17 września na stałe wpisał się w historię Polski jako cios zadany w plecy. Od tego momentu obywatele musieli stawić czoło nie jednemu, a dwóm agresorom. Dzień ten przypomina o okrucieństwie wojny i tych wszystkich którzy polegli z dala od Polski, wywiezieni w dalekie zakątki Syberii. Jak co roku, młodzi Sądeczanie pokazali, że pamiętają.
Sybiracy odchodzą z tego świata jeden po drugim, a wraz z nimi zatraca się pamięć o cierpieniach jakich doznali na nieludzkiej ziemi. W obecnych czasach wojen i wszechogarniającej przemocy pamięć o tych wydarzeniach jest potrzebna, aby nie powtarzać błędów przeszłości.
Ocalić od zapomnienia
–Ci, którzy żyją, patrzą z przerażeniem na to jak historia zatoczyła koło. Znów toczą się wojny dorosłych, ale znów giną w nich dzieci, zostają sierotami, są pozbawiani swoich domów, możliwości nauki, żniwo zbiera głód i choroby. Tak się dzieje na Ukrainie, tak się dzieje w Palestynie, a świat nie czyni wystarczających zabiegów dyplomatycznych, aby zmienić ten stan rzeczy. Tak samo było osiemdziesiąt pięć lat temu. Europa i świat przyglądały się, jak podbita została Polska, jak wywożono setki tysięcy kobiet, dzieci, najczęściej na Sybir, panowało powszechne milczenie. Nie godzimy się na to my, którzy przeżyli tamte ciężkie lata – apelował rok temu Kazimierz Korczyński, Sybirak.
Słowa te wciąż są aktualne i przypominają o tym, że każda wojna niesie za sobą cierpienie i zniszczenie. 17 września, w kolejną rocznicę agresji ZSRR na Polskę, zwanym również Dniem Sybiraka, młodzi Sądeczanie z Zespołu Szkół nr. 2 im. Sybiraków w Nowym Sączu oraz innych placówek na terenie miasta pokazali, że pamiętają i chcą kultywować pamięć o tych, którzy polegli na nieludzkiej ziemi.
Czytaj też: Nagrobek upamiętniający bohaterów I wojny światowej podupadał, ale oni pomogli przywrócić o nim pamięć




























































































































































































































