– Czuję się czasem „pomiędzy”, bo nie do końca angielska, nie do końca polska – mówi Edyta Budnik. Aktorka ze Świniarska, która zagrała w serialu będącym światowym hitem, odnosi sukcesy na deskach teatrów w Wielkiej Brytanii, ale wciąż czeka na debiut w polskim kinie.
Michał Śmierciak: – Zanim pomówimy o karierze aktorskiej i zagranicznych doświadczeniach filmowych czy teatralnych, chciałbym cofnąć się w czasie. Patrząc na to z dzisiejszej perspektywy, to jak wyjazd do Anglii wpłynął na Twoje wejście w dorosłość?
Edyta Budnik: – Wyjechałam, gdy miałam jakieś 13–14 lat. To był dla mnie, jak i dla mojej rodziny, ogromny, lecz ekscytujący krok. Pomimo wielkiej zmiany od razu poczułam, że Londyn jest miejscem dla mnie i od początku byłam bardzo pozytywnie nastawiona na to doświadczenie. Pozostawienie przyjaciół, rodziny i tego, co mi znane, było ciężkie i zostało ze mną przez długi czas, ale pomogło mi też odnaleźć, kim jestem. Sądzę, że na każdym etapie życia, zmagając się z czymś trudnym, otwieramy się na nowe możliwości i odnajdujemy dodatkową cząstkę siebie, jakąś wewnętrzną moc. Wyjazd także przypomniał mi, że mam wspaniałe siostry i rodziców, na których zawsze mogę polegać, utwierdzając pogląd, że „dam sobie radę”. Muszę przyznać, że patrząc wstecz, życie w Anglii z różnych względów dało mi dużą szansę, jakiej w swoim kraju, a już na pewno w swojej miejscowości, raczej bym nigdy nie otrzymała.
– Mówisz o ogromnym kroku, bowiem tak trzeba nazwać ówczesny przeskok z Nowego Sącza do Londynu. Choć tak naprawdę pochodzisz ze Świniarska. To u nas rodziło się już u Ciebie zainteresowanie aktorstwem, czy rozpoznałaś je dopiero po przeprowadzce?
Więcej czytaj TUTAJ


































































































































































































