Grzegorz Biedroń: dla Japończyków nasza architektura drewniana jest czymś atrakcyjnym

Grzegorz Biedroń: dla Japończyków nasza architektura drewniana jest czymś atrakcyjnym

Małopolska tradycyjnie spodziewa się rekordowej liczby turystów z kraju i z zagranicy. Jaką ofertę ma dla nich Sądecczyzna? Gdzie szukać najciekawszych atrakcji i jak region zamierza przyciągnąć urlopowiczów w nadchodzącym sezonie letnim? O wielkich kampaniach medialnych, unikalnych zabytkach, międzynarodowym festiwalu balonowym oraz kluczowych inwestycjach infrastrukturalnych rozmawiamy z Grzegorzem Biedroniem, prezesem Małopolskiej Organizacji Turystycznej (MOT).

Głośnym echem w regionie odbiła się informacja o zawitaniu na Sądecczyznę spektakularnego projektu „Małopolska Odlotowa”. Choć to już szósta edycja tego wydarzenia, w naszym rejonie gościło ono po raz pierwszy. Jak zareagowali na nie mieszkańcy i turyści?

Zainteresowanie ze strony mieszkańców, turystów oraz mediów przerosło nasze najśmielsze oczekiwania! To pokazało, że decyzja o zorganizowaniu tego wydarzenia na Sądecczyźnie, i to u progu lata, była strzałem w dziesiątkę. Do tej pory to wydarzenie organizowaliśmy w marcu na Podhalu, co miało spory minus – przy niskich temperaturach trudno było o większą frekwencję widzów, zwłaszcza podczas pokazów wieczornych. Tutaj długi dzień i wysokie temperatury sprawiły, że podniebne widowiska podziwiały tłumy. Chcieliśmy pokazać unikalne piękno tutejszego krajobrazu z lotu ptaka – Dolinę Popradu, Dunajca czy Beskid Sądecki. I to się w pełni udało.

Na naszym niebie pojawiło się niemal 30 balonów z Polski, Węgier, Rumunii, Łotwy i Litwy, tworząc międzynarodowe, niezapomniane widowisko, a jeden z nich dumnie nosił baner powiatu nowosądeckiego. Głównym organizatorem była Małopolska Organizacja Turystyczna oraz Balloon Club Kraków, a mocne wsparcie dostaliśmy od lokalnego biznesu. Wszystko zaczęło się w Łososinie Dolnej, przeszło przez Piwniczną-Zdrój i Stary Sącz, aż po spektakularny finał z nocnym pokazem na plaży w Gródku nad Dunajcem. Zdjęcia podświetlonych balonów nad Jeziorem Rożnowskim błyskawicznie obiegły sieć, robiąc regionowi genialną reklamę.

Małopolska Organizacja Turystyczna słynie z bardzo dynamicznych działań wizerunkowych. Jak w tym roku będzie promowana Sądecczyzna, by przyciągnąć tu Polaków planujących letnie urlopy i weekendy?

Jako organizacja prowadzimy obecnie prawdopodobnie najmocniejsze kampanie promocyjne w skali całego kraju. Nasze województwo jest bezapelacyjnym liderem w segmencie turystyki zagranicznej – trafia do nas co czwarty gość z zagranicy przybywający do Polski. Do tej pory głównym celem podróży był Kraków oraz Podhale, jednak Sądecczyzna cieszy się coraz większą i w pełni zasłużoną popularnością. Miniony profesjonalny sezon zimowy w Krynicy-Zdroju pobił pod tym względem absolutne rekordy. Teraz intensywnie pracujemy nad tym, aby region stał się równie chętnie wybieranym kierunkiem w sezonie letnim.

Mogę też zdradzić, że planujemy ogromną akcję promocyjną we współpracy z jedną z telewizji ogólnopolskich. Przez osiem tygodni wakacji, w każdy weekend, na antenie będą prezentowane specjalne miasteczka turystyczne. Jedno z takich miasteczek zlokalizujemy na Sądecczyźnie, właśnie w Krynicy, a kolejne tuż obok, w Szczawnicy. Równolegle stawiamy na promocję międzynarodową. W zeszłym roku zorganizowaliśmy 120 wizyt studyjnych dla 600 zagranicznych dziennikarzy oraz touroperatorów. W tym roku zamierzamy pobić ten rekord i pokazać światu największe walory Sądecczyzny. Warto dodać, że region dysponuje świetną bazą noclegową o wysokim standardzie.

