Dyrektorka jednej z nowosądeckich szkół usłyszała prokuratorskie zarzuty w ogólnopolskiej sprawie, która zyskała medialną nazwę „gang dyrektorek”. Zarzuty przedstawione 14 osobom dotyczą udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, poświadczenia nieprawdy w dokumentach, wyłudzenia dotacji przyznawanych przez gminy niepublicznym szkołom oraz doprowadzenia jednostek samorządu terytorialnego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
Dziś (30 października 2025 r). Prokuratura Regionalna w Łodzi oraz funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi wspólnie z kilkoma innymi jednostkami policji w kraju (z Poznania, Gdańska, Gorzowa Wielkopolskiego, Krakowa, Katowic, Białegostoku, Nowego Sącza, Legnicy, Częstochowy i Słupska), przeprowadzili szeroko zakrojoną akcję w wyniku której zatrzymano 13 kobiet pełniących funkcje dyrektorek niepublicznych placówek oświatowych. Kolejna – 14. osoba usłyszała zarzuty po tym, gdy sama zgłosiła się do prokuratury.
Wśród 14 dyrektorek niepublicznych placówek oświatowych usłyszała zarzuty kobieta kierująca szkołą w Nowym Sączu. To lokalny wątek śledztwa dotyczącego wyłudzeń dotacji, w którym prokuratura i policja ustaliły, że „placówki … poświadczały nieprawdę, zawyżając faktyczną liczbę słuchaczy.”
Nowy Sącz pojawia się w tej historii za sprawą placówki, która według Onetu, już w 2020 r. stała się obiektem zainteresowania śledczych. Wówczas do trzech miejscowych szkół (zawodowej, policealnej medycznej i liceum dla dorosłych) weszła prokuratura z podejrzeniem zawyżania liczby słuchaczy w celu pozyskiwania wyższych dotacji z urzędu miasta. Teraz w wątku ogólnopolskim, obejmującym 10 województw, zarzuty usłyszało 14 dyrektorek szkół z sieci działającej „od Gdańska do Nowego Sącza”.
30 października 2025 r. Prokuratura Regionalna w Łodzi podała, że „przedstawiła 14 dyrektorkom szkół (…) zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, poświadczania nieprawdy (…) i wyłudzenia dotacji (…) co najmniej 39,5 mln zł”. Śledczy wskazują, że „podejrzane uczyniły z przestępczego procederu stałe źródło dochodów”.
Policja Łódzka relacjonuje, że akcję zatrzymań i przeszukań (13 zatrzymanych + 1 osoba, która sama stawiła się w prokuraturze) przeprowadzono równocześnie w dziesięciu województwach, zabezpieczając dokumentację szkolną i księgową, sprzęt komputerowy oraz środki pieniężne. Zastosowano dozory, poręczenia majątkowe i zakazy opuszczania kraju.
Dzisiejsza akcja policji to kontynuacja działań z maja 2024 r. , kiedy to 52-letni fotograf z Mazowsza, usłyszał zarzut kierowania procederem, mogącym skutkować wyłudzeniem od samorządów kwot sięgających łącznie około 140 mln zł. Prokuratura nie ujawnia nazwy struktury, którą zorganizował fotograf, jednak środowisku oświatowym nie jest ona tajemnicą, między innymi po wydarzeniach jakie miały miejsce w Nowym Sączu, gdy do trzech szkół: zawodowej, policealnej medycznej i liceum dla dorosłych wkroczyła prokuratura z podejrzeniem, że placówki pod wspólnym szyldem znacznie zawyżają liczbę uczniów, aby pozyskać wyższe dotacje.
W 2020 r. prokuratura sprawdzała trzy sądeckie placówki działające „pod wspólnym szyldem”, a lokalne władze niepokoił „skokowy wzrost” liczby uczniów: „nagle z 300 zrobiło się 700”. Zdarzenia sprzed pięciu lat stanowią wczesny sygnał problemów, które dziś wracają w ogólnopolskim śledztwie.
Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi, prok. Krzysztof Kopania, opisuje mechanizm, który ma obrazować także to, co interesowało śledczych w miastach sieci — w tym w Nowym Sączu: „Poświadczały nieprawdę, zawyżając faktyczną liczbę słuchaczy. Wykazywały m.in. osoby fikcyjne, zmarłe, przebywające od lat poza granicami Polski”. Dodaje: „Dochodziło też do wymiany danych osobowych, co skutkowało tym, że te same osoby wykazywane były równolegle jako uczniowie kilku placówek”.
Śledztwo nadzoruje Prokuratura Regionalna w Łodzi; działania operacyjne prowadzili łódzcy policjanci we współpracy z funkcjonariuszami z 10 województw. „Zebrane dowody dały podstawy do przyjęcia, że podejrzane uczyniły z przestępczego procederu stałe źródło dochodów”. Zarzuty obejmują lata 2017–2023. Dyrektorkom szkół grozi kara do 15 lat więzienia.
Policja podaje, że podczas przeszukań zabezpieczono m.in. dokumentację dotyczącą ubiegania się o dotacje, sprzęt komputerowy i telefony. Po przesłuchaniach zastosowano dozory policyjne, poręczenia i zakazy opuszczania kraju.
https://lodzka.policja.gov.pl/dokumenty/zalaczniki/216/216-231217.mp4






























































































































































































































