Rozmowa z Marcinem Janikowskim, kierownikiem drużyny Sandecji.
Można odnieść wrażenie, że Ty w Sandecji jesteś od zawsze. Jakie były realia, kiedy rozpoczynałeś pracę w klubie?
To był lipiec 2006 roku. Niedługo minie więc dwadzieścia lat, odkąd jestem w Sandecji. Kontrakt podpisywałem z ówczesnym kuratorem. Graliśmy w starej III lidze, a większość zawodników stanowili ludzie z Nowego Sącza i okolic. Pod względem organizacyjnym nie ma nawet czego porównywać z dzisiejszymi czasami. Wszystko wyglądało zupełnie inaczej, ale miało to też swój specyficzny klimat.
Było skromnie i z problemami, ale nadrabialiście atmosferą?
Na pewno było skromnie. Zaczynałem jako masażysta i braki były odczuwalne na każdym kroku. Brakowało nam podstawowych rzeczy, nawet oliwek do masażu. Dziś się z tego śmieję, ale wtedy tak wyglądała codzienność. Mimo tych niedogodności atmosfera była na ogromny plus. Wewnątrz drużyny wszystko funkcjonowało jak należy. Mam sporo dobrych wspomnień z tamtego okresu.
Przeszedłeś z klubem naprawdę wielowątkową historię.
Tak było. Zaczynając od roli masażysty, po kilku latach zostałem kierownikiem pierwszej drużyny i to stanowisko piastuję do dzisiaj. Przeżyłem z klubem pełną sinusoidę: od gry na zapleczu poważnej piłki, przez historyczny awans na najwyższy szczebel, aż po bolesne spadki w ostatnich latach. Mam jednak nadzieję, że teraz znowu pójdziemy mocno w górę, celujemy przecież w pierwszą ligę.
Kiedyś byłeś jedynym masażystą dla całej drużyny, a dzisiaj za plecami zawodników stoi cały sztab medyczny.
Tego się nie da porównać! Warunki z moich początków, a dzisiejsza rzeczywistość to dwa różne światy. Począwszy od fundamentalnych kwestii, jak nowoczesne możliwości rehabilitacji, po profesjonalne zaplecze medyczne i sztab specjalistów, których mamy obecnie w klubie. Postęp w medycynie sportowej jest u nas gigantyczny, ale po dwóch dekadach to po prostu musiało się zmienić na plus.




























































































































































































































