Anna Kochanek: podstawą dialog i otwartość. Mój plan rozwoju szkoły nie opiera się na rewolucji

Anna Kochanek: podstawą dialog i otwartość. Mój plan rozwoju szkoły nie opiera się na rewolucji

Dr inż. Anna Kochanek została pierwszą kobietą na stanowisku dyrektorskim w 140-letniej historii nowosądeckiego ,,Elektryka”, o czym czytaliście w naszym poprzednim artykule. Jaki ma plan na rozwój szkoły, co robi po przekroczeniu progu domu i dlaczego nie planuje rewolucji?

Natalia Sekuła: Pani Dyrektor, zwracał się już ktoś do Pani tymi słowami?
Anna Kochanek: tak, już dziś to usłyszałam. To miłe i trochę wzruszające, ale przede wszystkim mobilizujące do działania.

N.S. Zespół Elektryczno-Mechaniczny w Nowym Sączu, to jedna z czołowych szkół w Małopolsce, zapewniająca edukację na najwyższym poziomie przyszłym mechatronikom, elektrykom-programistom, technikom informatykom oraz inżynierom – tak czytamy w wizytówce szkoły. Brzmi poważnie… Jest Pani pierwszą w ponad 140-letniej historii szkoły kobietą na stanowisku dyrektorskim. Czuje Pani oddech dziedzictwa i poprzedników na plecach?

A.K. Mam świadomość odpowiedzialności, jaka wiąże się z objęciem tego stanowiska. Doświadczenia poprzednich dyrektorów traktuję jednak nie jako presję, lecz jako cenne źródło wiedzy i ważny punkt odniesienia. Z szacunkiem odnoszę się do ich dorobku, doceniając pracę, którą wykonali na rzecz szkoły. Jednocześnie chcę wnosić własne kompetencje, wrażliwość oraz nową perspektywę zarządzania. Wierzę, że każde kierownictwo wnosi coś nowego i ja również chciałabym pracować w zgodzie ze sobą, opierając swoje działania na dialogu, współpracy i budowaniu dobrej atmosfery w całej społeczności szkolnej.

N.S. Miłośniczka matematyki związana z katedrą Energetyki na Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Sączu pewnego dnia decyduje: chcę zostać dyrektorką ,,Elektryka”. Czuje się Pani dobrze przygotowana zawodowo do sprawowania pieczy nad ,,Elektrykiem”?

A.K. Praca z młodzieżą od zawsze była dla mnie priorytetem. Chcę mieć realny wpływ na rozwój społeczności szkolnej, a rola dyrektora daje mi możliwość konsekwentnego budowania przyjaznego i bezpiecznego środowiska, sprzyjającego nauce oraz rozwojowi uczniów. Jednocześnie widzę w tym stanowisku szansę na codzienne wspieranie nauczycieli w pracy dydaktycznej i wychowawczej, a także na wzmacnianie atmosfery współpracy i wzajemnego zaufania w gronie pedagogicznym.

Decyzja o przystąpieniu do konkursu na stanowisko dyrektora „Elektryka” dojrzewała we mnie stopniowo i była w pełni przemyślana. Wynikała z poczucia odpowiedzialności za jakość kształcenia zawodowego w regionie oraz przekonania, że szkoła może jeszcze skuteczniej odpowiadać na potrzeby uczniów i wymagania rynku pracy. Chciałam mieć realny wpływ na rozwój placówki, na warunki nauki i pracy, a także na kierunki jej modernizacji. Wierzę, że kierowanie taką szkołą jest uczciwą i odpowiedzialną pracą na rzecz uczniów, rodziców oraz całej społeczności szkolnej.

N.S. Do jej wykonywania, potrzeba również odpowiednich umiejętności…

A.K. W pierwszej kolejności uporządkowałam swoje kompetencje i doświadczenia. Przez lata konsekwentnie rozwijałam się w obszarze dydaktyki, nauki oraz zarządzania. Posiadam stopień doktora nauk technicznych, ukończyłam studia MBA oraz studia podyplomowe z organizacji i zarządzania oświatą. Moja praca z młodzieżą, a także doświadczenie egzaminatora OKE umocniły mnie w przekonaniu, że potrafię dbać o standardy kształcenia, rzetelność oceniania oraz wyniki szkoły. Następnie spojrzałam na „Elektryka” w sposób strategiczny. Oparłam się na analizie SWOT oraz zasadzie harmonijnego rozwoju: wzmacnianiu tego, co w szkole jest najmocniejsze, przy jednoczesnym odpowiadaniu na wyzwania rynku pracy i dynamicznie zmieniających się technologii. Wnioski oraz kierunki działań opisałam w koncepcji funkcjonowania i rozwoju szkoły. Dopiero po wykonaniu tej pracy zdecydowałam się zgłosić do konkursu.

