Pewne znane porzekadło głosi, że najciemniej zazwyczaj jest pod latarnią i prawdopodobnie tą maksymą kierował się złodziej w sądeckim Elektryku. Jak gdyby nigdy nic wszedł do budynku szkoły około południa, przewłaszczył sobie drobne narzędzie, a następnie ukradł rower jednego z uczniów. Wszystko to w świetle kamer monitoringu.
Informacja o tym wybryku pojawiła się w mediach społecznościowych. Na facebookowym profilu „Spotted: Nowy Sącz” opublikowano nawet film, na którym rzekomo widać sprawcę całego zamieszania. Trudno nie odnieść wrażenia, że złodziej był raczej niefrasobliwy, kilkukrotnie przechadzając się pod kamerą. Zdarzyło mu się nawet spoglądać w obiektyw i obracać, aby dokładnie zaprezentować się na materiałach dowodowych.
Wszystko to wyglądało na tyle zaskakująco, że trzeba było ten incydent dokładnie zweryfikować. Jak potwierdziła nam nadkomisarz Justyna Basiaga z Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu, wspomniana sprawa rzeczywiście została formalnie zgłoszona 2 października i aktualnie prowadzone jest postępowanie. Z uwagi na dobro śledztwa nie mogliśmy poznać więcej szczegółów, ale cierpliwie czekamy na finał tej sytuacji.
Z przymrużeniem oka bezczelność złodzieja być może trzeba wytłumaczyć tym, że zapatrzył się na niedawną sytuację w Paryżu. Skoro tam ktoś w biały dzień, omijając wszystkie zabezpieczenia okradł legendarne muzeum Luwr, to dlaczego on miałby nie poradzić sobie w Elektryku? Może w toku śledztwa odpowie na takie pytanie.
Czytaj także: Jesienna aura na DK75. Osobówka na dachu w przydrożnym rowie
Film. Spotted: Nowy Sącz













































































































































































































