Będzie druga tura wyborów na prezydenta Nowego Sącza. O najwyższe stanowisko w mieście decydująca walka rozegra się między Iwoną Mularczyk a Ludomirem Handzlem. Taki scenariusz zdarzeń przewiduje niezależny sondaż opracowany przez studentów Wyższej Szkoły Biznesu-NLU w Nowym Sączu.

Renault2

Po raz kolejny studenci sądeckiej uczelni na miesiąc przed wyborami samorządowymi przeprowadzili badania, których celem jest poznania preferencji wyborczych mieszkańców Nowego Sącza w wyborach na prezydenta miasta. Sondaż opracowany przez nich cztery lata temu niemal pokrył się z rzeczywistymi wynikami. Wówczas przewidywano, że w drugiej turze wyborów spotka się Ryszard Nowak z Ludomirem Handzlem, nad którym obecny prezydent zyska tylko dwuprocentową przewagę. W wyborach w 20014 r. Nowak miał ostatecznie sześcioprocentową przewagę nad kandydatem Koalicji Nowosądeckiej.

Sondaże studentów nie sprawdziły się jednak w drugiej turze wyborów. Z przeprowadzonych przez nich ankiet wynikało, że w fotelu prezydenckim rozsiądzie się Ludomir Handzel. Tymczasem po raz trzeci wybory wygrał Ryszard Nowak.

Tym razem również z sondażu przeprowadzonego przez studentów WSB-NLU pod opieką prof. nadz. dr hab. Tadeusza Mędzelowskiego wynika, że będzie druga tura wyborów na prezydenta Nowego Sącza. Badania pokazują, że w ostatecznym starciu znów weźmie udział Ludomir Handzel. On też w sondażu uzyskał największe, bo 36-procentowe poparcie. Walkę o najwyższy urząd w mieście ma stoczyć z kobietą. Iwona Mularczyk, kandydatka Prawa i Sprawiedliwości, według sondażu może liczyć na 27 proc. poparcia. 16 procent ankietowanych chce głosować na kandydata Koalicji Obywatelskiej Leszka Zegzdę. Tymczasem nawet dziecięciu procent sondaż nie daje pozostałym kandydatom. Krzysztof Głuc może liczyć na 8 proc. poparcia, Małgorzata Belska i Jerzy Gwiżdż na trzy, a Rafał Skąpski na dwa procent. Pozostałe pięć procent ankietowanych nie jest zdecydowanych, na kogo oddać głos.

- W badaniu wzięło udział 760 osób. Studenci w dniach 12-15 września wyszli na ulice Nowego Sącza i sondowali mieszkańców w każdym z okręgów wyborczych, dając do wypełniania krótką ankietę – informuje dr hab. Tadeusz Mędzelowski, szacując wartość błędu statystycznego na poziomie pięciu procent.

Nie jest zaskoczony wynikiem sondażu, który przewiduje drugą turę z udziałem Handzla i Mularczyk. Dziwi go jednak słaba pozycja Krzysztofa Głuca. Jako politolog przewiduje, że w wyborach ma szansę więcej ugrać.

- Wyniki sondażu pokazują bowiem, że mieszkańcy chcą na tym stanowisku kogoś nowego, spoza jakichkolwiek układów – uważa Mędzelowski. - Ale czy o Głucu można powiedzieć, że jest tak naprawdę nowy? - dodaje.

Podkreśla, że sam sondażom nie ufa. Nie dają żadnej pewności jeśli chodzi o wynik wyborczy, niemniej też nie pozostają bez wpływu na niego.

- Sondaże na pewno mogą zmobilizować twardy elektorat, ale też zniechęcić do głosowania szczególnie w przypadku, gdy nasz kandydat ma nikłe poparcie – przyznaje Mędzelowski.

Odradza jednak stanowczo niepójście do wyborów.

- Nasz sondaż wykazuje frekwencję na poziomie 56 procent. Szanse pokładać więc należy w największej partii, czyli ludziach niezdecydowanych. Jak zachowa się 44 procent uprawnionych do głosowania? Tego nie mogę przewidzieć, dlatego nawet jeśli sondażowy wynik wydaje mi się bardzo prawdopodobny, nie kładę głowy pod klocek, że tak będzie – zastrzega politolog, zachęcając do pójścia do urn 21 października.

Nie odważy się też powiedzieć, kto mógłby wygrać drugą turę, gdyby wyniki sondażu się potwierdziły. Jego zdaniem nie jest bowiem oczywiste, że kandydaci na prezydenta Nowego Sącza, którym bliżej do tej pory było do PiS, zechcą poprzeć Iwonę Mularczyk.

Czytaj "Dobry Tygodnik Sądecki" - kliknij i pobierz bezpłatnie:

 

 

 

 

WIŚMAŁA2020

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.