Europejski Bank Centralny (EBC) oraz banki narodowe kolejnych państw UE wydają zaskakujące zalecenia: każdy z nas powinien mieć w domu „awaryjną kopertę”. Kwota? Przynajmniej 100 euro na osobę, co ma pozwolić na przetrwanie pierwszych 72 godzin w sytuacji kryzysowej.
Gotówka jako finansowe „koło zapasowe”
„Zachowaj spokój i gotówkę” (ang. keep calm and cash) – to tytuł jednego z raportów EBC, który odbił się szerokim echem w świecie finansów. Eksperci banku centralnego podkreślają, że fizyczny pieniądz jest kluczowym elementem odporności państwa na sytuacje nadzwyczajne. W przypadku cyberataku na systemy bankowe, długotrwałego blackoutu (braku prądu) czy awarii systemów płatności elektronicznych, karty i telefony stają się bezużyteczne. Wtedy gotówka pozostaje jedynym niezawodnym środkiem płatniczym.
Ile warto mieć pod ręką?
Różne kraje podają konkretne widełki finansowe, które powinny pozwolić rodzinie na zakup podstawowej żywności, wody i leków przez pierwsze trzy dni kryzysu:
- Austria, Holandia i Finlandia: sugerują posiadanie około 70–100 euro na każdego członka gospodarstwa domowego.
- Szwecja: tamtejszy bank centralny rekomenduje dorosłym obywatelom posiadanie co najmniej 1000 koron (ok. 93 euro) w gotówce.
- Niemcy: zalecenia idą jeszcze dalej – Bundesbank sugeruje, by zapas gotówki wynosił około 500 euro na rodzinę, co ma współgrać z rządowymi wytycznymi dotyczącymi posiadania zapasów wody i żywności na 10 dni.
- Polska: polscy eksperci ds. bezpieczeństwa wskazują, że rozsądnym minimum jest kwota od 500 do 1000 złotych, przechowywana w bezpiecznym miejscu w domu.
Nie chodzi o gromadzenie majątku w skarpecie
Banki centralne wyraźnie zaznaczają: nie zachęcamy do wycofywania wszystkich oszczędności z kont. Trzymanie dużych sum w domu wiąże się z ryzykiem kradzieży i nie chroni przed inflacją. Rekomendacja dotyczy jedynie „funduszu przetrwania” – niewielkiej kwoty w niskich nominałach (łatwiejszych do wydawania w małych sklepach), która ma nam zapewnić poczucie bezpieczeństwa w krytycznym momencie.
Dlaczego to ważne właśnie teraz?
Wzrost napięć geopolitycznych oraz coraz częstsze incydenty związane z cyberbezpieczeństwem sprawiły, że rządy państw europejskich kładą większy nacisk na tzw. „odporność cywilną”. To, co jeszcze kilka lat temu wydawało się dmuchaniem na zimne, dziś staje się elementem nowoczesnego BHP finansowego.



































































































































































































