Policjanci starają się wyjaśnić dokładne okoliczności i przyczyny niebezpiecznego zdarzenia, do którego doszło wczoraj na Sądecczyźnie. 3-letni chłopiec został potrącony przez samochód na polu namiotowym. W aucie nie było jednak kierującego, a jedynie pasażerka, która odpaliła silnik pojazdu.
Sytuacja miała miejsce 13 sierpnia około godziny 19:10 w Gródku nad Dunajcem.
– Według wstępnych ustaleń policjantów na terenie prywatnego pola namiotowego 20-letnia mieszkanka powiatu limanowskiego wsiadła do zaparkowanego samochodu marki Ford, na przedni fotel pasażera. Następnie, przekręcając kluczyk w stacyjce, uruchomiła samochód, który ruszył do przodu i potrącił chłopca – przekazała nam kom. Justyna Basiaga, Oficer Prasowa KMP w Nowym Sączu.
Jak dodaje policjantka, 3-letni chłopiec został przewieziony do szpitala i przebywa tam na badaniach. Na polu namiotowym był pod opieką rodziców.
Czytaj też: Nowy Sącz. Ghańczycy planowali piłkarską karierę. Zatrzymali ich strażnicy graniczni
fot. archiwum dts24


























































































































































































