NS. W dynamicznie zmieniającym się świecie szkoły muszą nadążać za rzeczywistością. ,,Elektryk” nadąża, czy wymaga większych szlifów? 

A.K. Funkcję dyrektora postrzegam jako służbę opartą na dialogu, otwartości i odpowiedzialności, a także na konsekwentnym dążeniu do utrzymania jakości pracy szkoły. Chciałabym wdrażać rozwiązania, które przynoszą konkretne efekty. Ważne jest dla mnie systematyczne diagnozowanie potrzeb uczniów i nauczycieli oraz planowanie działań na podstawie rzetelnych informacji, takich jak wyniki nauczania, frekwencja czy wnioski z egzaminów. Równolegle zależy mi na rozwijaniu kształcenia praktycznego poprzez projekty, staże i dobrze zorganizowane praktyki, tak aby uczniowie zdobywali kompetencje rzeczywiście przydatne w zawodzie. Priorytetem pozostaje także bezpieczeństwo i dobrostan całej społeczności szkolnej, bo tylko w przyjaznym środowisku można skutecznie uczyć i wychowywać.

N.S. Skoro odważyła się Pani na takie wyzwanie, to zapewne ma Pani plan na rozwój szkoły?

A.K. Oczywiście, mam plan rozwoju szkoły, ale nie opiera się on na rewolucji. Uważam, że najlepsze efekty przynosi mądre wzmacnianie tego, co już działa dobrze, oraz spokojne i konsekwentne reagowanie na przyszłe wyzwania. Zależy mi na trwałej jakości, stabilności i harmonijnym rozwoju placówki.

Po pierwsze, chcę utrzymać i dalej wzmacniać wysoką jakość nauczania oraz dobre wyniki kształcenia. Po drugie, szczególną uwagę chcę poświęcić rozwojowi kompetencji uczniów, takich jak komunikatywność, samodzielność, odpowiedzialność, umiejętność współpracy i krytyczne myślenie, bo to one w dużej mierze decydują o powodzeniu w dalszej edukacji i na rynku pracy. Po trzecie, dobra szkoła to dobra kadra, dlatego ważnym elementem mojego planu jest wspieranie nauczycieli. Chcę tworzyć warunki do doskonalenia zawodowego, doceniać inicjatywy i wzmacniać poczucie współodpowiedzialności za kierunek rozwoju szkoły. Równocześnie chcę budować kulturę dialogu i współpracy, opartą na otwartej, życzliwej komunikacji pomiędzy dyrekcją, nauczycielami, rodzicami i uczniami.

Istotne jest dla mnie również otwieranie szkoły na środowisko lokalne poprzez rozwijanie współpracy z instytucjami oraz organizacjami społecznymi i kulturalnymi. To wzmacnia praktyczny wymiar edukacji, wspiera uczniów i pozwala utrzymywać pozytywny wizerunek szkoły w otoczeniu.

N.S. Kompetencje dyrektora i solidne podłoże w wykształceniu i doświadczeniu zawodowym to jedno, drugie to osobowość, charyzma i sposób funkcjonowania. Zdradzi Pani coś z prywatnego podwórka? Co Pani lubi prócz matematyki, bo to wiemy również z komentarzy naszych Czytelników. Jaka jest Anna Kochanek w pracy, a jaka po zdjęciu butów i ubraniu kapci w swoim własnym kącie?

A.K. Potrafię oddzielać życie zawodowe od prywatnego, co pozwala mi zachować równowagę i energię do pracy. Cenię spokojną rozmowę i dobre relacje, a dom daje mi przestrzeń do regeneracji i refleksji. Dzięki temu w pracy potrafię zachować dystans, opanowanie oraz zdrowe proporcje w podejmowaniu decyzji. Uważam, że dobry dyrektor to osoba, która potrafi być sobą także poza gabinetem. Bliska jest mi natura, lubię zwierzęta oraz drobne podróże, które pozwalają mi uważniej patrzeć na świat i nabierać nowej perspektywy. Bardzo lubię również czytać. To hobby traktuję jako formę rozwoju osobistego i sposób na zdobywanie nowej wiedzy, ale także jako chwilę odpoczynku, wyciszenia i uporządkowania myśli.

Fot. arch. Anny Kochanek

Filmoteka dts24

194 Videos