Klub Muzyczny JAZZGOT . Tu w Sączu słuchało się jazzu

Klub Muzyczny JAZZGOT . Tu w Sączu słuchało się jazzu

Po przemianach społeczno-ekonomicznych w latach 90. XX w. w Nowym Sączu powstały oddolnie pierwsze prywatne kluby, w których organizowano koncertu jazzowe i animowano środowiska sympatyków tego gatunku muzyki. Kluby te na dobrą sprawę wychowały pokolenie współczesnych odbiorców jazzu, którzy tam uczyli się jak słuchać tej muzyki i czerpać z tego przyjemność. Pierwszy był Jazz Klub Absolwent w połowie lat dziewięćdziesiątych, potem Klub Muzyczny Jazzgot, a jeszcze później ATELIeR jazz club, funkcjonujący do dziś. Z byłymi właścicielami Jazzgotu Wojciechem Mogilskim i Markiem Szołdrowskim wspominamy to miejsce.


– Gdzie i kiedy istniał w Nowym Sączu klub Jazgott i czym się wyróżniał?

Wojciech Mogilski (WM): – Klub Muzyczny Jazzgot mieścił się w piwnicach kamienicy pod adresem Rynek 2 w Nowym Sączu, pod galerią Marii Ritter. Latem również w ogródku w oficynie tej kamienicy. Działalność prowadziliśmy w latach 2005-2012.
Sporo energii poświęciliśmy na znalezienie w Nowym Sączu ciekawego miejsca, gdzie moglibyśmy prowadzić działalność kawiarniano-koncertową. Pod uwagę braliśmy kilka miejsc, ale Rynek 2, gdzie wcześniej działał klub Fabryka, wygrał, mimo konieczności zrobienia prac adaptacyjnych pod nadzorem konserwatorskim. Ten lokal wyróżniał się lokalizacją, a w dodatku posiadał przyzwoite nagłośnienie, oświetlenie i miejsce na scenę, na której można było grać kameralne koncerty na żywo. Wabikiem tego miejsca na pewno był bar z doskonałą kawą i wyborem najlepszych alkoholi z całego świata i autorską kartą koktajli i win.

Czym było wtedy dla Was prowadzenie własnego klubu muzycznego?

Marek Szołdrowski (MSz): – Dla mnie piękną przygodą z własnym biznesem. Możliwością praktycznego sprawdzenia umiejętności managerskich nabytych dzięki wcześniejszej pracy w Optimusie. Pracą ze świetnym, zakręconym pozytywnie zespołem ludzi. Podróżą, w której spotkaliśmy prywatnie niezwykłych artystów-muzyków. I wreszcie co chyba najistotniejsze, codziennymi spotkaniami i rozmowami z naszymi klientami. To oni tworzyli to miejsce, inspirowali, udzielali konstruktywnych opinii i powodowali, że chciało nam się … bardziej.

– Kim byli bywalcy Jazzgotu? (…)

Całą rozmowę prowadzoną przez Wojciecha Knapika przeczytasz w DTS:

 

Filmoteka dts24

217 Videos