Ponad połowa Polaków chce nocnej prohibicji. Zakazu sprzedaży alkoholu chcą głównie panie…

Ponad połowa Polaków chce nocnej prohibicji. Zakazu sprzedaży alkoholu chcą głównie panie…

Czy ogólnopolski zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych to dobry pomysł? Jak wynika z najnowszego sondażu IBRiS przeprowadzonego dla „Rzeczypospolitej”, większość z nas odpowiada na to pytanie twierdząco. Nocną prohibicję popiera blisko 55 proc. ankietowanych.

Kwestia ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu budzi w Polsce spore emocje, a kolejne samorządy wprowadzają lokalne restrykcje. Z badania IBRiS wynika jednak, że Polacy byliby skłonni zaakceptować takie rozwiązanie w skali całego kraju. Odsetek zwolenników zakazu jest o 12 punktów procentowych wyższy niż grono jego przeciwników.

W jakich godzinach miałby obowiązywać zakaz?

Ankietowani, którzy opowiedzieli się za wprowadzeniem ograniczeń (łącznie 54,9 proc.), wskazywali różne przedziały czasowe:

  • 32,6 proc. badanych uważa, że zakaz powinien obowiązywać od godz. 22:00 do 6:00 rano,
  • 16,9 proc. wskazało na godziny od 23:00 do 7:00,
  • 5,5 proc. opowiedziało się za innymi godzinami.

Przeciwnego zdania lub bez wyrobionej opinii w tej sprawie jest 42,9 proc. uczestników badania.

Głęboki podział: Kobiety za, mężczyźni przeciw

Wyniki sondażu obnażają ogromną dysproporcję w podejściu do tematu ze względu na płeć. O ile kobiety w większości popierają ograniczenia, o tyle panowie podchodzą do nich bardzo sceptycznie. Zakazu nocnej sprzedaży nie chce zaledwie 25 proc. kobiet i aż 62 proc. mężczyzn.

Ciekawie rozkładają się też głosy w zależności od wieku:

  • Najmniej zwolenników prohibicji znajdziemy w najmłodszej grupie wiekowej (18–29 lat) oraz wśród osób w wieku 40–49 lat.
  • Najliczniejszą grupę poparcia dla nowych przepisów stanowią osoby w wieku 50–59 lat.

Metropolie mają dość nocnych awantur?

Dane pokazują również zależność od miejsca zamieszkania. W największych miastach (powyżej 500 tysięcy mieszkańców) przeciwko prohibicji opowiada się tylko 26 proc. badanych. Może to potwierdzać intuicyjne przekonanie, że to właśnie mieszkańcy metropolii najsilniej odczuwają skutki nocnych burd i zakłócania porządku w okolicach całodobowych sklepów monopolowych. Dla porównania, w małych miastach odsetek przeciwników zakazu rośnie do 47 proc.

Co ciekawe, temat ten dzieli także scenę polityczną. Choć pomysł ma zwolenników po obu stronach, to sceptycyzm jest większy w obozie opozycyjnym – tam przeciwko prohibicji opowiada się 47 proc. badanych, podczas gdy wśród wyborców koalicji rządzącej ten odsetek wynosi 36 proc.

Małopolska to jeden z liderów tego trendu w Polsce. Ograniczenia wprowadziło już ponad 21 małopolskich gmin, choć mapa obostrzeń przypomina szwajcarski ser.

Gdzie w Małopolsce nocna prohibicja JUŻ OBOWIĄZUJE?

Samorządy najczęściej decydują się na zakaz sprzedaży detalicznej (sklepy, stacje benzynowe) w godzinach 22:00–6:00 lub 00:00-5:30. Lokale gastronomiczne (puby, restauracje) są zawsze wyłączone z zakazu.

  • Nowy Sącz (pionier regionu): zakaz obowiązuje tu najdłużej, bo aż od października 2018 roku. Alkohol w sądeckich sklepach i na stacjach paliw jest niedostępny w godzinach 22:00 – 6:00.
  • Kraków: od lipca 2023 roku w całej stolicy Małopolski obowiązuje zakaz od północy do 5:30. (w Krakowie właśnie trwają gorące konsultacje społeczne (od 3 do 26 czerwca 2026 r.). Mieszkańcy i radni chcą zaostrzenia przepisów i wydłużenia prohibicji tak, by zaczynała się już od godziny 22:00).
  • Tarnów wprowadził przepisy w tym samym czasie co Nowy Sącz (sierpień 2018 r.), jednak wypracowano tam kompromis z przedsiębiorcami. Zakaz obowiązuje krócej, bo od północy do 6:00.
  • Zakopane: pod Giewontem nocne zakupy alkoholowe zostały zablokowane w 2022 roku. Prohibicja obowiązuje w godzinach 23:00 – 6:00.
  • Mniejsze gminy w regionie: na radykalny krok zdecydowały się m.in. Łososina Dolna (zakaz od 22:00 do 6:00 wprowadzony pod koniec 2019 r. na wniosek mieszkańców), Bochnia, Andrychów, Biały Dunajec oraz Grybów.

Turystyka alkoholowa

Brak ogólnopolskich przepisów sprawia, że wprowadzenie zakazu w jednym mieście natychmiast napędza obroty u sąsiadów. Wokół miast z prohibicją tworzą się tzw. „strefy wolnego handlu”.

Zakazu nie wprowadziły gminy bezpośrednio sąsiadujące z Nowym Sączem: Chełmiec, Nawojowa oraz Stary Sącz.

Dla mieszkańców Nowego Sącza zakaz bywa fikcją – po godzinie 22:00 wystarczy przejechać granicę miasta, by bez problemu kupić alkohol na stacjach benzynowych czy w całodobowych punktach.

Badanie homologiczne przeprowadzone przez IBRiS na zlecenie „Rzeczypospolitej” zrealizowano w dniach 12-13 czerwca na ogólnopolskiej próbie 1068 osób.
źródła: PAP, IBRIS, BIP, demagog.org.pl

Filmoteka dts24

204 Videos