Miały leczyć. Formalnie są dekoracją. Co wdychamy przy sądeckich tężniach solankowych?

Miały leczyć. Formalnie są dekoracją. Co wdychamy przy sądeckich tężniach solankowych?

Kilka lat temu tężnie solankowe wyrastały na Sądecczyźnie jedna po drugiej. Drewniane konstrukcje wypełnione tarniną poustawiano w parkach, przy placach zabaw i obiektach rekreacyjnych jako „prozdrowotne strefy”, miejsca odpoczynku i namiastki nadmorskiego klimatu. Dziś naukowcy i Główny Inspektorat Sanitarny sugerują aby spojrzeć na tężnie bez romantyzmu. Krakowska mikrobiolog wykryła w solance oraz w rozpylanej wokół obiektów mgiełce bakterie kałowe i inne potencjalnie chorobotwórcze drobnoustroje. GIS zaznacza natomiast, że mikrotężnie nie są urządzeniami lecznictwa uzdrowiskowego, a ich zasady eksploatacji nadal opierają się przede wszystkim na zaleceniach, które nie są wiążące.

Czy ktoś systematycznie sprawdza, co mieszkańcy wdychają wypoczywając w okolicach tężni? Redakcja dts24 postanowiła znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Miliony złotówek na „prozdrowotne strefy”

Od 2021 roku ze wsparciem budżetu województwa małopolskiego powstało 58 tężni solankowych. Tężniowy boom dotyczył także Sądecczyzny. Z dokumentacji województwa i samorządów wynika że tężnie zbudowano w Nowym Sączu, Podegrodziu, Nawojowej, Korzennej, Grybowie, Gródku nad Dunajcem, Muszynie, Kamionce Wielkiej i Łącku. Mapa obejmuje wyłącznie obiekty dofinansowane przez województwo, zatem nie musi zawierać wszystkich lokalnych konstrukcji.

Wydatki związane z budową tężni to znacznie większe kwoty niż koszt kilku belek i wiązki tarniny. Tężnia w Korzennej wraz z zagospodarowaniem otoczenia kosztowała około 587 tys. zł, z czego blisko 176 tys. zł pochodziło z dotacji województwa. W Łącku całkowita wartość inwestycji przekroczyła 845 tys. zł, a regionalne wsparcie wyniosło ponad 240 tys. zł. W materiałach promujących program samorząd województwa przedstawiał tężnie jako ratunek dla dróg oddechowych. W 2022 roku przekonywano nawet, że godzina spędzona przy takiej instalacji może odpowiadać blisko trzem dobom pobytu nad morzem…

Co krążyło w krakowskich tężniach?

Tematem miejskich tężni od kilku lat zajmuje się prof. Katarzyna Wolny-Koładka z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Badaczka analizowała solankę i powstający wokół konstrukcji aerozol. Według informacji opublikowanych przez miasto Kraków solanka krążąca we wszystkich trzech badanych obiektach była zanieczyszczona mikrobiologicznie. Wykryto w niej –  wielokrotnie –  między innymi Escherichia coli, Enterococcus faecalis oraz Clostridium perfringens. W mgiełce stwierdzano alergenne grzyby i promieniowce, a w przypadku tężni nad Bagrami i Zalewem Nowohuckim również bakterie kałowe. Krakowscy radni zwrócili się do władz państwowych o opracowanie jednolitych zasad budowy, eksploatacji i kontroli takich obiektów.

W rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” mikrobiolog podała, że liczba bakterii E. coli w krążącej solance bywała wyższa niż w wodzie pobliskiego zalewu i rzeki, a w rozpylanym aerozolu znajdowano więcej bakterii pochodzenia kałowego niż w powietrzu badanym w budynkach gospodarskich. Badaczka uważa, że miejskie mikro-tężnie, w których nie można skutecznie opanować zanieczyszczeń, powinny być stopniowo wygaszane.

To wyniki dotyczące konkretnych – krakowskich obiektów. Nie dowodzą, że skażone są również tężnie na Sądecczyźnie. Pokazują jednak, że zamknięty obieg solanki i wytwarzanie aerozolu nie są procesem obojętnym mikrobiologicznie, a drewniana konstrukcja stojąca w parku nie oczyszcza się mocą dobrych intencji.

