– Dzisiejsze święto, to jest święto pomięci, które ma służyć odzyskiwaniu godności – mówił podczas marszu Andrzej Tamioła. Nowosądeczanie po raz dziesiąty wyszli na ulice miasta, by uczcić pamięć ofiar ludobójstwa. 11 lipca minęło 82 lata od ,,Krwawej Niedzieli” na Wołyniu oraz Galicji Wschodniej i od Rzezi Wołyńskiej, która pochłonęła od 1943 do 1945 roku ponad sto tysięcy Polaków, w tym dzieci i kobiety. Nasi rodacy w bestialski sposób byli masowo mordowani przez Ukraińską Powstańczą Armię i Organizacje Ukraińskich Nacjonalistów. Pomimo upływu czasu, ciała ofiar nadal nie doczekały się godnego pochówku.
12 lipca na pochodzie, który przemierzał trasę spod sądeckiego ratusza do krzyża wołyńskiego na Starym Cmentarzu w Nowym Sączu, pojawili się członkowie narodowych i patriotycznych organizacji oraz mieszkańcy miasta. Wśród uczestników był także srebrny medalista olimpijski Aleksander Kłak, który w 1992 roku w Barcelonie, wraz z reprezentacją Polski w piłce nożnej, wywalczył wicemistrzostwo.
– Od 2015 roku, a więc już dziesiąty raz współorganizujmy marsz w Nowym Sączu. W ten sposób chcemy upamiętnić ludzi, o których Państwo Polskie de facto zapomniało – zarówno poprzednia ekipa rządząca, jak i obecna. Chcemy doprowadzić do ekshumacji ofiar Rzezi Wołyńskiej i po katolicku, godnie pochować naszych rodaków, których szczątki poniewierają się po Ukrainie – zaznaczał w rozmowie z naszym portalem Krystian Lachner, prezes Ruchu Narodowego w Nowym Sączu.
Wtórował mu Kamil Jakubowski również z Ruchu Narodowego, podkreślając wagę przypominania młodym pokoleniom o ludobójstwie na Wołyniu.
– Wielu rodaków niestety nie pamięta o tym, co się działo w latach 1943-1945. W polskich szkołach nie pamięta się o tej rocznicy, zatem naszym obowiązkiem jest wspominać o tym i upamiętniać w odpowiedni sposób ofiary tej zbrodni – dodał Kamil Jakubowski.
Jak zaznaczał, na cale szczęście 11 lipca, a więc data ,,Krwawej Niedzieli” została upamiętniona przez polski Sejm i ma nadzieję, że temat ludobójstwa nigdy więcej nie będzie przemilczany.
– Dzisiejszy dzień jest symbolem dążenia do suwerenności. Dla 20 proc. Polaków określenie ,,naród polski” jest niczym. Nasze pokolenie ma do odrobienia zadanie polegające na tym, by takie marsze jak ten dzisiejszy się odbywały i były coraz większe oraz coraz lepiej upamiętniały to, co się stało. Wołyń, to rana, która ciągle krwawi – wyznał mieszkaniec Nowego Sącza Andrzej Tamioła.
Nowosądeczanin zaznaczał, że jeżeli pozostawi się nierozliczone krzywdy, to nadal będą prowokować zbrodniarzy do kolejnych mordów.
Czytaj także: Przywieźli 230 milionów na trzeci most na Dunajcu [FILM]
























































































































































































































































