Gdyby miał Pan wskazać magnes, który ma największą siłę przyciągania uwagi turystów – zwłaszcza tych zagranicznych – co byłoby wizytówką regionu?

Naszą największą przewagą w rywalizacji o turystę są unikalne walory przyrodnicze i historyczne. Posiadamy największą liczbę rezerwatów przyrody, parków narodowych oraz obiektów wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Prawdziwym skarbem Sądecczyzny i Beskidu Niskiego są zabytkowe, drewniane cerkwie i kościoły. Szczególnie na terenie powiatu gorlickiego drzemie potężny, wciąż nie do końca wykorzystany potencjał. Te obiekty fascynują gości z całego świata. Przykładowo po ubiegłorocznej dużej kampanii promocyjnej, którą przeprowadziliśmy w Japonii, obserwujemy powrót turystów z Dalekiego Wschodu. Dla nich nasza historyczna architektura drewniana jest czymś niezwykle egzotycznym i atrakcyjnym. Chcemy, aby te miejsca tętniły życiem, dlatego pod koniec sierpnia będziemy kontynuować nasz flagowy projekt „Muzyka Zaklęta w Drewnie”. Planujemy serię wyjątkowych koncertów na obszarze Beskidu Sądeckiego i Beskidu Niskiego. Na mapie muzycznych wydarzeń znajdzie się m.in. dawna cerkiew w Wierchomli – to przepiękny obiekt, który przeszedł renowację dzięki ogromnym nakładom finansowym i po prostu trzeba go zobaczyć.

Turyści i mieszkańcy od lat czekają na dwie kluczowe inwestycje: nowe schronisko na Lubaniu oraz remont obiektu na Magurze Małastowskiej. Na jakim etapie są te projekty?

Realne działania ruszyły w ostatnich latach. PTTK wspólnie z Urzędem Marszałkowskim złożyło już wniosek o unijne dofinansowanie budowy na Lubaniu. Na realizację przewidziano trzy lata. Dotychczasowe opóźnienia wynikały ze skomplikowanych procedur, geologii i kwestii własnościowych, ale obecnie trwa już uzyskiwanie pozwolenia na budowę. Z kolei odbudowa schroniska na Magurze Małastowskiej w Beskidzie Niskim to prostszy temat. PTTK od dwóch lat dysponuje kompletnym projektem oraz pozwoleniem na budowę, co znacznie przyspieszy realne prace w terenie.

Nowoczesna turystyka nie istnieje bez dobrej komunikacji. Dużą popularnością cieszy się malownicze połączenie kolejowe z Muszyny do słowackiego Popradu. Czy to kierunek, w który region powinien dalej inwestować?

Zdecydowanie tak. Ta linia kolejowa jest położona w niesamowicie malowniczych rejonach, a pociągi uruchamiane po stronie słowackiej cieszyły się ogromnym zainteresowaniem pasażerów. Oczywiście jest to w pewnym stopniu promocja samej Słowacji, ale w rzeczywistości zyskujemy na tym obustronnie. Jeśli turysta przyjedzie wypoczywać na Sądecczyznę dlatego, że przy okazji ma możliwość wygodnego zwiedzenia słowackich atrakcji, to jest to świetna wiadomość dla naszej lokalnej gospodarki. Patrząc jednak strategicznie w przyszłość, kluczowa będzie budowa nowej linii kolejowej Podłęże-Piekiełko, czyli szybkiego połączenia Kraków – Nowy Sącz, która zostanie ukończona w ciągu najbliższych kilku lat.

Gdyby miał Pan wymienić trzy miejsca lub atrakcje na Sądecczyźnie, które wybrałby Pan jako te absolutnie topowe, co znalazłoby się na Pana osobistej liście?

To bardzo trudny wybór, bo Sądecczyzna jest pełna atrakcji, ale spróbuję. Po pierwsze: Szlak Architektury Drewnianej, na czele z wpisaną na listę UNESCO cerkwią w Powroźniku oraz dawną świątynią w Wierchomli. Po drugie: nasze uzdrowiska i bogactwo wód mineralnych, takie jak Krynica-Zdrój oraz Żegiestów. I po trzecie: Sądecki Park Etnograficzny wraz z Miasteczkiem Galicyjskim w Nowym Sączu, które w kapitalny sposób ożywiają historię i tradycję Sądecczyzny.

Rozmawiała Sonia Groń

Nowy, letni numer DTS – pobierz i czytaj!

Filmoteka dts24

211 Videos