Tężnia, która tężnią formalnie nie jest

W maju 2026 roku GIS opublikował wytyczne dla urządzeń, które wyglądają jak tężnie, ale stoją poza uzdrowiskami: na osiedlach, skwerach i w miejskich parkach. Inspekcja posługuje się wobec nich nazwą: „obiekty małej architektury wodnej z użyciem między innymi solanki”. Nie są to urządzenia lecznictwa uzdrowiskowego, więc nie muszą spełniać wymogów przewidzianych dla takich urządzeń. Nie podlegają też nadzorowi. GIS zaleca, by informacje umieszczane przy miejskich konstrukcjach nie sugerowały działania leczniczego porównywalnego z tężniami uzdrowiskowymi.

Jeszcze mocniej brzmi materiał edukacyjny Inspekcji: nie ma dostępnych badań potwierdzających leczniczą funkcję miejskich mikro-tężni. Solanka krążąca w zamkniętym systemie jest natomiast narażona na zanieczyszczenie mikrobiologiczne. Aerozol może przejmować drobnoustroje zarówno z wody, jak i z otoczenia – od ptaków, zwierząt, użytkowników oraz zanieczyszczeń nanoszonych przez wiatr.

Co z badaniami skażenia bakteriologicznego?

GIS zaleca zarządcom między innymi zabezpieczenie instalacji przed dostępem ptaków i zwierząt, regularne usuwanie liści, piór, odchodów, pleśni i biofilmu oraz prowadzenie dokumentacji dotyczącej pochodzenia, stężenia i wymiany solanki. Stężenie powinno być kontrolowane przynajmniej raz w tygodniu i wynosić co najmniej 8 procent, optymalnie około 10 procent. Solankę wraz z czyszczeniem zbiorników i instalacji należy wymieniać nie rzadziej niż raz w sezonie, albo częściej, jeśli wymaga tego stan urządzenia.

Problem w tym, że wytyczne są jedynie zbiorem dobrych praktyk. Nie stanowią obowiązku, nie tworzą systemu regularnego badania mikrobiologicznego solanki oraz powstającego wokół tężni aerozolu. Zarządcy mogą przeprowadzać takie analizy, lecz z publicznie dostępnych materiałów promujących sądeckie inwestycje nie dowiemy się, czy rzeczywiście to robią.

Pytamy o wyniki

Nie ma jeszcze podstaw, by ogłaszać, że sądeckie tężnie szkodzą mieszkańcom. Byłoby to nieuprawnione przenoszenie wyników z trzech krakowskich obiektów na wszystkie podobne konstrukcje. Są natomiast podstawy, by zapytać władze miast i gmin, które tężnie oddały do dyspozycji mieszkańców skąd pochodzi wykorzystywana solanka i czy krąży w obiegu zamkniętym, jak często instalacja jest wymieniana i czyszczona, czy wykonywane są badania mikrobiologiczne solanki i aerozolu, jeśli tak – czy wykrywano w nich bakterie kałowe, grzyby, promieniowce albo inne potencjalnie niebezpieczne drobnoustroje.

Skoro instalacja została zbudowana za publiczne pieniądze i wytwarza mgiełkę którą wdychają dzieci, seniorzy i osoby z chorobami układu oddechowego, to publiczna powinna być również informacja o tym, co w tej mgiełce się znajduje.

Redakcja DTS24 skierowała do samorządów posiadających tężnie na Sądecczyźnie pytania o sposób eksploatacji, częstotliwość wymiany solanki i czyszczenia instalacji, prowadzone badania mikrobiologiczne oraz koszty utrzymania tężni solankowych. Zapytaliśmy również, czy po publikacji zaleceń Głównego Inspektoratu Sanitarnego zmieniono zasady kontroli i użytkowania obiektów. Do tematu wrócimy po otrzymaniu odpowiedzi.

Zdjęcia: www.malopolska.pl
Źródła: Gazeta Prawna, malopolska.pl, MDPI

Filmoteka dts24

218 Videos