Sądeccy cykliści wiecznie młodzi!

Sądeccy cykliści wiecznie młodzi!

Mamy to! Mamy utrwalony na fotografii historyczny moment. Właśnie dzisiaj sądeckie kolarstwo obchodzi swoje 130. urodziny! Z tej okazji prezentujemy dwa unikatowe zdjęcia.

Panowie na zdjęciu czarno-białym to pra, pra… dziadkowie tych na zdjęciu kolorowym. Sądeccy cykliści z 1895 r. wszyscy mają wąsy i obowiązkowe czapki-cyklistówki. Gdyby zobaczyli sprzęt i sportowe ciuchy tych na zdjęciu kolorowym prawdopodobnie umarliby ze śmiechu. No, bo jak to faceci w rajtuzach? I na odwrót. Współcześni sądeccy cykliści mieliby kłopot z rozbujaniem maszyn, które prezentują ich poprzednicy. Nie wiemy ile ważyły, ale według wszelkich danych ok. 25 kg. Te kolorowe w okolicach 7 kg. W szczegóły techniczne nie wchodzimy, bo wiadomo, że to sensu nie ma. Za to ciuchy sprzed 130 lat pobudzają wyobraźnię. Wydawało nam się, że już niemal wszystko w kolarstwie widzieliśmy, ale trening w krawacie, muszce albo golfie, trochę się wymyka naszej wyobraźni. Dinozaury sądeckiej cyklistyki nie umieliby jechać na współczesnym rowerze (o cenach na wszelki wypadek nie wspominamy), a gdyby raz ubrali koszulki i spodenki z Raso, to pewnie chcieliby w nich spać i chodzić na niedzielną mszę do fary. Zazdrość współczesnych za to budzi ilość medali na piersiach niektórych sądeckich pracyklistów. Współcześni sądeccy kolarze każdego tygodnia rywalizują we własnym gronie w ramach tzw. IC, co zresztą dumnie noszą na specjalnych koszulach. Terminu i miejsca nie zdradzamy, bo nie wszystkim te wyścigi się podobają.

Dotychczas za początki kolarstwa sądeckiego uznawało się datę 27 maja 1903 r. Wówczas to odbył się przejazd cyklistów z Krakowa do Nowego Sącza przez Niepołomice, Brzesko i Czchów. Była to jazda rozstawna – depeszę z pozdrowieniami od prezesa Sokoła krakowskiego dla swojego odpowiednika w Nowym Sączu wieźli cykliści zmieniając się co 10 km. 110 km pokonali w 3 godz. i 20 min ze średnią prędkością 33 km/godz. Nawet dzisiaj taka średnia musi budzić uznanie, a wyobraźmy sobie, że ponad sto lat temu szosy – czy raczej drogi – nie przypominały w niczym dzisiejszych.

Jak widać na załączonych obrazkach kolarstwo szosowe jest w Nowym Sączu starsze niż same szosy, w rozumieniu takim jak dzisiejsze. Najbliższe dni zapowiadają się ciepło, więc wszystkim sądeckim cyklistom życzymy dobrej drogi! A z okazji 130. urodzin wysokiej formy.

Wojciech Molendowicz

Fot. Adrian Maraś

Fot. Archiwum Muzeum Okręgowego

 

Czytaj też:

Takiej miłości ze świecą szukać…

Filmoteka dts24

194 Videos