Takiej gazety motoryzacyjnej Nowy Sącz jeszcze nie miał! Zarówno w wersji elektronicznej, jak i tradycyjnej – papierowej oddajemy w Twoje ręce magazyn premium. Auto-Moto-Sącz to lektura obowiązkowa nie tylko dla miłośników motoryzacji, ale dla każdego, kto lubi czytać ciekawe historie.
Tradycyjnej wersji papierowej szukajcie w naszych punktach kolportażowych, wersję elektroniczną czytajcie – jak zawsze – tak jak wam najwygodniej i tam gdzie akurat jesteście. Przecież to jedyna gazeta z bezpłatną dostawą przez całą dobę w dowolne miejsce na świecie.
Możecie ściągnąć ją w wersji .pdf korzystając TEGO LINKU
Albo przeglądać na naszej stronie kartka po kartce TUTAJ
Głównym tematem wydania jest 70-lecie Zespołu Szkół Samochodowych w Nowym Sączu zwanej popularnie Samochodówką. Czy wiecie, że to jedyna szkoła o takim profilu w południowej Polsce, która wykształciła już całą armię absolwentów realizujących się zawodowo nie tylko w branży motoryzacyjnej.*
Za nieco ponad dwa miesiące będziemy obchodzić 50 lat (!) od momentu kiedy na… dwa tygodnie zamknięto dla samochodów ul. Jagiellońską. W miejscu gdzie obecnie jest reprezentacyjny sądecki deptak, jeździły autobusy i ciężarówki, na dodatek ulica była dwukierunkowa. Trudno to sobie dzisiaj w ogóle wyobrazić. Jak to często w życiu bywa prowizorki okazują się najtrwalsze. Opowiada o tym Anna Lipińska-Zwolińska, z której inicjatywy ruch samochodowy w centrum Nowego Sącza przeszedł prawdziwą rewolucję.
*
Chińskie marki wkraczają do Nowego Sącza! Niebawem znajdą się w ofercie dwóch największych sądeckich dealerów samochodowych – Wikara i Auto-Compleksu. Znawcy tematu przewidują, że nie tylko na lokalnym rynku motoryzacyjnym czeka nas mała rewolucja. Ona już się dzieje!
Ale to nie wszystko! Sądecką branżę samochodową bardzo szybko zdobywają również auta elektryczne. Dlaczego coraz częściej wybieramy elektryki zamiast tradycyjnych samochodów spalinowych – opowiada Artur Sławecki.
*
Część druga historii wypadku Landsberga w Tabaszowej:
„(…) Kiedy podbiegliśmy razem z dwoma żołnierzami, paliwo tryskało z przewodów i paliło się. Kopaliśmy ziemię i sypaliśmy rękami. Próbowaliśmy wyciągnąć pasażerów, ale drzwi się zablokowały. Ktoś poleciał do pobliskiej kuźni Hajdugów po łom. Chyba przyniósł go Stefan Hajduga. Wykarczyliśmy drzwi. Jeden z żołnierzy miał nóż i przeciął pasy na fotelach kubełkowych. Kiedy zdjęliśmy pilotowi hełmofon, chlusnęła spod niego krew, bo pisak, którym robił notatki, wbił mu się w szyję (…)”
*
Dlaczego profesor Andrzej Szarata, na co dzień rektor Politechniki Krakowskiej, sam złożył samochód, a nawet lubi się nim kopnąć do rodzinnego Nowego Sącza. Problem w tym, że jest to Moskwicz, którym niektóre podjazdy trzeba pokonywać na pierwszym biegu.
*
Dzieci i dorośli znają historię psa Lampo opisaną w książce ,,O psie, który jeździł koleją”. Od czasu powstania tej opowieści sława zwierzęcia opisanego przez Romana Pisarskiego nie słabnie. Ba, na fali tej popularności, miłość czworonogów podróżujących różnego rodzaju środkami transportu znacznie wzrosła. Tym sposobem pewien kundelek wabiący się Karmel zebrał na swoim profilu na Instagramie ponad 27 tysięcy obserwujących. Co jest w tym niewielkim piesku takiego niezwykłego? A to, że Karmel jeździ tirem!
Dobrej lektury!




































































































































































































