Była małopolska kurator oświaty złożyła mandat radnej Sejmiku Województwa Małopolskiego. Jej decyzja, to wyraz buntu wobec działania kolegów z klubu, którzy sprzeciwili się prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu i pięciokrotnie nie poparli posła Łukasza Kmitę na stanowisko marszałka.
Barbara Nowak w rozmowie z dziennikarzami przyznała otwarcie, że zdrajcy nie powinni zasiadać na wysokich stanowiskach i dostawać nagrody za to, co zrobili. Radna poinformowała wszystkich, że odchodzi z sejmiku wczoraj (4 lipca) tuż po wyborze Łukasza Smółki na marszałka Małopolski.
– Ja ich nazwałam zdrajcami i tego nie cofam. Dla mnie zdrada to zdrada. Za zdradę się karze, a nie nagradza. Wykonałam dzisiaj wolę wszystkich, całego klubu, zagłosowałam tak, jak sobie życzono, natomiast szczerze mówię: nie po drodze mi z takim układem. Ja tego nie jestem w stanie tolerować, taki mam honor i rezygnuję – powiedziała była kurator.
Słowo ,,zdrada” padło już podczas piątego głosowania nad wyborem marszałka, kiedy grupa radnych PiS wyłamała się z klubu i zgłosiła kandydaturę Piotra Ćwika. Wówczas z sali obrad ze strony posła Ryszarda Terleckiego i Barbary Nowak padło wielokrotnie w stronę kolegów z partii ,,zdrada”. Głosowanie zakończyło się fiaskiem, bo ani Kmita, namaszczony przez Jarosława Kaczyńskiego na to stanowisko, ani Ćwik nie zdobyli odpowiedniego poparcia. `
Konsekwencją zgłoszenia swojego kandydata było zawieszenie dotychczasowego marszałka z Sądecczyzny Witolda Kozłowskiego, byłego wojewodę Piotra Ćwika oraz wicemarszałka Józefa Gawrona, o czym przeczytacie w naszym artykule: Kryminał, zdrada, nadzieja na opamiętanie i nowy kandydat na marszałka. Do sześciu razy sztuka?
Dwa dni później, w szóstym głosowaniu, radni zdecydowali, że marszałkiem zostanie Łukasz Smółka. Prezes PiS miał się ugiąć i dla dobra własnej partii, próbować załagodzić konflikt wewnętrzny, rezygnując z Kmity i popierając Smółkę. Zawieszony w prawach członka PiS Witold Kozłowski został wicemarszałkiem. To przelało czarę goryczy u Barbary Nowak.
– Muszę mieć możliwość patrzenia w sobie w lustro i z tego nigdy nie rezygnowałam. Nie mogę dla jakichś korzyści, obojętnie jakich, rezygnować z poczucia honoru. Zdrajcy nie powinni zasiadać na wysokich stanowiskach i dostawać nagrody za to, co zrobili – skwitowała w rozmowie z dziennikarzami Barbara Nowak.


























































































































































































































