Obawiają się, że przez remont karetka nie zdąży do pacjentów

Obawiają się, że przez remont karetka nie zdąży do pacjentów

Remont linii kolejowej na terenie Nowego Sącza, który trwa już od niemal dwóch lat, sprawia mieszkańcom miasta wiele codziennych problemów. Okazuje się jednak, że są miejsca, gdzie te prace utrudniają funkcjonowanie specjalnych placówek, jak choćby utrudniają dojazd karetki. Taka sytuacja – o czym mówią nam przedstawiciele kierownictwa – ma miejsce w schronisku dla bezdomnych, czyli Domu Pomocy im. świętego Brata Alberta.

Wspomniana placówka mieści się przy ulicy Szwedzkiej, która po przebudowie linii kolejowej uzyska całkiem nowy bieg, a konkretniej znajdzie się po drugiej niż dotychczas stronie torów. Kłopot w tym, że schronisko jest właśnie przy starym przebiegu wspomnianej drogi i jest tam jedynym budynkiem, do którego potrzebny jest dojazd. Prace nad torowiskiem znacznie utrudniły funkcjonowanie tego miejsca, ale ich apogeum zaczęło się wraz z zamknięciem kilka dni temu przejazdu ulicą Kościuszki. Schronisko zostało niemal odcięte od świata, bo choć miejsce to jest ulokowane tylko kilkaset metrów od Rynku, to aby piechotą dotrzeć w okolice Ratusza trzeba maszerować ponad pół godziny. Zakładając, że pensjonariuszami Domu Brata Alberta są głównie osoby starsze i schorowane, czas przebycia tej trasy może być znacznie dłuższy. Wizyta w najbliższych sklepach spożywczych, również zamienia się w wyprawę, bo pamiętać należy, że pozostały fragment drogi, to właściwie plac budowy.

Remont, który wymusił zamknięcie przejazdu zapowiedziano na około dwa miesiące. Przedstawicieli schroniska optymizmem nie napawa fakt, że podobny termin wyznaczono przy przebudowie ulic Kolejowej i Waryńskiego. Jak się jedna okazało, to zamknięcie wspomnianego skrzyżowania nastąpiło początkiem marca, ale trwa do dzisiaj. – Od maja ubiegłego roku zwodzeni jesteśmy obietnicami, że nasz interes zostanie uwzględniony. Tymczasem ramiona koparek fruwają nad głowami ludzi, samochody niszczą zawieszenie, a żywność dla podopiecznych narażona jest na zniszczenie. Sklep Wspólnoty Emaus, który finansuje działalność stowarzyszenia, traci klientów. Nikt nie chce ryzykować – mówi Robert Opoka, wiceprezes Nowosądeckiego Towarzystwa Pomocy im. świętego Brata Alberta.

Opisywaliśmy ten problem w artykule: „Znów odcięci od świata. Bezdomni ze Szwedzkiej alarmują: zagrożone jest zdrowie i życie ludzi”. Od tamtego czasu praktycznie niewiele się zmieniło, ale odbyło się spotkanie, gdzie o sprawie porozmawiać mogli gospodarze schroniska z przedstawicielami inwestora, czyli PKP-PLK. Co zmienił się po tym wydarzeniu? Opowiedzieli nam o tym Leszek Lizoń i Wojciech Chmura.

Czytaj także: Nowe utrudnienia i objazdy w centrum Nowego Sącza [ZDJĘCIA]

fot. DTS24

 

 

 

Filmoteka dts24

217 Videos