Ucieczka młodych z Sądecczyzny. Nowy Sącz i powiat gorlicki wśród największych „spadkowiczów” w Małopolsce

Ucieczka młodych z Sądecczyzny. Nowy Sącz i powiat gorlicki wśród największych „spadkowiczów” w Małopolsce

Najnowsze opracowanie demograficzne Instytutu Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego powinno być alarmem dla samorządowców i decydentów: Sądecczyzna znalazła się wśród obszarów Małopolski najszybciej tracących młodych mieszkańców. W zestawieniu „skorygowanej liczby młodych” (badanie porównuje liczebność dzieci w wieku 10 – 14 w 2004 r. i liczebność osób w wieku 30 – 34 w 2024 r.) powiat gorlicki i miasto Nowy Sącz to miejsca skąd ucieka najwięcej młodzieży.

Według wyliczeń demografa Piotra Szukalskiego powiat gorlicki stracił 20,7 proc. młodych a Nowy Sącz – 19,5 proc., co plasuje oba powiaty (ziemski gorlicki i miejski – Nowy Sącz) w czołówce najbardziej wyludniających się miejsc w województwie małopolskim, tuż obok powiatu olkuskiego.

Dlaczego młodzi odchodzą? 

Analiza Szukalskiego oraz jego komentarze do badań pokazują wspólny wzór: ucieczka młodych z miast średniej wielkości i powiatów peryferyjnych nie jest przypadkiem, ma swoje konkretne przyczyny. Jedną z nich jest „magnes metropolii”. Przewaga dużych miast jest druzgocąca: Kraków, Warszawa i Wrocław notują przyrosty powyżej 120 proc. Są nie tylko miejscami studiów, ale przede wszystkim silnymi rynkami pracy, centrami nowych zawodów, obszarami kulturowej atrakcyjności, miejscami, gdzie młodzi mogą „układać życie” bez konieczności powrotu. Szukalski podkreśla: to wciąż rosnące metropolie są najskuteczniejszym odkurzaczem młodej populacji.

Kolejną przyczyną jest suburbanizacja i migracje „na obrzeża”. Młodzi, którzy nie chcą lub nie mogą mieszkać w centrum metropolii, wybierają powiaty bezpośrednio obok niej. W Małopolsce wygrywa powiat wielicki (+38,7 proc.) i krakowski (+14,9 proc.). Są blisko Krakowa, mają dobrą komunikację, a rynek pracy jest na wyciągnięcie ręki. Nowy Sącz i Gorlice leżą jednak zbyt daleko, by łapać te korzyści.

Wśród przyczyn ucieczki młodych autor badań wymienia też peryferyjność i strukturalne ograniczenia lokalnych rynków. To właśnie ten czynnik najmocniej uderza w południowo-wschodnią Małopolskę. Mamy tutaj ograniczoną liczbę uczelni, małą dostępność zawodów opartych na nowych technologiach, słabszą komunikację z ośrodkami metropolitalnymi i dominację sektorów o niskiej mobilności (administracja publiczna, produkcja, handel lokalny).

Badacz z UŁ zwraca też uwagę, że migracje młodych kobiet są intensywniejsze niż mężczyzn. Skutki? Obszary takie jak Sądecczyzna zaczynają mieć niedobór kobiet w wieku 25 – 34 lata. Duże miasta mają ich nadwyżkę. To pogłębia trudności z zakładaniem rodzin lokalnie, a następnie napędza kolejne migracje – tym razem już stałe.

Szukalski podkreśla, że odpływ młodych z powiatów takich jak nowosądecki czy gorlicki nie jest skutkiem lokalnych błędów, lecz konsekwencją krajowej koncentracji ludności w metropoliach, rosnącej specjalizacji rynku pracy i migracji wzdłuż osi: edukacja → praca → partnerstwo → metropolia.

Trend trwały i trudny do odwrócenia, ale są na to sposoby

Demograf nie pozostawia złudzeń: trend jest trwały, przewidywalny i trudny do odwrócenia. Jednak trudne nie oznacza: niemożliwe. Aby próbować zmienić ten trend koniecznie jest wzmacnianie lokalnych filii uczelni i kierunków praktycznych, wspieranie nowych technologii i start-upów, poprawa skomunikowania Nowego Sącza z Krakowem i Tarnowem oraz wyspecjalizowane programy zatrzymywania młodych kobiet (potwierdzony przez badania ich największy odpływ).

Właśnie dlatego tak ważne jest, by o tym mówić i lokalnie działać, zanim mapa demograficzna regionu zmieni się nieodwracalnie.

Źródło: 2025-6 Ucieczka młodych

Czytaj też:

Można odetchnąć z ulgą. Węgierska znów jest przejezdna

Filmoteka dts24

214 Videos