Była cicha i piękna jak wiosna, żyła prosto zwyczajnie jak my

Była cicha i piękna jak wiosna, żyła prosto zwyczajnie jak my

Ta powszechnie znana piękna pieśń maryjna dobrze oddaje postawę i postać zmarłej Barbary Kosakowskiej. Bóg powołał ją do siebie 14 lutego w Dzień Świętego Walentego, w dniu ludzi zakochanych. Ta data jest symbolicza. Niespełna 10 lat temu zmarł jej mąż, a mój przyjaciel Roman Kosakowski. Nie ma odpowiednich słów, by oddać wzajemną więź Barbary i Romana. Ich córka Kasia informując o śmierci Mamy napisała do licznych przyjaciół i znajomych: „Mama wczoraj wieczorem poszła do Nieba… do Taty na Walentynki♥️”. Tak. Wierzymy, że data śmierci śp. Barbary nie jest przypadkowa. Kto znał  ich relację wie, że w tym zdaniu nie ma żadnej przesady. Kochali się bardzo.

Śp. Basię poznałem ponad 50 lat temu właśnie dzięki Romanowi. Promieniowała nietuzinkową urodą, delikatnością i dziewczęcą czystością. Tak pozostało do końca. Delikatność i czystość, wrażliwość i ciepło, służba i bezinteresowność. Bezwarunkowo dawała siebie w każdej przestrzeni. Wspólnie z Romanem realizując charyzmat Ruchu Światło-Życie w „bezinteresownym darze z samego siebie” przez długie lata wiernie służyli Bogu i ludziom w Kościółku Kolejowym i w Diecezji Tarnowskiej jako para diecezjalna Kręgów Domowego Kościoła.  Roman z Basią tworzyli również scholę kościelną upiększającą liturgię. Po śmierci męża Barbara nadal na różne sposoby służyła ludziom.  Zawsze cofnięta o pół kroku, nigdy nie podkreślała swojej roli. Taka prawdziwa  Służebnica Pańska.

A rodzina? Rodzina była najważniejsza. Dwoje dzieci Kasia i Kuba wraz z małżonkami Piotrem i Anią oraz sześcioro wnucząt byli zawsze w centrum. W czasie naszych spotkań ściskało za serce wzruszenie jak widzieliśmy te autentyczne, serdeczne, pełne miłości więzi rodzinne. Zresztą nie tylko z najbliższą rodziną. Wszyscy ze śp. Barbarą spokrewnieni oraz bardzo liczna rzesza przyjaciół, sąsiadów i znajomych o zmarłej mówi w kategoriach szczególnych, wyjątkowych, bliskich świętości.

Tak! Nasza Basia odeszła. Jako ludzie wierzący pokładamy ufność w Bogu. Jesteśmy przekonani, że Mama, Babcia, Ciocia, Szwagierka, Kuzynka, po prostu nasza Basia kochana, odeszła w Dzień Świetego Walentego nieprzypadkowo. Jak tam, w obliczu Boga, Barbara spotka Romana to radości nie będzie końca, Wszyscy, którzy ją bliżej znali wiedzieli, że bardzo tęskniła za nim. Mówiła o tym wielokrotnie. Wierzymy, że są wreszcie razem!

Leszek Zegzda

 

 

Filmoteka dts24

207 Videos