11 sądeckich radnych głosowało za utrzymaniem prohibicji na stadionie Sandecji i wszystkich innych obiektach sportowych w Nowym Sączu. Jeden głos zdecydował o tym, że w restauracji, która będzie działać w nowym obiekcie przy Kilińskiego 47, będzie można napić się piwa. Na dzisiejszej sesji Rady Miasta Nowego Sącza przez kilka godzin debatowano nad projektem zmiany obowiązującej w Nowym Sączu uchwały ustalającej miejsca, w których nie można sprzedawać lub podawać alkoholu. W obowiązującej dotąd uchwale był zapis, który ustanawiał taki zakaz „na terenie obiektów sportowych”. Prezydent miasta zaproponował, aby ten zapis usunąć i podzielił radnych na dwa obozy, niekoniecznie według politycznego klucza.
W uzasadnieniu uchwały napisano, że jej celem jest umożliwienie podmiotom gospodarczym prowadzenia sprzedaży i podawania niskoprocentowych napojów alkoholowych na obiektach sportowych. Zgodnie z ustawami o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz o bezpieczeństwie imprez masowych, podczas meczu dopuszczalna jest sprzedaż wyłącznie piwa o zawartości do 3,5 % alkoholu (z wyjątkiem imprez tzw. podwyższonego ryzyka gdy zakaz może objąć wszystkie rodzaje alkoholu).
Jak przekonywał prezydent liberalizacja miejscowego prawa „wpłynie korzystnie na rozwój działalności gastronomicznej oraz zwiększy możliwości wykorzystania obiektu sportowego poza wydarzeniami sportowymi”.
– Stadion to nie jest miejsce na spożywanie alkoholu. Jestem zdecydowanie przeciwna aby na obiektach sortowych była możliwa taka sprzedaż – stwierdziła radna PiS Iwona Mularczyk.
– Wielu z was deklaruje się jako katolicy. Biskupi skierowali niedawno apel o ograniczanie sprzedaży alkoholu – nawoływał klubowy kolega Iwony Mularczyk, Kamil Olesiak.
Michał Kądziołka stwierdził, że on by nawet uchwałę poparł, ale nie w zaproponowanej formie.
– Byłem na wielu stadionach i widziałem że były przedawane napoje alkoholowe. Jeśli w tym projekcie uchwały byłby zapis, że to dotyczy ona tylko stadionu Sandecji, wyraziłbym zgodę ale w takiej formie w jakiej ją przygotowano, jest to uchwała niebezpieczna. Chcemy stać na straży innych obiektów sportowych, na których alkoholu być absolutnie nie powinno – powiedział Kądziołka po czym doprawił swoją wypowiedź ostrym przytykiem pod adresem władz miasta:
– A wy… najlepiej żebyście się od Sandecji trzymali jak najdalej. Nagle teraz, kiedy jest prywatny właściciel klubu, pojawiają się sponsorzy. Cud!
– Na stadionie będzie obiekt restauracyjny który bez możliwości sprzedaży alkoholu nie będzie miał racji bytu – przekonywał radny Jakub Prokopowicz.
– Na każdym meczu reprezentacji Polski serwowane jest piwo. Jeśli tej uchwały nie przyjmiemy, Sandecję pozbawimy korzyści z tego tytułu a na dodatek nie będziemy świadkami meczów międzynarodowych na naszym stadionie. Jeśli zabronimy sprzedaży alkoholu żadnego problemu nie rozwiążemy. Ten, który będzie miał ochotę i tak wypije pół litra wódki z gwinta przed wejściem na stadion i akurat na stadionie go sieknie… – wtórował mu Ziaja.
– Czy wy chcecie ludzi na siłę ubezwłasnowolnić, bo mam wrażenie że do tego tutaj dążymy – pytał retorycznie Maciej Rogóż
Radny Leszek Gieniec zauważył, że jeśli będzie prohibicja na stadionie, spragnieni trunków pójdą do pobliskich Żabek.
– Zakaz rodzi bunt. Jeśli mama wyda dziecku zakaz picia, to spodziewacie się, że syn grzecznie posłucha? Raczej nie posłucha, tylko będzie pił po kryjomu. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości mówi, że nie sprzedaje się osobom nieletnim i nietrzeźwym, więc problem, którego się boicie jest już ustawowo rozwiązany. Ksiądz podczas mszy świętej też używa alkoholu. Ja nie używam bo mi szkodzi, ale jeśli ktoś chce użyć – nie powiem mu: nie, bo bym się ze wstydu spalił. Poza tym trzeźwość a abstynencja to dwie różne sprawy – mówił Gieniec.
Radny Grzegorz Fecko poparł zwolenników prohibicji.
– Nie naprawimy świata, ale tutaj i teraz odpowiadamy za naszą młodzież. A alkohol jest jedną z przyczyn zaniżania poziomu kultury na stadionach. Młodzież jest podatna na inicjację. Musimy tę młodzież chronić – mówił.
– Rada miasta sięga dna swoich możliwości i najlepiej byłoby dla tego miasta, żeby była rozwiązana a prezydent odwołany. Nie ma mojej zgody na prymitywną argumentację będącą szantażem, że kto nie zgodzi się na alkohol na stadionie, ten nie wspiera Sandecji. Alkohol i sport nie idą w parze. Sport to promocja zdrowia. W czasach gdy w tak błyskawicznym tempie postępuje demoralizacja, musimy promować dobre wzorce zachowań. Nie mam nic przeciwko temu żeby ktoś napił się piwa po meczu, ale stadion to nie jest knajpa. Alkohol jest praprzyczyną wandalizmu i agresji – grzmiał Wojciech Piech (PiS)
– Chcecie żeby Nowy Sącz stał się miastem emerytów i rencistów? Nie możemy wszystkiego ograniczać! Młodzież musi gdzieś się zabawić. Organizujecie festyny, na których dzieci bawią się na rowerkach a dorośli piją piwo i to wam jakoś nie przeszkadza. Mamy Miasteczko Rowerowe na którym działa restauracja z piwem i to wam nie przeszkadza… Nie rozumiem – dziwił się Artur Czernecki.
– Jeśli pojawi się w uchwale zapis, że dotyczy ona tylko Kilińskiego 47 zagłosuję za ta uchwałą. Jeżdżę na mecze Cracovii, gdzie można się napić piwa. Nie widzę w tym problemu. Ale tutaj problem widzę, bo uchwała nie dotyczy tylko Sandecji – powiedział Miłosz Drożdż.
– Miłosz, masz dużo racji ale bez przesady. Miałem bar na MPK, było w nim piwo i nie było żadnych ekscesów. Komercja rządzi się swoimi prawami. Jeśli nie będzie alkoholu – nie będzie najemcy – przekonywał Tadeusz Gajdosz.
Wyniki głosowania przedstawia tabela poniżej.




































































































































































































