Na przełomie lipca i sierpnia nad różnymi regionami Polski będzie można zobaczyć amerykańskie mikrobalony stratosferyczne. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych zapewnia, że szkolenie nie stanowi zagrożenia dla mieszkańców. Ostrzega jednak, aby nie dotykać znalezionych na ziemi elementów wykorzystywanych platform.
Szkolenie na terytorium Polski przeprowadzi amerykańskie Dowództwo Wielodomenowe w Europie – MDC-E. Wykorzystane zostaną platformy określane jako Micro High-Altitude Balloons, w skrócie Micro-HAB.
– Loty będą realizowane w przestrzeni powietrznej RP zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz w ścisłej koordynacji z instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo i zarządzanie przestrzenią powietrzną w FIR Warszawa – przekazały dziś służby prasowe Dowództwa Operacyjnego RSZ.
Wojsko nie poinformowało dotąd, skąd dokładnie wystartują mikrobalony, jakimi trasami będą się przemieszczać ani nad którymi województwami będzie można je zaobserwować. Z komunikatu wynika jedynie, że mogą pojawić się nad różnymi regionami kraju.
Czym są mikrobalony stratosferyczne?
Micro-HAB to niewielkie, bezzałogowe platformy wynoszone do stratosfery. Podczas wcześniejszych ćwiczeń amerykańskiej armii operowały na wysokości od około 60 do 70 tys. stóp, czyli mniej więcej 18–21 kilometrów nad ziemią. To znacznie wyżej niż pułap, na którym odbywa się większość cywilnych lotów pasażerskich.
Pod balonem może znajdować się lekki moduł z urządzeniami pomiarowymi, systemem łączności i lokalizacji. Amerykańska armia wykorzystuje takie platformy do testowania możliwości rozpoznania, obserwacji, wykrywania obiektów oraz przekazywania danych. Balony pozwalają również sprawdzać, w jaki sposób wysoko położone platformy mogą wspierać łączność i działania prowadzone jednocześnie na lądzie, morzu, w powietrzu, przestrzeni kosmicznej i cyberprzestrzeni.
Podobne szkolenie MDC-E przeprowadziło 9 maja w Szwecji, w ramach międzynarodowych ćwiczeń Sword 26 i Aurora 26. Balony osiągnęły wówczas stratosferę i przenosiły eksperymentalne urządzenia służące do testowania systemów obserwacyjnych oraz komunikacyjnych. Operatorzy monitorowali ich lot, łączność i procedury odzyskiwania sprzętu. Platformy pozostawały w powietrzu przez około 12 godzin.
Podczas jednego z lotów wykryto problem techniczny. Misję przerwano zgodnie z procedurami nad wodą w rejonie Gotlandii, a szwedzkie służby wspólnie z żołnierzami amerykańskimi odnalazły i zabezpieczyły balon wraz z jego wyposażeniem.
Co zrobić po znalezieniu fragmentów balonu?
Po zakończeniu lotu na ziemię mogą opaść elementy platformy, jej wyposażenia albo systemu, który umożliwia bezpieczne sprowadzenie urządzeń. Dowództwo Operacyjne RSZ podkreśla, że działania nie stwarzają zagrożenia i nie powinny wpływać na codzienne funkcjonowanie mieszkańców.
Jednocześnie wojsko apeluje, aby znalezionych elementów nie dotykać, nie przenosić i nie próbować samodzielnie zabezpieczać.
O takim znalezisku należy niezwłocznie powiadomić odpowiednie służby – najprościej, dzwoniąc pod numer alarmowy 112. Warto podać możliwie dokładną lokalizację przedmiotu i zachować od niego bezpieczną odległość.
Nie ma obecnie informacji, czy trasa któregoś z mikrobalonów będzie przebiegała nad Sądecczyzną.





























































































































































































































