,,Nie odpuszczamy. Walczymy o przyszłość regionu i realny rozwój” – zadeklarował poseł Patryk Wicher, który wraz z europosłem Arkadiuszem Mularczykiem spotkał się z mediami, aby porozmawiać o strategicznej infrastrukturze dla regionu. Politycy mówili zarówno o budowie Sądeczanki, linii Podłęże-Piekiełko, jak CPK.
Posłowie rozpoczęli swoje podsumowanie od przyjrzenia się kwestii budowy Sądeczanki, która została podzielona na etapy i według planu ma powstać do 2045 roku.
– To pokazuje brak woli politycznej po stronie Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, zwłaszcza PSL, który tutaj w Małopolsce ma znaczne wpływy. Przypomnę, że wiceministrem infrastruktury jest Stanisław Bukowiec. Kolejna sprawa, to brak pieniędzy i jak sądzę, jest to główny powód odłożenia Sądeczanki – zaznaczył europoseł Arkadiusz Mularczyk podkreślając, że razem z posłem Patrykiem Wichrem przyglądają się całej sytuacji i będą w tej sprawie interweniować.
,,Nie zgadzamy się na marginalizowanie naszego regionu”
Patryk Wicher wraz z Arkadiuszem Mularczykiem poruszyli również kwestię wykreślenia szprychy nr 7 (podstawowa trasa: CPK – CMK – Opoczno – Końskie – Kielce – Busko Zdrój – Tarnów – Nowy Sącz – Muszyna) z projektów rządowych w ramach Centralnego Projektu Komunikacyjnego (CPK). Politycy podkreślali, że trasa ta miała stanowić alternatywny przebieg połączenia komunikacyjnego na południu Polski. Miała przechodzić przez regiony zmagające się z wykluczeniem komunikacyjnym.
Poseł Wicher zwrócił uwagę, że według planu trasa poprowadzona według tej szprychy miała wychodzić poza Polskę na Węgry, Austrię czy Włochy, co czyniłoby z Sądecczyzny ostatni polski przystanek.
,,Dobrze, że tego nie zdołano wyhamować”
W kontekście rozwijającej się linii Podłęże-Piekiełko poseł Patryk Wicher przypomniał jeden z planów Prawa i Sprawiedliwości, którym było utworzenie łącznicy Chełmiec-Nowy Sącz Biegonice, co miałoby odciążyć miasto od ruchu towarowego.
– Ruch towarowy nie będzie wjeżdżał do Nowego Sącza, żeby się cofnąć z powrotem na linię, tylko będzie omijał bypassem miasto. Po pierwsze, wpłynie to na mniejsze obciążenie dla mieszkańców, czyli uciążliwość akustyczną. Po drugie, zwiększy przepustowość linii Podłęże-Piekiełko o prawie 40%. Bez tej łącznicy przepustowość linii będzie niższa – w przedziale 30-40%. To jest niesamowite obniżenie skuteczności tej linii. PiS zaplanował 14 miliardów na tę inwestycję. Szkoda, żeby zmarnować ten potencjał, nie robiąc tego małego kawałka, który będzie wart około 500-600 milionów, a który da efekt synergiczny całości tej inwestycji – apeluje Patryk Wicher.
Czytaj też: Dominik Dudek z nową piosenką, która jest manifestem bycia tu i teraz
















































































































































































































