W 325-letnim modrzewiowym budynku grybowskiej starej plebanii, w której działa Muzeum Parafialne, konserwatorzy dzieł sztuki milimetr po milimetrze odsłaniają kwiaty. Przez 150 lat były ukryte pod kilkoma warstwami farb. Modrzewiowa plebania pochodzi z 1699 roku. Budował ją ówczesny proboszcz – ks. Andrzej Ziebrowski. Kilkanaście lat temu odkryto, że strop dużej sali kryje niespodziankę – morze kwiatów, które można wydobyć spod powłok malarskich nakładanych przy okazji kolejnych remontów obiektu.
Pracami, których celem jest odsłonięcie malowideł, kieruje artysta plastyk, konserwator dzieł sztuki, grabowianin Józef Stec. Od wielu lat prowadzi również prace konserwatorskie w grybowskim kościele
– Dekoracje malarskie na stropach starej plebanii pochodzą z początku XVIII wieku. Obecnie zajmujemy się dekoracją w dużej sali, która przez ponad 150 lat była zasłonięta. Prawdopodobnie stało się to po olbrzymim gradobiciu, które w 1851 roku zniszczyło plebanię. Po tym kataklizmie przystąpiono do odbudowy i podczas tych robót zamalowano dekoracje. Początkowo nie wiedzieliśmy czy dekoracja jest na całej powierzchni, więc trochę z obawą przystępowaliśmy do jej odsłaniania, jednak w miarę postępu prac coraz mocniej upewnialiśmy się, że ta plebania będzie jednak miała późnobarokowy, piękny strop… – mówi Józef Stec.
Zasadnicze wyzwanie konserwatorskie zakończy się w tym roku. Zlecono także prace badawcze, mające na celu analizę chemiczną pigmentów i podłoża.
–To niespotykana sprawa, że mamy taką dekorację, która nie była przemalowywana, a zakryto ją przy okazji remontu właściwie dlatego. bo zmieniła się moda – mówi konserwator.


















































































































































































































