Październik. Za oknem ciemno, w kubku herbata (albo coś mocniejszego), a w powietrzu czuć zapach dyni, cynamonu i… lekkiego niepokoju. Idealny moment, żeby zgasić światło, zapalić świeczkę i wyjąć z szafy planszówki, które potrafią postraszyć, rozbawić i zaskoczyć. Bo Halloween to nie tylko kostiumy i cukierki – to też świetna okazja, by spotkać się przy stole i przeżyć klimatyczną historię.
Dlaczego planszówka na Halloween?
Bo gry idealnie budują nastrój. Zamiast kolejnego horroru na ekranie, możesz stać się częścią historii – rozwiązywać tajemnice, walczyć z potworami, uciekać przed zombie albo tropić mordercę. Dla jednych to czysta rozrywka, dla innych świetny sposób, żeby wieczór w gronie znajomych nabrał odrobiny adrenaliny i klimatu.
Kilka tytułów, które rozkręcą mroczny wieczór:
Posiadłość Szaleństwa – klasyk w klimacie Lovecrafta. Eksplorujesz nawiedzone rezydencje, odkrywasz przerażające tajemnice i walczysz z potworami z innego wymiaru. Gra korzysta z aplikacji, która prowadzi fabułę i buduje napięcie, a każda rozgrywka to zupełnie nowa historia grozy.
Nemesis– jeśli lubisz „Obcego”, to tu poczujesz się jak w filmie. Budzisz się na statku kosmicznym pełnym nieznanych stworzeń i próbujesz przeżyć, jednocześnie realizując tajne cele. Kooperacja? Owszem. Zaufanie? Wątpliwe. Atmosfera? Gęsta jak mgła za oknem.
Zombicide – bo nic tak nie łączy ludzi jak wspólna walka z hordami nieumarłych! Rzuty kośćmi, czysta akcja, zero kalkulacji – idealne na imprezę z przekąskami i śmiechem w tle.4
Last Night on Earth – klasyk wśród filmowych horrorów na planszy. Gracze wcielają się w grupkę bohaterów, którzy próbują przetrwać noc w miasteczku opanowanym przez zombie. Jeden z graczy steruje hordą nieumarłych, reszta walczy o życie, amunicję i ostatnią benzynę w baku. Klimat? Jak w tanim horrorze z lat 80., tylko że tym razem to Ty decydujesz, kto przeżyje.
The Thing – adaptacja kultowego filmu Carpentera, w której nikt nie wie, komu można ufać. Jeden z graczy jest zarażonym kosmitą i próbuje rozprzestrzenić infekcję, a reszta załogi stacji badawczej desperacko próbuje przetrwać i odkryć, kto jest „tym czymś”. To nie gra – to nerwowy test zaufania, który kończy się krzykami, śmiechem i podejrzliwym spojrzeniem w stronę każdego przy stole.
Dla kogo?
Dla każdego, kto lubi trochę klimatu i dużo emocji. Gry halloweenowe świetnie sprawdzają się na imprezach, spotkaniach w mniejszym gronie, a nawet w rodzinnej wersji – wystarczy dobrać poziom strachu do towarzystwa.
A jeśli podczas gry usłyszysz skrzypienie deski pod stołem… To pewnie tylko kot. Prawda? 😈
Do przeczytania w poniedziałek – w kolejnym odcinku „Hobby i Ty” 😊.
P.S. Te i wiele innych gier możecie sprawdzić codziennie w sklepie. Pamiętajcie też, że serdecznie zapraszamy na wtorkowe spotkania z grami w Hobbity.pl, Jagiellońska 50a, obok plant.