„W głowie nieład, w sercu ból”. Rafał Smalec: musimy przyjąć smutek na klatę

„W głowie nieład, w sercu ból”. Rafał Smalec: musimy przyjąć smutek na klatę

Sandecja Nowy Sącz musiała uznać wyższość Podbeskidzia w decydującym starciu o awans do Betclic 1. Ligi. Choć po końcowym gwizdku w obozie „Biało-Czarnych” dominowało ogromne rozczarowanie, trener Rafał Smalec z klasą podsumował minioną rundę. Na konferencji prasowej podziękował kibicom za kapitalne wsparcie, odniósł się do boiskowych wydarzeń i stanowczo odpowiedział na pytania dziennikarzy o rzekomą presję, która miała spętać nogi jego piłkarzom.

Szkoleniowiec Sandecji rozpoczął swoją wypowiedź od gratulacji dla ekipy z Bielska-Białej, nie szukając tanich usprawiedliwień dla postawy swoich podopiecznych w pierwszej odsłonie spotkania. – Podejdźmy do tego tematu po kolei, w kilku punktach, bo tak po prostu trzeba. Po pierwsze, gratulacje dla całej społeczności Podbeskidzia za awans do Pierwszej Ligi. Potwierdzili, że w tej rundzie byli najlepsi. Dzisiaj wygrali uczciwie i trzeba otwarcie powiedzieć, że w pełni zasłużenie. W pierwszej połowie zostaliśmy zdominowani i nie byliśmy w stanie się przeciwstawić. To jest w tym momencie najważniejsza lekcja – przyznał Rafał Smalec.

Mimo bolesnej porażki na ostatniej prostej, trener mocno podkreślał transformację, jaką jego zespół przeszedł w ostatnich miesiącach. Droga z dolnych rejonów tabeli aż do finału baraży to wyczyn, który zasługuje na uznanie. – Wielkie podziękowania z mojej strony dla zespołu za to, co zrobił i czego dokonał w tej rundzie. Pamiętajmy, z jakiego miejsca startowaliśmy i do jakiego punktu doszliśmy. Wiadomo, że teraz w głowach jest nieład, a w sercach ból. Musimy przełknąć tę porażkę i za jakiś czas ją zaakceptować, bo trzeba żyć dalej, funkcjonować i budować przyszłość. To jest niezwykle istotne – podkreślał sternik nowosądeckiej drużyny.

„Przykro mi, że nie daliśmy im tej dzikiej satysfakcji”

Osobnym, niezwykle jasnym punktem widowiska była postawa kibiców z Nowego Sącza. Fani w olbrzymiej liczbie zawitali do Bielska-Białej, tworząc na sektorze gości prawdziwe święto i głośno dopingując swój zespół od pierwszej do ostatniej minuty. Trener nie krył wdzięczności, ale i głębokiego żalu, że nie udało się odpłacić im awansem. – Przeogromne podziękowania dla kibiców, którzy w olbrzymiej liczbie przyjechali z Nowego Sącza, by nas wspierać. Przykro mi, że nie daliśmy im tej dzikiej satysfakcji, żeby w meczu wyjazdowym, na tak pięknym stadionie i w takich okolicznościach, podarować im radość w postaci zwycięstwa i awansu. Za to może nie tyle przepraszam, bo nie o to chodzi, ile dziękuję za wsparcie. Jeszcze raz powtórzę: jest mi niezmiernie przykro, że nie wyszło tak, jak wszyscy byśmy sobie życzyli. Trzeba podnieść głowę i iść dalej. Dzisiaj jesteśmy smutni, bo przegraliśmy, ale co nas nie zabije, to nas wzmocni. Z tym przesłaniem będziemy szli pewnie już od jutra, a dzisiejszy smutek musimy po prostu przyjąć na klatę – podsumował.

