Na osiedlu Kochanowskiego w Nowym Sączu mieszkanki interweniują – chcą uratować filię Sądeckiej Biblioteki Publicznej. Szczególnie starsze osoby stanowczo sprzeciwiają się decyzji Grodzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej, której zarząd zdecydował o wypowiedzeniu umowy najmu.
Nowosądeczanki, które zgłosiły się do redakcji DTS24 z interwencją w tej sprawie, podkreślają znaczenie biblioteki dla lokalnej społeczności.
– Biblioteka na ulicy Kochanowskiego jest jednym z najstarszych punktów w Nowym Sączu, działa tutaj prawie 50 lat. Dla nas – seniorów, to miejsce ma ogromne znaczenie. Inne filie są za daleko, a dla osób w naszym wieku to problem, żeby iść tak daleko – podkreślała w rozmowie z nami jedna z mieszkanek osiedla.
Grodzka Spółdzielnia Mieszkaniowa uzasadnia swoją decyzję względami ekonomicznymi. – Siłownia płaci większe pieniądze za wynajem, więc to się spółdzielni opłaca. Ale rozwój intelektualny jest bardzo ważny, szczególnie dla ludzi starszych, którzy mogą pójść do biblioteki, wziąć książki i mieć swój mały świat – dodaje inna mieszkanka.
Dyrekcja Sądeckiej Biblioteki Publicznej uspokaja. – Czytelników z osiedla Kochanowskiego nie zostawimy samych i nikt żadnej filii nie likwiduje. Otrzymaliśmy wypowiedzenie z Grodzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej, ale mamy zapewnienie, że jeśli do września nie znajdziemy innego lokalu, wypowiedzenie zostanie wydłużone – obiecuje Marek Rylewicz.
Dyrektor biblioteki przekonuje, że jest w stałym kontakcie z prezydentem miasta i razem poszukują nowego miejsca na osiedlu.
– Drodzy państwo, proszę mi wierzyć, filia nie będzie zlikwidowana. Jestem związany z książką od 36 lat i zrobię wszystko, żeby biblioteka została przeniesiona, a nie zlikwidowana – zapewnia dyrektor biblioteki Marek Rylewicz.
Czytaj też: Nowy Sącz czeka na ,,srebrną” Klaudię. Będzie wielka feta!



































































































































































































