Po 40 miesiącach Wojtek zaczął mówić! To jest cud!

Po 40 miesiącach Wojtek zaczął mówić! To jest cud!

Jest styczeń. Nazywam się Adamczyk. Lubię kawę z mlekiem. Pies Amor był szary. Jeśli w życiu zdarzają się cuda, to w jego życiu właśnie wydarzył się cud. Najprawdziwszy cud! Wojciech Adamczyk po ponad trzech latach od wylewu krwi do mózgu i dramatycznej walki o życie – przemówił! Mężczyzna, którego najbliżsi bardzo długo nie wiedzieli czy ich słyszy, rozpoznaje i rozumie, po blisko 1200 dniach zaczął mówić. Wydarzyło się to niemal dokładnie w jego 47. urodziny – 17 stycznia. Po wylewie miesiącami przebywał w śpiączce farmakologicznej. Był w stanie krytycznym.

Wojtek nie tylko zaczął mówić. Rozpoznaje też osoby wokół, sam potrafi powiedzieć, jaka jest pora roku za oknem i jaki miesiąc. To szczególnie zdumiewające, gdyż niemal 40 ostatnich miesięcy spędził w łóżku i na wózku inwalidzkim, bez pewności otoczenia, że wie i rozumie, co się wokół niego dzieje.
O historii Wojtka Adamczyka zrobiło się głośno po medialnych publikacjach z prośbą o wsparcie leczenia młodego mężczyzny pochodzącego z Mszany Dolnej, a prowadzącego wspólnie z żoną w Limanowej popularną kawiarnię i cukiernię.

Był 23 listopada 2022 r. Wojtek, prowadząc samochód, źle się poczuł. Zdążył tylko zjechać na pobocze. Doznał wylewu krwi do mózgu, a niedługo potem udaru krwotocznego i rozległego obrzęku mózgu. Został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Jego stan krytyczny trwał tygodniami, Wojtek nie wybudzał się, ale jego organizm uparcie walczył o życie – pisaliśmy w DTS w styczniu 2024 r. Po ośmiu miesiącach spędzonych w szpitalach wrócił do domu w Limanowej, by w domowych warunkach kontynuować walkę o powrót do… No właśnie, nikt nie potrafił powiedzieć, o powrót do jakiego stanu? Choć najbliższa rodzina Wojtka ani przez moment nie straciła nadziei, że będzie to powrót do stanu sprzed wylewu, o sygnały do nadziei było niezwykle trudno.

„(…) Jego stan nadal wymaga jednak całodobowej opieki, karmienia PEG-iem, nocnego przekładania, aby uniknąć odleżyn, codziennej rehabilitacji, pracy z neurologopedą czy masażystą – czytamy w DTS z 18 stycznia 2024.
– W końcu po paru miesiącach oczekiwania na poprawę widzimy pierwsze efekty pracy fizjoterapeutów. Przez pierwsze dwa miesiące rehabilitacji trwała walka o ustabilizowanie parametrów. Postępy, jakie Wojtek poczynił od pierwszego dnia, przychodzą powoli, jednak to daje nam nadzieję, że jego organizm jest silny i zdolny do spektakularnej poprawy. Choć Wojtek daje nam tak niewiele znaków, wiemy, że on też stara się ze wszystkich sił. Chce do nas wrócić, by być z nami i śmiać się jak dawniej. Obecnie spędza całe dnie na wózku, jest bardziej przytomny, oddycha samodzielnie. Jest codziennie pionizowany, a jego parametry życiowe są bardzo stabilne – mówiła jego żona Agnieszka w DTS 18 stycznia 2024 (…)”

Pierwsze słowa powiedział do rehabilitanta, w połowie stycznia 2026, niemal w swoje urodziny. Nie było tych słów dużo: spoko i ok. Niedługo później wprawił w zdumienie swoje siostry, kiedy zapytały go:
– Wojtek, jaki jest teraz miesiąc?
– Styczeń.
– A jak się nazywasz?
– Adamczyk.
– Co najbardziej lubisz pić?
– Kawę z mlekiem.
– Jakiego koloru był pies Amor, którego kiedyś mieli rodzice – szary czy czarny?
– Szary!

Ale Wojtek pamięta nie tylko szarego Amora sprzed lat, pamięta imiona wszystkich dzieci swojego rodzeństwa. Siostrzeniec Antek przychodził kiedyś choremu wujkowi grywać kolędy. Czy Wojtek je słyszał? Dzisiaj to pytanie wydaje się bezzasadne. On potrafi powiedzieć, na jakim instrumencie grywa Antek. Oczywiście, że na flecie….

Cały tekst przeczytasz w specjalnym  wydaniu dts  ZDROWIE

 

Filmoteka dts24

207 Videos