Sandecja nie udźwignęła presji? Rafał Smalec ripostuje…

W drugiej części spotkania z mediami, dziennikarze dopytywali o przyczyny tak słabego wejścia w mecz. Karol Bugajski z „Przeglądu Sportowego” wysunął tezę, że zawodnicy z Nowego Sącza mogli po prostu nie udźwignąć ciężaru gatunkowego tego meczu oraz gorącej atmosfery panującej na trybunach w Bielsku-Białej. Reakcja trenera Smalca była natychmiastowa i stanowcza.

Nie, absolutnie nie. Na pewno nie wpływa na nas liczba ludzi na stadionie, ponieważ my co dwa tygodnie mamy u siebie „petardę” na trybunach, więc to na pewno nie była kwestia presji tego spotkania – uciął spekulacje opiekun gości. – Uważam, że Podbeskidzie miało po prostu lepsze nastawienie. My wyszliśmy na ten mecz może trochę bojaźliwie. Tak to przynajmniej z boku wyglądało. Trywialne byłoby też stwierdzenie, że pierwsza bramka ustawiła to spotkanie. Mecz trwa 90 minut i z takimi sytuacjami trzeba sobie radzić. Zawsze powtarzamy drużynie, że scenariusze mogą być różne: można szybko strzelić gola, można go szybko stracić, można dostać czerwoną kartkę albo przeciwnik może ją zarobić. Na wszystko trzeba być przygotowanym.

Szkoleniowiec obrazowo porównał potencjał obu zespołów, wskazując na wyższą gotowość rywali do natychmiastowego ataku od pierwszej minuty. – Po prostu przegraliśmy dzisiaj z zespołem bardziej gotowym do tego, żeby od samego początku pójść mocno. Mieliśmy swój plan, ale tak jak mówię, to jest, kolokwialnie mówiąc, starcie „paka na pakę” i dzisiaj ta „paka na niebiesko” była trochę lepsza – argumentował Smalec.

„Rozstawienie nie ma znaczenia, wygrał ten, kto szybciej złapał flow”

Z kolei Łukasz Bielski z portalu „Beskidzka24” zauważył pewien paradoks. Sandecja przystępowała do finału podbudowana dramatycznym, wygranym w ostatnich sekundach półfinałem z Olimpią Grudziądz. Wydawało się, że taki impuls da drużynie potężny impuls energetyczny, tymczasem początek meczu w Bielsku przyniósł głębokie rozczarowanie.

Trener szybko jednak sprowadził te dywagacje na ziemię, podkreślając specyfikę meczów o wszystko. – W fazie barażowej rozstawienie nie ma absolutnie żadnego znaczenia. To jest zupełnie nowa historia. W barażach wychodzisz na boisko z taką energią, jaką masz w głowie. Moim zdaniem w Grudziądzu, patrząc na ostatnią kolejkę sezonu, byliśmy w nieco lepszym położeniu psychicznym, bo napędziliśmy się wygraną z Sosnowcem, a Grudziądz troszeczkę przygasł, mając ciężką końcówkę. A dzisiaj na boisku spotkały się bezapelacyjnie, zarówno punktowo, jak i w tabeli, dwa najlepsze zespoły tej rundy w tej lidze. Podbeskidzie okazało się lepsze.

Na koniec szkoleniowiec zrezygnował z głębszej taktycznej analizy na gorąco, oddając honor rywalom. – Nie chciałbym rozkładać tego na czynniki pierwsze i analizować, czy zadziałało to, czy tamto. Po prostu Podbeskidzie dzisiaj szybciej złapało swój „flow” i to nas w jakiś sposób przytłoczyło. Tak jak mówię, nie będę szukał tanich usprawiedliwień, że pierwsza bramka coś zmieniła. Po prostu dzisiaj byliśmy słabsi – skwitował z klasą trener Sandecji.

Czytaj także: Arkadiusz Aleksander: Ponad 1000 kibiców jedzie z nami po awans!

fot. Sandecja

Filmoteka dts24

195 Videos