Każdy ma w życiu coś, co istnieje poza koniecznością, codziennością i powinnością, coś, co robi z pasją, z wewnętrznej potrzeby.
My mamy motocykle. Nasze małe, prywatne światy na dwóch rozpędzonych kołach. To nasza wolność w pigułce, ale także kwintesencja radości.
Raz do roku staje się ona wyjątkowa, bo jest współdzielona. Grupa motocyklistek i motocyklistów związanych z forum „Motosacz” od kilku lat podejmuje akcję MotoMikołaje skierowaną do dzieci, którym z różnych powodów często tej radości w życiu brakuje. Zapoczątkował ją Tomasz Tokarz – wielki pasjonata motocykli, a jednocześnie człowiek o wielkim sercu.
Mikołajom na motocyklach w powiewających na wietrze czerwonych czapkach zawsze udaje się obudzić w dziecięcych oczach zachwyt i tę iskrę szczęścia, która dla
każdego mikołajowego motocyklisty jest bezcennym darem. Jesteśmy więc w podwójnej roli. Tych, którzy ofiarują i zostają obdarowani zarazem. To czas niezwykły, więc i przygotowania są długotrwałe i bardzo staranne. Mamy poczucie, że promujemy dobro i robimy to na wszelkie możliwe sposoby. Są więc rolki z zabawnymi filmami, spontaniczne działania i lekki chaos związany z przygotowywaniem paczek. Są też bardzo poważne wywiady i spotkania z darczyńcami. Tych ostatnich przybywa z roku na roku, ponieważ nasza akcja najwyraźniej wpisała się już w kalendarz obowiązkowych, sądeckich imprez. Jeśli ktoś nie ma czasu, żeby zaangażować się osobiście, a chce być częścią takiego zwyczajnie niezwyczajnego dobra, przekazuje finansową lub rzeczową cegiełkę.
Wśród „pomocników” Mikołaja są osoby prywatne i sądeckie firmy, często zaangażowane w MotoMikołaje od pierwszej akcji. Honorujemy wszystkich umieszczając ich dane na plakatach, informując o ich hojności w mediach społecznościowych. Dziękujemy też wszystkim z całego serca. Naprawdę jesteśmy niezwykle wdzięczni, bo mamy poczucie, że bez Was ten nasz mały, coroczny cud nie byłby tak wspaniały i zauważalny. Tak to działa od lat. Poważnie i z przymrużeniem oka jednocześnie kierując uwagę sądeckiej społeczności nie tylko na sam fakt tradycyjnego robienia i przekazywania paczek, ale na wartość jaką daje wspólne działanie, na potrzebę bycia z tymi i przy tych, dla których los nie zawsze jest łaskawy.
Mikołaj wysiada dziś ze swoich uroczych sań. Wskakuje na motocykl. Jest szybki, zabawny i słychać go z oddali. Chce być zauważony, bo wiezie coś znacznie ważniejszego niż prezenty. Z tylnego siedzenia motocykla uśmiecha się Anioł Stróż. Dzisiaj nie jest ani mój, ani Twój. Jest nasz i lubi motocykle…

zobacz również: SKF Piękno w ulach zaklęte – odc.42


























































































































































































































