Na klatkach schodowych bloków zarządzanych przez Grodzką Spółdzielnię Mieszkaniową w Nowym Sączu pojawiły się ostrzegawcze komunikaty. Powód? Fala upałów, która paraliżuje działanie tradycyjnej wentylacji w budynkach. Sprawa jest poważna, bo dotyczy bezpieczeństwa mieszkańców.
Wielu lokatorów zauważa teraz w domach irytujące zjawisko: z kratek wentylacyjnych, zamiast wyciągać powietrze, dmucha gorącem. To tak zwana cofka wentylacyjna. Administracja uspokaja, że to czysta fizyka. Dzieje się tak zawsze, gdy na zewnątrz jest cieplej niż w mieszkaniu.
Żeby okiełznać ten problem, trzeba trzymać się kilku prostych zasad. Przede wszystkim: okna otwieramy na oścież tylko wczesnym rankiem, wieczorem i w nocy, kiedy na zewnątrz robi się chłodniej. W ciągu dnia nie zamykamy okien szczelnie, tylko zostawiamy je rozszczelnione (tzw. mikrowentylacja) albo otwieramy nawiewniki.

Spółdzielnia kategorycznie zabrania też zaklejania czy zasłaniania kratek wentylacyjnych. To nic nie da, a w mieszkaniu błyskawicznie pojawi się wilgoć i pleśń.
Najważniejszy punkt ostrzeżenia dotyczy jednak osób, które mają w łazienkach junkersy albo korzystają z kuchenek gazowych. Kiedy przez upały nie ma prawidłowego ciągu w wentylacji, drastycznie rośnie ryzyko, że w pomieszczeniu zacznie gromadzić się śmiertelnie niebezpieczny, bezwonny czad. Dlatego administracja apeluje: podczas korzystania z gazu stały dopływ świeżego powietrza do mieszkania to absolutna konieczność.
Czytaj także: Piętnaście lat twórczości Adriana Marasia [FILMY, ZDJĘCIA]





















































































































































































































