Dzieci gór z całego świata w Nowym Sączu. Jak w domu…

Dzieci gór z całego świata w Nowym Sączu. Jak w domu…

Gospodarze poczynają! Czyli kapela lachowskiego zespołu MAŁE NISKOWIOKI wita nutą wygraną i wyśpiewanym słowem. Na sali delegacje wszystkich grup: kierownicy i wybrane dzieci. Zwykle dziewczyna i chłopak. Róg pasterski Krzysztofa Trebuni-Tutki brzmieniem wibrującym próbuje przebić kasetonowe sklepienie głównej sali Ratusza, a następnie słowem już wypowiedzianym, nie wyśpiewanym Andrzej Zarych, dyrektor MCK SOKÓŁ i Festiwalu ŚWIĘTO DZIECI GÓR „wita na powitaniu”, wita z przyjemnością i w kolejności ustalonej i niezmiennej, jak niezmiennym jest Nowy Sącz jako kolebka Festiwalu. Dyrektor przedstawił kolejne pary kamrackie, a następnie tych, którzy w tym roku będą się wnikliwie i życzliwie przyglądać występom przed chwilą zaprezentowanych zespołów, czyli szacowną Radę Artystyczną.

Władze miasta i regionu reprezentowali: Artur Bochenek, wiceprezydent Nowego Sącza, Radni Powiatu Nowosądeckiego Michał Nowak i Andrzej Lis oraz dyrektor Wydziału Kultury i Sportu Jan Wrona.

Patryk Rutkowski, reżyser widowisk tegorocznego Święta zaczął od dobrych życzeń, do których zaprosił pana Michała Nowaka, a po nim radość z rozpoczynającego się czasu wyraził pan Artur Bochenek.

Zanim nastąpi tradycyjna wymiana upominków, Patryk Rutkowski przedstawi jeszcze Julianę Pedrazę Granados, Kolumbijkę, przedstawicielkę młodzieżowego CIOFFu, która będzie animować zabawy podczas przedpołudniowych prezentacji na Rynku.

Kierownicy zespołów NISKOWIOKI, MALI LIPNICZANIE, ZASADNIOKI podzielili się ze wszystkimi radością pierwszych chwil spędzonych w Nowym Sączu i nadzieją na wspaniały czas budowania przyjaźni przez kolejne dni. Za nimi już pierwsze próby tańców kamrackich.

Spośród zespołów zagranicznych kierownik grupy MISINA z Węgier podzielił się pięknym spostrzeżeniem. Wyruszyli z górzystych okolic rodzinnego miasta Pecs wczoraj wcześnie rano, można powiedzieć: o świcie. Dzieci zasnęły, a gdy obudziły się na krętych drogach wśród gór Beskidu Sądeckiego, zapytały, czy wróciły do siebie. To uczucie bycia w domu spotęgowało przyjęcie, jakiego w Nowym Sączu doświadczyli. Ta część węgierskiej grupy jest na takim festiwalu po raz pierwszy i pan kierownik jest przekonany, że nawiążą głębokie przyjaźnie. Te dzieci są gwarantami, że takie festiwale będą się odbywać za pięć i za dziesięć lat.

Bartłomiej Koszarek z Bukowiny Tatrzańskiej, kierownik MAŁYCH WIYRCHOWIAN powitał gości z bliska i z daleka. Powiedział, że ŚWIĘTO to niezwykły czas dla wspólnego przeżycia, to Festiwal, który daje światło. Tu wykuwa się uniwersalne dla każdego człowieka marzenia, pieśni, wszystko co czyni nas ludźmi.

Tę część spotkania krótko podsumował Roman Guzik z zespołu ZBYRCOCEK, mówiąc, że nie ma nic piękniejszego, jak „uwidzieć” uśmiech szczęśliwego dziecka. Tego uśmiechu życzy.

Po Bożym Narodzeniu i Wielkiej Nocy ŚWIĘTO DZIECI GÓR zdaje się być w kalendarzu świata najważniejszym, nic więc dziwnego, że ma zacnych patronów: Hannę Wróblewską Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Łukasza Smółkę Marszałka Województwa Małopolskiego, Ludomira Handzla Prezydenta Miasta Nowego Sącza i Tadeusza Zarembę Starostę Nowosądeckiego.

Na koniec Dorota Majerczyk, przewodnicząca Rady Artystycznej w imieniu tego zacnego gremium skierowała uśmiech i serce do każdego. Powitała dzieci i kierowników, dzięki którym można się cieszyć tym, co przywieźli na ten festiwal. Życzyła emocji, a przede wszystkim radości z tego, co robią. Pogratulowała szczególnie polskim grupom, doskonale wiedząc, jak trudną drogę musiały przejść do tego miejsca.

Słońce jakby z innej strony niż zwykle zagląda pod polowy ołtarz przy kościele św. Małgorzaty. Przez całe lata patrzyło stamtąd, gdzie kościół jest orientowany, od wschodu. Dziś zachód obrało sobie jako miejsce, skąd oświetli festiwalową wspólnotę podczas mszy. Bo msza w tym roku wieczorem.

„Ojcze z nieba, Boże, Panie” wzywała przez lata swoją modlitwą józkowa trombita. Czas powiedzieć, pewnie nie po raz ostatni, że w tym roku nie ma z nami Józka Brody. Zaszczyt i honor rozpoczęcia eucharystii przypadł zatem Krzysztofowi Trebuni-Tutce. Melodia inna, ale rozpoczęcie godne miejsca, czasu, wydarzenia…

Powitał nas jak już od kilku lat ks. proboszcz Jerzy Jurkiewicz, głównym celebransem – do czego też już zdążyliśmy się przyzwyczaić – ks. dr Stanisław Kowalik, kapelan naszego Festiwalu.

„Odpocznijcie sobie malućko” tak Jezus powiedział do swoich uczniów w dzisiejszej Ewangelii, a ks. doktor Kowalik ujrzał podobieństwo – mimo trudów Festiwalu – odpoczywających uczniów Mistrza i dzieci ze wszystkich gór świata pokazujących swoje tradycje. „Po co komu droga, jeśli nie prowadzi do Kościoła”. A jeśli taką drogą jest kultura, to nic dziwnego, że pokazane na estradzie ŚWIĘTA historyczne obrazki, mówią o wierze, rytuałach, modlitwach, zwyczajach… I jesteśmy jak niespokojne owce, które jednak odnajdują pokój, gdy dotknie nas swoją bliskością Pasterz. Na koniec życzył ks. kapelan kamracenia, ale i odpoczynku. Cieszenia się czasem danym przez Pasterza.

Oglądaj gdziekolwiek jesteś!

Zapraszamy wszystkich, którzy nie mogą odwiedzić Nowego Sącza w trakcie trwania 31. Międzynarodowego Festiwalu Dziecięcych Zespołów Regionalnych ŚWIĘTO DZIECI GÓR, do śledzenia transmisji koncertów online!
Od dziś (22 lipca) do 26 lipca, będą nas cieszyć koncerty kamrackie. Zapraszamy na nie o godz. 11:00 na profil Święta Dzieci Gór na Facebooku.
MCK Sokół; Kamil Cyganik
Zdjęcia Piotr Droździk

Filmoteka dts24

217 Videos