Wiadomości o życiu Magdy Konopki są równie skąpe, co odzienie w większości filmów z jej udziałem. Wiadomo, że brała udział w castingu na tzw. dziewczynę Bonda, tego Bonda. Bo już to, czy faktycznie została prawdziwą kochanką pierwszego i najsłynniejszego odtwórcy roli agenta 007, wiedzieli tylko ona i Sean Connery. Przodkowie aktorki, która zrobiła karierę w kinie europejskim, pochodzą z zachodnich rubieży Sądecczyzny.
Rozbieżności dotyczą już daty jej urodzenia – i to nawet w ramach jednego biogramu w anglojęzycznej Wikipedii. W ramce z podstawowymi danymi osobowymi widzimy 15 marca 1943 r., a w treści – 17 września 1939 r. Przyjmijmy, że bardziej prawdopodobna jest ta druga, bo zdaje się, że Konopka była nieodrodną córą epoki, w której aktorki fałszowały metryki, aby uchodzić za młodsze niż w rzeczywistości i przy pomocy tego fortelu przedłużyć sobie karierę. Przy roku 1939 obstaje także Wikipedia polskojęzyczna.
Dzielność prowadzi do inwalidztwa
Źródła są zgodne, że Magda Konopka urodziła się jako Małgorzata Kołączkowska, a jej ojciec był lekarzem w Szczawnicy. Internet zna dwóch lekarzy Kołączkowskich ze Szczawnicy i obu patriotów. Pierwszy to Józef. Urodził się 7 października 1842 r. w Szczawnicy jako Józef Wiercioch, syn szczawnickiego gazdy Józefa Wierciocha. Uczył się w szkole w Starym Sączu, a następnie w gimnazjum w Nowym Sączu.
I właśnie na nowosądeckim etapie jego życiorysu pojawia się powstanie styczniowe. Rwał się, aby przyłączyć się do tego zrywu narodowego. Usłyszał o tzw. partii, czyli oddziale gen. Mariana Langiewicza (1827-1887), który uprawiał partyzantkę na Kielecczyźnie. I tak jak Pierwsza Kompania Kadrowa w 1914 r., i on – jako ideowy protoplasta późniejszych legionistów Piłsudskiego – ruszył w kierunku Kielc. Ale wpadł w czasie przekraczania granicy między zaborami austriackim i rosyjskim.
I ponoć wtedy stał się Kołaczkowskim. Podobno wcale nie chodziło o pozbycie się ludowego nazwiska i przyjęcie brzmiącego po szlachecku, lecz o to, że w czasie aresztowania nie mógł podać prawdziwego, by nie narazić rodziny na represje. Choć z drugiej strony, co to za konspiracja, że dla ukrycia prawdziwego Wiercioch podaje się panieńskie nazwisko matki – Zuzanny Kołaczkowskiej? A później dla zatarcia śladów ludowego pochodzenia urzędowo przyjmuje nazwisko w nieco zmienionej formie – Kołączkowski? (…)



























































































































































































































