządzania miejską spółką. Konsekwentnie unika komentowania zdarzeń z 9 listopada. Komentarzy odmawiają również władze miasta. Tuż po wypadku na prośbę redakcji dts24 o taki komentarz otrzymaliśmy odpowiedź, z której wynika, że prezydenta Nowego Sącza nie interesuje, co jego podwładni robią po godzinach, nawet jeśli chodzi o stwarzanie zagrożenia bezpieczeństwa na sądeckich drogach: „z posiadanych przez nas informacji wynika, że żaden pojazd należący do spółek miejskich nie miał kolizji lub wypadku w ostatnich dniach. Nie monitorujemy aktywności pracowników spółek miejskich poza godzinami przeznaczonymi na wypełnianie obowiązków służbowych” – napisał Jakub Pędzich z biura prasowego ratusza.
Fot. Michał Śmierciak
Czytaj też:
Proboszcz powiadomił organy ścigania. Organista sądeckiej parafii odsunięty od posługi






























































































































































































































